Zobacz
Do góry

Ruch Chorzów. Taczka już stoi

Ruch Chorzów przeżywa ciężkie chwile. Kibice są wściekli.

Chrapek, Mandla, Paterman RAUS – kartka tej treści została przyczepiona do… taczki, którą dostarczyli wczoraj kibice przed bramę wjazdową na parking klubowy przy Cichej 6.

Wyraźny sygnał

Prezes Jan Chrapek, dyrektor sportowy Marek Mandla i wiceprzewodniczący rady nadzorczej Janusz Paterman wcześniej znaleźli się już wśród 10 nazwisk na transparencie „Grabarze Ruchu”, wywieszonym podczas spotkania z Błękitnymi Stargard (1:1), po którym przypieczętowany został trzeci z rzędu spadek „Niebieskich”. Teraz fani chorzowskiego klubu znów wysłali wyraźny sygnał, że domagają się zmian. Już w ubiegłym tygodniu gościli na posiedzeniu rady nadzorczej, prezentując listę 13 postulatów i dając na ich realizację czas do 30 maja.

Stacja IX – Ruch upada po raz trzeci

Szef RN Zdzisław Bik oraz wiceprezydent miasta Marcin Michalik skontaktowali się szybko z fanami, zapraszając na spotkanie, ale jeszcze do niego nie doszło. Bik – prezes grupy kapitałowej Fasing, powiązanej z firmą Carbonex, czyli drugim największym akcjonariuszem Ruchu – przebywa obecnie za granicą. Michalik zapowiedział z kolei przed kilkoma dniami na naszych łamach, że „akcjonariusze pracują nad postulatami kibiców”.

Co z tą kasą?

Wkrótce na spółkę może spaść kolejny cios. W tym tygodniu obiecywano zawodnikom, że uregulowana zostanie jedna albo dwie zaległe pensje. Ostatnie pieniądze drużyna ujrzała tuż przed Świętami Wielkanocnymi – za luty. Termin wypłat w Chorzowie to 20. dzień każdego miesiąca. W poniedziałek mogą więc „stuknąć” dwa miesiące bez pensji, co już uprawniałoby zawodników do złożenia wniosków o rozwiązanie umów z winy klubu. To z kolei obligowałoby Ruch do całkowitego spłacenia kontraktów tych graczy. Niektóre wygasają dopiero w 2022 roku… Nie trzeba dodawać, co mogłoby oznaczać to dla spółki. To byłby kolejny mocny finansowy cios w jej stabilność, która i tak od nieokreślonego czasu pozostaje jedynie wspomnieniem.

Bez szans na szesnastkę

Do ostatniego meczu w II lidze, wyjazdowego z Pogonią Siedlce, drużyna przygotowuje się więc w marnych nastrojach. A przecież nie trzeba wcale było wiele, aby były ciut lepsze. Ruch zajmuje 17. miejsce ze stratą 3 punktów do ROW-u 1964 Rybnik. Ma co prawda lepszy bilans bezpośrednich starć z rybniczanami (0:1 i 3:0), lecz naiwny jest ten, kto myśli, że w niedzielę podopieczni Jacka Trzeciaka przegrają ze Zniczem. Konkluzja – „Niebiescy” powyżej przedostatniej lokaty już nie wyskoczą. A kto wie, czy – jeśli nie są przedwczesne głosy o ewentualnej „śmierci” Wigier Suwałki i Bytovii po wielce prawdopodobnym spadku z I ligi – to 16. miejsce nie okaże się jeszcze takim, które w ostatecznym rozrachunku zapewni utrzymanie w II lidze.

Chorzowianie na Mazowsze ruszają dziś. Dziadostwa więc nie ma, bo nocny wyjazd i wyjście na boisko prosto z autokaru byłoby narażeniem 14-krotnego mistrza na jeszcze większe pośmiewisko. Będzie to szósty i najpewniej ostatni mecz pod wodzą Jana Kociana.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w II liga