Śląsk Wrocław. Najlepszy joker

Napastnik Śląska Wrocław Fabian Piasecki zazwyczaj wchodzi na boisko z ławki rezerwowych, co nie przeszkadza mu w zdobywaniu bramek.


W 26 kolejce PKO BP Ekstraklasy wrocławski Śląsk przerwał wstydliwą serię dziewięciu meczów bez zwycięstwa. Rozpoczął ją 3 grudnia ubiegłego roku porażką z Górnikiem Zabrze (1:3), a zakończył bezbramkowym remisem z Radomiakiem (13 marca br.). Przełom zielono-biało-czerwonych jest zasługą niespełna 27-letniego napastnika, Fabiana Piaseckiego. To właśnie „Piachu” w 93 minucie wyjazdowej potyczki z Wisłą Płock zmusił do kapitulacji bramkarza „Nafciarzy”, Krzysztofa Kamińskiego.

Po tym spotkaniu odetchnął z ulgą nowy szkoleniowiec wrocławian Piotr Tworek, ale przede wszystkim piłkarze Śląska, bo ta zła passa dobijała ich psychicznie. Fabian Piasecki nie jest specjalistą od strzelania goli w końcówkach meczów, ale faktem jest, że jeszcze w rundzie jesiennej (22 sierpnia) uratował on skórę drużynie w wyjazdowym spotkaniu z Piastem Gliwice.

Drużyna prowadzona wówczas przez trenera Jacka Magierę od 66 minuty meczu przegrywała 0:1 po bramce Węgra, Kristophera Vidy. W doliczonym czasie gry, konkretnie w 94 minucie, „Piachu”, który wszedł na boisko w 65 minucie w miejsce Erika Exposito, efektowną przewrotką zmusił do kapitulacji bramkarza „Piastunek” Frantiszka Placha. Dzięki temu Śląsk nie wracał do Wrocławia z pustymi rękami.

Tydzień wcześniej, w meczu z Górnikiem Łęczna rozegranym we Wrocławiu, Piasecki także cieszył się ze zdobycia gola. W 79 minucie gry zmienił Roberta Picha, a osiem minut później pokonał bramkarza gości, Macieja Gostomskiego. Niestety dla szczęśliwego strzelca sędzia Tomasz Musiał po sygnale z wozu VAR anulował trafienie napastnika gospodarzy i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Nie da się ukryć, że trener Jacek Magiera nie rozpieszczał wychowanka Sokoła Świba, z reguły powierzając mu rolę rezerwowego, również w meczach Ligi Konferencji Europy. Szkoleniowiec wyjątki zrobił tylko w spotkaniach z Araratem Erewań (4:2), Cracovią (2:1) i Lechią Gdańsk (1:1).

Piasecki odżył po wypożyczeniu do Stali Mielec. W rundzie jesiennej zagrał w tym zespole w 13 meczach ligowych i w każdym z nich wybiegał na boisko w podstawowej jedenastce. Już w debiucie w zespole trenera Adama Majewskiego zdobył bramkę w 4 minucie potyczki z Górnikiem Łęczna (2:0). Następne gole dla zespołu z Podkarpacia „Piachu” strzelał w doliczonym czasie gry I połowy – z Cracovią (3:3) w czwartej minucie z rzutu karnego, a z Legią Warszawa (3:1) w drugiej minucie.

Czy nowy szkoleniowiec Śląska Piotr Tworek również zabukował dla Fabiana Piaseckiego etat rezerwowego? Trudno wyczuć, chociaż w dwóch meczach pod wodzą tego szkoleniowca doświadczony już napastnik wchodził na boisko z ławki rezerwowych. Z Radomiakiem pojawił się na boisku w 69 minucie, a z Wisłą Płock dopiero w 86 minucie, mimo to zdążył strzelić gola.

Sytuacja i rola Piaseckiego w zespole może się jednak zmienić, bo w zamkniętym meczu sparingowym z Chrobrym Głogów (5:2) dwukrotnie wpisał się na listę strzelców bramek. Czy „wygryzie” ze składu Erika Exposito, czy też będzie grał obok Hiszpana na szpicy? Odpowiedź na to pytanie otrzymamy już w piątek (1 kwietnia), gdy Śląsk na własnym boisku zmierzy się z Lechem Poznań.


Na zdjęciu: Fabian Piasecki jest najlepszym jokerem w zespole Śląska Wrocław

Fot. Tomasz Kudala/PressFocus