Selim Benachour ma dać mocny impuls do rozwoju

Rozmowa z Selimem Benachour, byłym reprezentantem Tunezji, trenerem Olimpii Grudziądz


Jak to się stało, że trafił pan do Polski?

Selim BENACHOUR: – Przede wszystkim cieszę się, że trafiłem do waszego kraju, do Olimpii Grudziądz. Przychodzę do klubu w trudnym dla niego momencie, żeby pomóc pierwszej drużynie. To nie wszystko, bo jest tutaj ciekawy projekt rozwoju młodzieżowej piłki. Jestem w Polsce od tygodnia, przyzwyczajam się do wszystkiego i muszę powiedzieć, że jest w porządku.

Z Olimpią współpracował pan już wcześniej, prawda?

Selim BENACHOUR: – Tak, z ludźmi z klubu znam się od długiego czasu i razem współpracujemy. Mieszkam we Francji, gdzie jest olbrzymia ilość dobrych, młodych i utalentowanych zawodników. Staram się im pomóc, tak było na przykład z „Momo” Medfaiem, którego poleciłem Olimpii. Jak mówię, z ludźmi z Grudziądza mam kontakt od dłuższego czasu, znamy się, a teraz ta współpraca jest jeszcze bliższa.

Jaka jest pana faktyczna rola w Olimpii, trenera czy raczej menedżera klubu?

Selim BENACHOUR: – Staram się pomóc, jak mogę Maćkowi Patykowi w prowadzeniu zajęć, doglądam wszystkiego. Moje przyjście tutaj związane jest jednak bardziej z wizją rozwoju klubu w przyszłości, w zbudowaniu solidnej akademii i pomocy młodym trenerom w rozwoju, w prowadzeniu młodzieżowych drużyn. Chodzi o przekazanie francuskich wzorców, jak to wygląda tam, jak się trenuje, pracuje i pomaga w rozwoju młodym zawodnikom. Moje przyjście tutaj dotyczy też tego projektu.

W takim miejscu jak Grudziądz będzie to możliwe?

Selim BENACHOUR: – A dlaczego nie? Mam dobre przeczucie, że się uda. Są tutaj ludzie, jak prezes klubu Tomasz Asensky czy dyrektor Grzegorz Wódkiewicz, którzy chcą coś zrobić. Zaufali mi, a ja ze swojej strony zrobię wszystko, żeby im pomóc, żeby pomóc Olimpii w rozwoju, także w rozwoju młodych zawodników. Mam swoje doświadczenie. Piłka francuska, tunezyjska czy europejska, to różne style, wiele różnic, a ja byłem w wielu miejscach. Korzystając ze swojej wiedzy i praktyki będę chciał to wszystko przenieść tutaj. Może z tego wyjść coś dobrego.

Ma pan wielkie nazwisko w piłce i wspaniałą karierę na boisku. Zdobywał pan mistrzostwo Afryki, grał na mistrzostwach świata, odnosił sukcesy w barwach Paris Saint-Germain. Który z momentów ceni pan sobie najbardziej?

Selim BENACHOUR: – No cóż, takim specjalnym momentem było wygranie Pucharu Narodów w 2004 roku z reprezentacją Tunezji. Graliśmy wtedy u siebie, w moim kraju. To było coś wspaniałego!

Jako dziennikarz byłem na waszym finałowym meczu z Marokiem na stadionie Rades.

Selim BENACHOUR: – Cieszę się, że mógł pan to zobaczyć. Wypełniony po brzegi stadion, niesamowita atmosfera i wielki mecz, który zakończył się naszym triumfem. To było naprawdę coś, wielkie wydarzenie dla całej Tunezji. Niesamowita sprawa, takich rzeczy nigdy się nie zapomni. Oprócz tego jeszcze gra na mistrzostwach świata w Korei i Japonii w 2002 roku. Mundial dla każdego piłkarza to ważne wydarzenie. Tak więc te dwa momenty ze swojej piłkarskiej kariery wspominam najlepiej.

Urodził się pan w Paryżu. Grał pan we francuskich klubach, to prawda, że mimo propozycji gry w reprezentacji Francji, mimo wszystko wybrał pan Tunezję?

Selim BENACHOUR: – Dokładnie. Byłem wtedy w wieku młodzieżowca, miałem 19 lat i dostałem powołanie do francuskiej reprezentacji. Muszę powiedzieć, że był to dla mnie bardzo trudny moment. Trzeba było wybrać i zdecydować się czy grać w reprezentacji kraju, w którym się urodziłem, wychowałem, dorastałem i grałem w piłkę czy jednak wybrać grę dla kraju pochodzenia moich rodziców, ojca i matki czyli Tunezji. To była trudna chwila i trudny wybór, ale zdecydowałem się na Tunezję i uważam, że zrobiłem dobrze. W barwach tej reprezentacji zdobyłem mistrzostwo Afryki, zagrałem na mistrzostwach świata czy w kilku turniejach o Puchar Narodów. Wybrałem tak, jak podpowiedziało mi serce i był to – patrząc na moją karierę – dobry wybór.

Ronaldinho, z którym grał pan w Paris Saint-Germain, był najlepszym piłkarzem, z jakim przyszło panu razem grać?

