MMŚ U-20. Senegal z Koreą na pożegnanie

Ci, którzy odwiedzali bielski stadion podczas MMŚ nie żałowali. W akcji można było zobaczyć gwiazdy światowej piłki, jak choćby Portugalczyka Gedsona Fernandesa z Benfiki czy te wschodzące, jak Ezequiela Barco, Adolfo Gaicha z Argentyny czy Sekou Koitę z Mali. Dziś starcie Senegalu z Koreą Południową.

Po raz drugi w historii

Oba zespoły stoją przed szansą drugiego w historii awansu do półfinałów młodzieżowych mistrzostw. Koreańczykom ta sztuka udała się lata temu, bo w 1983 roku. W meczu o brąz przegrali wtedy z biało-czerwonymi, w barwach których najwięcej goli strzelał wtedy Joachim Klemenz z Górnika Zabrze, a w składzie byli tak waleczni zawodnicy, jak Marek Leśniak, Wiesław Wraga, Mirosław Myśliński, Marek Piotrowicz czy ówczesny bramkarz Ruchu Chorzów Józef Wandzik.

Senegalczycy w półfinale byli niedawno, bo cztery lata temu. Przegrali wtedy walkę o brąz w serii karnych z Mali. Kto będzie lepszy w sobotę wieczorem? Szanse należy ocenić po równo. Wicemistrzowie Afryki, którzy w lutym przegrali walkę o kontynentalny tytuł z Malijczykami po dogrywce, wygrali polską grupę A, a potem odprawili z kwitkiem Nigeryjczyków, których w domu nie przywitano radośnie, oceniając, że był to najgorszy młodzieżowy zespół w historii tego kraju. Z kolei Koreańczycy w dobrym stylu wyszli z trudnej grupy F, przed mistrzami Europy Portugalczykami, żeby w 1/8 odprawić z kwitkiem Japonię.

Znają bielski stadion

„Żeby złamać silnego rywala będziemy musieli polegać na kreatywności takich naszych graczy, jak Lee Kang-in i Cho Young-wook. Nasza przewaga tkwi też w tym, że graliśmy już na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej. Rywal jeszcze nie. Oba zespoły na pewno przeanalizowały swoje silne i słabe strony” – piszą koreańskie media, które przewidują, że mecz zakończy się wynikiem 0:0, a o awansie do czwórki zdecydują karne. Te Azjaci mają rozstrzygnąć na swoją korzyść, żeby o miejsce w finale zagrać z USA. Przy okazji Koreańczycy przypominają też zeszły rok. Przed dorosłym mundialem w Rosji spotkały się ze sobą pierwsze reprezentacje obu krajów. Wyszło ono na korzyść ekipy Aliou Cisse, która wygrała 2:0, a potem w Moskwie, w swoim pierwszym meczu MŚ pokonała biało-czerwonych Adama Nawałki.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