Sekulić chce zostać, ale…

Były kapitan Slovana Bratysława trafił na Górny Śląsk zimą z CSKA Sofia. Nie było łatwo o jego sprowadzenie. Do zespołu dołączył, kiedy trwała już runda wiosenna. W niej 27-letni piłkarz należał do najlepszych w zespole.

Zagraniczne oferty

Widać to po liczbach. 13 ligowych spotkań na koncie, a na swoim koncie dwie bramki i trzy asysty. Jeżeli chodzi o klasyfikację kanadyjską, to wyprzedzili go tylko Igor Angulo, Jesus Jimenez oraz Walerian Gwilia. Nieźle, jak na piłkarza z tyłów, który na dodatek zagrał ledwie kilkanaście gier. W krótkim czasie stał się jednym z liderów obrony świetnie spisującego się wiosną Górnika. Jego kontrakt z automatu został przedłużony o rok. W umowie jest jednak zapis o sumie odstępnego. Jeśli znajdzie się ktoś, kto wyłoży odpowiednie pieniądze, to Serb ze słowackim paszportem będzie mógł odejść. Ze słów zawodnika wynika, że nie jest to mała kwota, więc jest szansa, że dalej będzie grał w górniczej jedenastce, choć propozycji, jak mówi, nie brakuje…

– Mam pewne opcje. Są różne zagraniczne oferty, ale na teraz jestem w Zabrzu i powtórzę to, co mówiłem wcześniej, jestem tutaj cztery miesiące, czuję się bardzo dobrze i mam nadzieję, że zespół będzie podobnie mocny jak ostatnio tak jak wiosną. Z takim składem można by się bić w play-offach o wysokie miejsce. Tak, że czekam i mam nadzieję, że w nowych rozgrywkach będziemy równie silni – zaznacza.

W Zabrzu wszyscy czekają na złożenie podpisu na nowym kontrakcie przez trenera Marcina Brosza. Stara umowa przestaje przecież obowiązywać z końcem czerwca… Na ile ważna dla Sekulicia jest osoba śląskiego szkoleniowca? – Nie wiem za wiele o tym, bo nie czytam bieżących wiadomości w prasie czy Internecie, ale tak, oczywiście, osoba trenera jest w tym wszystkim bardzo istotna. Mam nadzieję, że dalej będzie pracował w Górniku – podkreśla.

Walczyć o konkretne cele

Sekulicia pytamy skąd oferty dla niego? – Wszystkie z zagranicy. Dla mnie nie jest problemem, zdradzenie skąd są, ale nie wiem, czy druga strona życzyłaby sobie tego. Mam wiele telefonów, zapytań, a przy tym kilka konkretnych propozycji – mówi.

Z Polski nikt się o niego nie stara, bo suma odstępnego jest wysoka i nikogo nie stać na wyłożenie takich pieniędzy. Jak mówi jednak Sekulić nie o same pieniądze chodzi. – Jak mówię, czuję się tutaj bardzo dobrze. Jeżeli miałaby to być trochę lepsza oferta od tej w Górniku, to nie będę się przenosił. Wolę tutaj zostać. Liczę oczywiście na to, że pojawią się nowi solidni zawodnicy, bo nie chciałbym w nowym sezonie grać o utrzymanie, a o coś więcej, o to, żeby być w tej górnej połówce i walczyć o jakieś cele – podkreśla ambitny zawodnik z Bałkanów.

 

Na zdjęciu: Boris Sekulić na brak ofert gry nie musi narzekać.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem