Zobacz
Do góry

Ruch na Arenie Zabrze

Chorzowianie zmierzą się dziś z rezerwami odwiecznego rywala.

Gdy w lutym 2016 roku Ruch uświetnił otwarcie Areny Zabrze pewną wygraną z Górnikiem (2:0, gole Pawła Oleksego i Kamila Mazka), nikt nie przewidziałby, że 3,5 roku później wróci tam jako III-ligowiec, by walczyć o punkty z rezerwami zabrzańskiego klubu. Dziś o 17.00 rozpocznie się mecz, który dla całej chorzowskiej społeczności futbolowej jest gigantycznym policzkiem jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.

Akcja – reakcja

Tym bardziej zdumieć musiał fakt, iż kibice Ruchu sami postanowili podkręcić rangę tego spotkania, którego derbami (a tym bardziej – Wielkimi Derbami Śląska) nazwać nie sposób, deklarując podczas czwartkowej manifestacji pod Urzędem Miasta, że pojadą do Zabrza. Po raz pierwszy od 2002 roku – przez ostatnich 17 lat nie jeździli tam w odpowiedzi na śmierć jednego z fanów Ruchu – i ubrani na czarno. W Zabrzu reakcja na te doniesienia nie mogła być inna niż zrobienie wielkich oczu. Mecz ten od dawna ma status imprezy masowej podwyższonego ryzyka bez udziału kibiców gości. Taka zapowiedź fanatyków „Niebieskich” przeczyła zatem wszelkim normom, bo jest niemożliwa do realizacji.

Nie zmienia to faktu, że Górnik zareagował. Wprowadził obostrzenia przy dystrybucji biletów. Ktoś, kto do 4 września nie figurował w klubowej bazie (obejmującej około 130 tys. kibiców), nie mógł skorzystać z internetowego systemu sprzedaży. Co wyklucza nabycie przez chorzowskich kibiców wejściówek „na dziko”.

„Nowi” kibice mogą kupić bilet dopiero stacjonarnie. Kasy zostaną otwarte dziś o 12.00. Do dyspozycji będzie około 9000 miejsc – dolna część trybuny wschodniej oraz dolna część „Torcidy”. Ceny biletów wahają się od 5 do 20 zł, dochód zostanie przekazany na funkcjonowanie akademii Górnika. Wczoraj po południu licznik sprzedanych wejściówek, umieszczony na oficjalnej stronie klubu, wskazywał liczbę 2400. Przypomnijmy, że o zmianę terminu meczu wnioskowała policja. Ani Śląski ZPN, ani Górnik, nie widziały jednak przeciwwskazań, by odbył się dziś.

Gorąca manifestacja bez konkretów

Czekając na przelew

Przy Roosevelta zmierzą się zespoły, które tej jesieni częściej przegrywają niż wygrywają. Górnik II w pięciu meczach zgromadził 6 punktów.  Ruch – w 4 meczach 2 punkty, przy czym pamiętać należy, że 2 „oczka” odjęła mu komisja licencyjna.

Chorzowianie przyjadą podbudowani wygraną w zaległym spotkaniu w Bielsku-Białej (3:0 z Rekordem), choć fakt, że grali w środę, pewnie nie pozostanie bez wpływu na obraz dzisiejszego starcia. Podłamani mogą z kolei czuć się wieściami z miasta. Spodziewano się, że już w tym tygodniu na Cichą spłyną pieniądze z tytułu promocji Chorzowa przez sport. W harmonogramie rzeczowo-finansowym klub wycenił sierpniowe świadczenia na maksymalną kwotę 600 tys. zł brutto, która miała posłużyć do uregulowania zaległości względem zawodników. Pracowników „wyczyszczono” dzięki lipcowej transzy. Tej sierpniowej miasto jeszcze nie zaaprobowało, dlatego Ruch nie może na razie wystawić faktury (miasto ma 30-dniowy termin na jej opłacenie). Procedury przedłużają się i znów, zamiast o boisku można rozmawiać o zaległościach czy wystawianiu wezwań do zapłaty. Ten stan zawieszenia nie rokuje też optymistycznie w kontekście przypadającego na koniec września obowiązku spłaty około 700 tys. zł długów licencyjnych. Jeśli ten temat nie zostanie załatwiony, chorzowianom grozi nawet utrata licencji.

Jak liczne posiłki?

Faworytem są rzecz jasna rezerwy Górnika: nie tylko z racji tabeli czy statusu gospodarza, ale przede wszystkim – pauzy w rozgrywkach ekstraklasy. Był pomysł, by pierwsza drużyna rozegrała w ten weekend sparing, ale ostatecznie odbędzie jedynie podczas dzisiejszego treningu wewnętrzną „gierkę”. Można w ciemno założyć zatem, że na spotkanie z Ruchem oddelegowana zostanie liczniejsza niż zwykle grupa graczy z ekstraklasowej kadry – choć z pewnością nie tych pierwszego wyboru. Pamiętać należy, że juniorzy, którzy grywają w rezerwach, mają dziś co prawda starcie z Pogonią Szczecin w ramach CLJ (11.00, Mikulczyce), ale kilku z nich zapewne przeciw Ruchowi wystąpi.

To ma być ich święto. – Wszystkich nas cieszą takie mecze, ale również wyzwalają dodatkowe pokłady energii. Każdy wie, że właśnie starciami z takim rywalem jak Ruch Chorzów tworzyła się historia Górnika. Na każde spotkanie wychodzimy, aby zagrać na 100 procent, w tym wypadku jednak możemy mówić o dodatkowej motywacji – nie ukrywa Marcin Prasoł, trener drugiej drużyny Górnika.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

Komentarze