Śląsk Wrocław. Szansa dla każdego

Trener Śląska Wrocław Jacek Magiera zagrał z Jagiellonią trójką stoperów i zgarnął komplet punktów.


Bilans meczów wyjazdowych wrocławskiego Śląska głowy nie urywa. W 12. potyczkach na obcych boiskach drużyna z Oporowskiej odniosła tylko trzy zwycięstwa, dwa mecze zremisowała i poniosła aż siedem porażek. Komplet punktów wrocławianie przywozili z Krakowa (3:1 z Wisłą, po dwóch bramkach Roberta Picha i jednej Waldemara Soboty), z Bielska-Białej (2:0 z Podbeskidziem po trafieniach Picha i Marcela Zylli) oraz w miniony poniedziałek z Białegostoku, dzięki wygranej 1:0 z Jagiellonią (gol Erika Exposito).

Są mankamenty i… punkty

Nowy trener Śląska Jacek Magiera nie ukrywał zadowolenia, wszak wrocławianie po raz ostatni odnieśli zwycięstwo na wyjeździe 28 listopada ubiegłego roku.

– Założyliśmy sobie przed meczem, że będziemy chcieli grać wysokim pressingiem i to też robiliśmy – powiedział „Magic”. – Wygrywaliśmy wiele pojedynków w ofensywie oraz defensywie i jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Strzeliliśmy gola po znakomitej kontrze, w czasie tej akcji zawodnicy byli dobrze ustawieni.

W drugiej części spotkania też chcieliśmy grać wysokim pressingiem, ale Jagiellonia zepchnęła nas trochę do defensywy. Po przerwie brakowało nam wygranych pojedynków w środkowej strefie. W I połowie dwóch naszych zawodników grających na pozycji numer „10” agresywnie atakowało przeciwników, a po przerwie nie wyglądało to już tak dobrze. Chcąc wykorzystać to, co mamy najlepsze, zawodnicy ofensywni muszą nękać obrońców przeciwnika, by nie mogli oni wprowadzać piłki na naszą połowę. Należy to poprawić i będziemy o tym rozmawiać z piłkarzami, a następnie pracować na treningach.

Wiemy, że przed nami jeszcze dużo pracy, ale przede wszystkim wymagamy od zespołu zwycięstw i to zostało zrealizowane. Pracujemy jednak dalej nad wieloma aspektami, aby poprawić naszą grę. W trakcie pierwszego tygodnia pracy poznawaliśmy zawodników, sprawdzaliśmy, co mogą dać drużynie. Ustawienie trójką obrońców ćwiczyliśmy w tygodniu poprzedzającym mecz, poświęciliśmy na to dwa treningi. Wiedzieliśmy, z kogo będziemy mogli skorzystać. Jestem zadowolony, że drużyna grając w tym systemie odniosła pierwsze zwycięstwo pod moją wodzą.

Ściema” z bramkarzem

W Białymstoku między słupkami bramki stanął Michał Szromnik, a nie Matusz Putnocky, który zmagał się z kontuzją. Sztab szkoleniowy wrocławian przed meczem skrzętnie to ukrywał, lecz niżej podpisany nie dał się wywieść w pole. Po meczu z „Jagą” trener Magiera odkrył w końcu karty. – Matusz Putnocky doznał kontuzji w meczu z Wisłą Płock, nie trenował z nami przez ostatnie dwa tygodnie – powiedział „Magic”.

– Świetnie z Jagiellonią zagrał Michał Szromnik, ale czekamy oczywiście na Matusza, by na pozycji bramkarza była jak największa konkurencja. To bardzo dobry bramkarz, wiemy o tym i czekamy na niego. Z kolei Marcel Zylla podczas ostatniego treningu skręcił staw skokowy i wypadł z kadry w ostatniej chwili. Co do Israela Puerto – doznał urazu na jednym z naszych pierwszych treningów i nie uczestniczył w zajęciach przez kilka dni. Jeśli chodzi o daty ich powrotów, to czekamy na konsultacje lekarskie. Liczę, że każdy z nich wróci szybko do zdrowia i będzie rywalizował o miejsce w składzie.

Wyciągnięty z rezerw

Wielkim wygranym meczu z Jagiellonią był niespełna 23-letni stoper, Konrad Poprawa. To był jego pierwszy występ w tym sezonie w pierwszym zespole Śląska. Ale debiutował w nim przed ponad trzema laty, w rundzie jesiennej sezonu 2017/2018. Zagrał wtedy w trzech spotkaniach – z Wisłą Płock (1:4), Zagłębiem Lubin (1:0) i Lechią Gdańsk (1:3).

– Byłem przygotowany do gry i w rytmie meczowym, bo występowałem co weekend w drugiej drużynie – powiedział wychowanek GKS-u Ksawerów. – Ciężko pracowałem na treningach, by dostać szansę od trenera Magiery i cieszę się, że to się udało już w pierwszym meczu, tym bardziej, że zwycięskim. Trzy punkty i czyste konto to najlepsze, co mogliśmy zrobić. Dla mnie ustawienie trójką stoperów nie było nowością, bo w drugiej drużynie występowałem w nim wiele razy. Dobrze się w nim czuję, ale nie mówię, że w formacji z czwórką obrońców nie dałbym rady albo źle bym się czuł.


Czytaj jeszcze: Ręka „Magica”

W takiej też mogę zagrać, nie ma żadnego problemu. Zostałem zaproszony do treningów z pierwszą drużyną, wystąpiłem w grze wewnętrznej i trener Magiera powiedział mi, że chce mnie widzieć na zajęciach jego zespołu. Wiem, że obserwował mnie w meczu z Wigrami Suwałki i to również miało wpływ na moje pojawienie się w Białymstoku. Bardzo dobrze dogadywaliśmy się w formacji z Łukaszem Bejgerem i Markiem Tamasem.

Wybrałem wariant z Konradem Poprawą, który był kapitanem rezerw wyjaśnił Jacek Magiera. – Widziałem go w meczu 2. ligi z Wigrami, w którym zagrał na tyle dobrze, że postanowiliśmy dać mu szansę i on ją wykorzystał. To pokazuje chłopakom w drugim zespole, że warto się starać, bo nie wiadomo, kiedy przyjdzie na nich czas.


Na zdjęciu: Konrad Poprawa zdał egzamin w Białymstoku i ma szansę, by grać regularnie w podstawowym składzie Śląska.

Fot. Łukasz Laskowski/PressFocus

Komentarze