Ruch Chorzów. Między prolongatą a konwersją

Już 16 grudnia, czyli w najbliższy poniedziałek, dobiegnie końca termin spłaty dwóch pożyczek, udzielonych Ruchowi przez miasto w styczniu i lutym na łączną sumę 2 milionów złotych. Kolejne 2 miliony pożyczyła też „Niebieskim” firma Carbonex, powiązana biznesowo z udziałowcem klubu Zdzisławem Bikiem. Strony wyrażały wolę konwersji tych pożyczek na akcje Ruchu, o czym informowano w październikowym liście intencyjnym między właścicielami a kibicami. Miasto listu nie podpisało, za to uczynił to Bik, jednak do konwersji pożyczek jeszcze nie doszło. Nie jest tajemnicą, że klub nie będzie w stanie zwrócić takiej kwoty.

– Spłata obu pożyczek ma być przesunięta w czasie. To jednak raczej pytanie do udziałowców – zastrzega Seweryn Siemianowski, prezes „Niebieskich”. Terminy mają być prolongowane, by dać sobie więcej czasu na dopełnienie formalności związanych z konwersją. Co ciekawe, pożyczka z miasta zabezpieczona jest… hipoteką Zdzisława Bika.

Budżet na pięć „baniek”

Choć przy Cichej wciąż nie brakuje poślizgów w pensjach wobec pracowników i piłkarzy – ostatnie ujrzeli za wrzesień – to jest też trochę optymizmu. Prezes zapowiada, że wypłaty mają spłynąć przed świętami. W grudniu klub powinien otrzymać zastrzyk 600 tysięcy złotych z tytułu listopadowych świadczeń wykonanych w ramach promocji miasta przez sport. Umowa z miastem na 2019 rok kończy się 20 grudnia, zatem Ruch zarobi też coś i za ten obecny miesiąc.

– To zabezpieczy nam początek roku. Do tego będzie dochodzić coraz większa liczba umów z naszymi sponsorami, partnerami. Wkrótce będzie stabilnie – zapowiada Seweryn Siemianowski. Na przyszłoroczny – około 5-milionowy – budżet klubu mają składać się m.in. 2 mln z miasta (prawdopodobnie już nie w ramach konkursu na promocję, a poprzez zakup akcji spółki), 1 mln od udziałowca Zdzisława Bika, 1 mln od firmy Ecoexpress. – Dojdą wpływy z mniejszych firm, biletów, gadżetów. Z tego tytułu liczymy na kolejny milion – przyznaje prezes „Niebieskich”.

Każdy może być sponsorem

Nie jest też tajemnicą, że w Chorzowie mocno liczą na pozytywne efekty awizowanej przez klub akcji, jaką zainicjują, angażując przedsiębiorców i kibiców. Od dłuższego czasu w mediach społecznościowych publikowane są dotyczące jej grafiki z różnymi ciekawostkami i statystykami, ale całość owiana jest tajemnicą. Uroczyste rozpoczęcie akcji planowane jest na najbliższy wtorek, odbędzie się w Chorzowskim Centrum Kultury.

– Ten projekt jest tak zbudowany, że ma pomóc nam w uzyskaniu płynności finansowej i przynieść konkretny przychód. Bardzo pozytywna sprawa. Każdy będzie mógł wspomóc klub w sposób dla siebie nieodczuwalny; być poniekąd sponsorem Ruchu. Wszyscy na tym zyskają. Reszty dowiecie się we wtorek – uśmiecha się Seweryn Siemianowski.

W listopadzie Cichą odwiedzili Belgowie, przedstawiciele podmiotu będącego zainteresowanego inwestycją w Ruch. Temat ten urodził się jeszcze podczas (wice)prezesury Marcina Waszczuka. W grudniu miało dojść do kolejnej „belgijskiej wizyty”, ale na razie żaden termin spotkania z potencjalnym inwestorem nie został ustalony.

Coraz wiarygodniejsi

W zawieszeniu – ale z nieuchronną wymagalnością – pozostaje też jeszcze jedna kwestia. Spółka wciąż czeka na decyzję katowickiego sądu rejonowego, do którego w lipcu złożony został wniosek o zmianę układu sądowego z wierzycielami. Kwartalne raty mają wynosić nie 400 tysięcy, jak dotąd, a nieco mniej, co i tak będzie poważnym obciążeniem dla budżetu. Dotąd Ruch spłacił 1,2 z 8 mln zł.

– Pokazaliśmy plan budżetu prezydentowi czy komisji licencyjnej. Wiemy, iż wkrótce dojdzie nam obowiązek spłat rat układowych, ale wierzę, że mimo tego będziemy się stawać coraz stabilniejsi i wiarygodniejsi – mówi sternik „Niebieskich”, którzy zimę spędzają na pozycji wicelidera tabeli III grupy III ligi ze stratą 6 punktów do rezerw Śląska Wrocław. Awans wywalczy jeden zespół.

Komentarze