Selim BENACHOUR: – W swojej karierze grałem z wieloma dobrymi czy bardzo dobrymi zawodnikami, jak Anelka, Pauleta, ale Ronaldinho, to inny wymiar. Powiem tak, mogę się czuć zaszczycony, że w swojej małej piłkarskiej karierze, mogłem biegać po boisku z kimś takim jak on. To było coś, WOW! Niesamowita sprawa! W swoim życiu nie widziałem, żeby ktoś na treningach wyprawiał z piłką takie rzeczy, jak Ronaldinho. Nie da się tego opisać, trzeba to było samemu zobaczyć. Cristiano Ronaldo to wybitny zawodnik, ale Ronaldinho nie przebije nikt!

W przeszłości wielu polskich szkoleniowców pracowało w Tunezji. A pierwsze skojarzenie jeżeli chodzi o polską piłkę, które przychodzi panu do głowy?

Selim BENACHOUR: – Uczciwie powiem, że nie śledziłem polskiej ligi, nie oglądałem meczów waszej ekstraklasy i nie powiem wiele na temat waszych wielkich klubów, jak Legia Warszawa czy Lech Poznań. To dla mnie nowa rzecz. Teraz staram się nadrobić te zaległości. Będąc przez tydzień w Polsce już sporo widziałem. Talentów tutaj na pewno nie brakuje, a do tego widać, że piłkarze chcą ciężko pracować. Myślę, że krok po kroku polska piłka się rozwija, idzie do przodu. To dobre dla kraju.

Dyrektor Olimpii Grzegorz Wódkiewicz powiedział mi, że mówi pan w kilku językach, a na drugi dzień pobytu w Polsce pytał pan o osobę, która mogłaby pana uczyć polskiego. To prawda?

Selim BENACHOUR: – Tak, będę się starał. Teraz jednak najważniejsze dla mnie jest to, żeby pomóc pierwszej drużynie Olimpii. To priorytet, ale rzeczywiście, będę robił wszystko, żeby wkrótce mówić po polsku.


SELIM BENACHOUR

Data urodzenia: 8 września 1981 rok

Miejsce urodzenia: Paryż

Pozycja na boisku: pomocnik

Piłkarska kariera: INF Clairefontaine, Paris Saint-Germain, FC Martigues, Troyes, Vitoria Guimaraes, Rubin Kazań, Al Qadsia (Kuwejt), Malaga CF, CS Martimo, APOEL Nikozja, Mumbai City, FC Martigues.

Reprezentacja Tunezji: 44 mecze/2 bramki

Sukcesy: mistrzostwo Afryki z reprezentacją Tunezji (2004), Puchar Francji z PSG (2004), mistrzostwo Cypru z APOEL Nikozja (2013, 2014), Puchar Cypru (2014)

Trenerska kariera: FC Martigues (drużyny młodzieżowe), Foresta Suceava (III liga, Rumunia), Olimpia Grudziądz.

Na zdjęciu: Selim Benachour (z prawej) ma pomóc Olimpii Grudziądz.

Fot. olimpiagrudziadz.com


To wielka postać!

– To wielkie nazwisko nie tylko w pierwszoligowej piłce, ale w naszym futbolu, bo mało kto wierzy, że ktoś z takim CV, jak Selim będzie chciał do nas przyjść pracować i pomagać w lidze na drugim poziomie rozgrywkowym, kiedy mógłby pracować jako asystent – przy swoich licznych kontaktach – w wielu europejskich klubach – mówi dyrektor sportowy Olimpii Grudziądz Grzegorz Wódkiewicz.

Były ligowiec takich klubów, jak Zawisza, Amica, Zagłębie Lubin czy RKS Radomski, 201 meczów w ekstraklasie, dodaje. – Z Selim Benachourem już wcześniej mieliśmy kontakt. Bardziej uważamy go za Europejczyka, Francuza, niż Tunezyjczyka, choć oczywiście grał w reprezentacji tego kraju. Współpracowaliśmy na zasadzie skautingu.




W swojej karierze grał razem ze słynnym Ronaldinho. Tutaj podczas treningu PSG. Fot. screen z olimpiagrudziadz.com

We Francji jest przecież wielu zawodników. To nie kto inny, jak on polecił do naszej drużyny „Momo” Medfaia. Pomagał nam w tym wszystkim. W naszym zespole jest wiele obcokrajowców i to też była jedna z przyczyn, że ktoś taki jak on znalazł się u nas w Grudziądzu – wyjaśnia dyrektor Wódkiewicz.

Jak długo były piłkarz PSG i reprezentacji Tunezji zabawi w naszym kraju? – Daliśmy sobie czas do końca rozgrywek. Zobaczymy jak to będzie w nowym sezonie wyglądało. Zostały dwa tygodnie. Jeśli będzie wola obu stron, to będziemy rozmawiać na temat dalszej pracy trenera u nas, niejako przy okazji budowania nowej Olimpii, bo otwieramy Szkołę Mistrzostwa Sportowego. Chcemy, żeby był jej twarzą. Może młodzi ludzie nie pamiętaj go z boiska, ale wystarczy sobie „wyguglować”, gdzie i z kim grał, żeby wiedzieć, z jaką postacią mamy do czynienia. Chcemy skorzystać z jego wiedzy przede wszystkim w sportowym aspekcie, ale też marketingowo, bo jak mówię, to niepoślednia persona w futbolu – zaznacza działacz pierwszoligowca.

Komentarze