Ruch Chorzów dostanie mniej kasy z ratusza?

Mimo perspektywy awansu do II ligi, w 2021 roku pieniędzy z miasta dla Ruchu Chorzów nie będzie więcej niż obecnie. Obcięte zostały środki na modernizację budynku klubowego przy Cichej, którą odłożono.

Miasto w przyszłym roku wesprze „Niebieskich” kwotą 1,6 miliona złotych. Tak wynika z projektu budżetu Chorzowa na 2021 rok, podanego do publicznej wiadomości w ostatnich dniach. Środki zarezerwowano pod hasłem „Zakup akcji Ruchu Chorzów SA”. Dotacja będzie zatem pozornie niższa niż na bieżące 12 miesięcy, kiedy wynosiła 2 mln zł, ale tego – w dobie pandemii naruszającej portfele jednostek samorządowych – należało się spodziewać. Netto klub zyskał 1,6 mln zł, czyli dokładnie tyle, ile zapisano na 2021 rok. Zmieniła się tylko formuła.

Największy udziałowiec

Pierwotnie na 2020 rok chorzowski klub miał uzyskać z miasta 2 mln zł w ramach umowy na promocję przez sport. Wiosenne zawieszenie rozgrywek sprawiło jednak, że trzeba było rozpisać nowy przetarg – na promocję przez sport w internecie. Jeden kontrakt, wart 300 tysięcy zł, Ruch realizował od maja do lipca. Drugi – na 555 tys. – obowiązuje od września do grudnia. Ponadto, w maju radni zdecydowali o wykupie akcji spółki za 1,1 mln zł. Sumarycznie, kwota wsparcia dla „Niebieskich” z budżetu Chorzowa wyniosła około 2 milionów.

Forma przyszłoroczna, czyli wyłącznie wykup akcji, będzie dla klubu dogodniejsza. Umowy na promocję wiązały się z koniecznością realizowania dla miasta szeregu świadczeń, które przy ograniczonych zasobach ludzkich klubu mogły bywać kłopotliwe. Zdarzało się, że w ramach urozmaicania krajobrazu chorzowskich kamienic za puszkę ze sprayem łapał nawet rzecznik prasowy… O tym, że Ruch za kadencji prezesa Seweryna Siemianowskiego potrafi zarabiać pieniądze, nikogo nie trzeba będzie przekonywać.

Energia będzie mogła zatem w 2021 roku zostać w pełni ukierunkowana na grunt komercyjny, a miasto pozostanie przy tym solidnym partnerem – jak na największego udziałowca spółki przystało. Objęcie 1,6 mln udziałów (po cenie emisyjnej 1 zł za akcję) sprawi, że Chorzów „wyprzedzi” Aleksandra Kurczyka i stanie się największym z trójki trzech głównych akcjonariuszy Ruchu. Obecnie magistrat ma 25,53%, Aleksander Kurczyk – 26,67%, zaś Zdzisław Bik – 24,27%.

Plany dla „Kresów”

W budżecie Chorzowa na 2021 rok oraz w zaktualizowanej wieloletniej prognozie finansowej nie brakuje też piłkarskich inwestycji. Latem na „Kresach” rozpoczęła się budowa budynku sanitarno-socjalnego. Na ten cel przeznaczono 3 miliony złotych. Prace mają zostać zakończone w tym roku, budynek będzie służył Akademii Piłkarskiej Ruchu i UKS-owi Ruch. Również na „Kresach” powstać ma boisko ze sztuczną nawierzchnią i oświetleniem. Zarezerwowano nań 2,8 mln zł – po 1,4 mln zł w 2022 i 2023 roku.

W planach wydatkowych miasta nie znajdziemy już niczego o nowym stadionie, co jest oczywiście naturalną konsekwencją deklaracji prezydenta Andrzeja Kotali z października ubiegłego roku, że Chorzów na taki wydatek nie jest w stanie sobie pozwolić. Wtedy argumentowano to m.in. tzw. „piątką Kaczyńskiego” obciążającą finansowo samorządy, a pandemia tylko ten stan ugruntowała.


Czytaj jeszcze: Zaciśnięte zęby

Prezydent Kotala zapowiadał, że niezależnie od braku powstania nowego obiektu, przy Cichej zmodernizowany zostanie budynek klubowy między bocznym boiskiem a trybuną krytą, co miało się odbyć w ramach budowy stadionu. Pierwotnie inwestycja w rozbudowę budynku miała być realizowana w latach 2020-21 za 5 mln zł, ale miasto na razie ją odłożyło. Wedle wieloletniej prognozy finansowej ma odbyć się w latach 2022-23, tyle że już nie za 5 mln, a połowę mniej.

LICZBA
2 MILIONY ZŁOTYCH
– spłatę takiej pożyczki, jeszcze z 2019 roku, Ruch jest „winny” miastu. Mówiło się, że ma zostać skonwertowana na akcje. Termin jej uregulowania wygasał z końcem października, a decyzją prezydenta Kotali został prolongowany do 30 czerwca 2021.


Na zdjęciu: W przyszłym roku „Niebiescy” nadal będą pić z samorządowego źródła, ale jego strumień nie będzie tak obfity jak dotychczas.

Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

Komentarze