Sonda „Sportu”: Jaki wynik meczu z Japonią?

Czy w meczu z Japonią biało-czerwoni ocalą honor polskiego futbolu?

Jacek BĄK

Czwórka z tyłu

Łzy wypłakane, telewizory powyrzucane, można zagrać o honor. Czy się uda? Trudno o optymizm po dwóch pierwszych meczach. Tym bardziej że Japończycy pokazali się do tej pory z jak najlepszej strony i wciąż walczą o awans do fazy pucharowej. Musimy wyjść czwórką w obronie, bo alternatywny wariant okazał się niewypałem. Rzucanie na głęboka wodę niedoświadczonego Jana Bednarka, w dodatku w niedopracowanym systemie gry, to dla mnie coś, czego nie potrafię zrozumieć. Podobnie jak wpuszczenie Kamila Glika na końcówkę meczu z Kolumbią. Trzeba się zdecydować – czy jest gotowy do gry, czy może jednak nie…

Grzegorz LATO

To nie piknik

Jest jeden warunek. Ci, którzy wyjdą na boisko, muszą być w 100 procentach zdrowi. Nie ma miejsca na półśrodki. To nie jest piknik. Nie wyobrażam sobie, żeby wpuszczać na murawę kogoś tylko dlatego, że w dwóch pierwszych spotkaniach sobie nie pograł. Nie! To są mistrzostwa świata. Końcowy wynik zapisze się w historii polskiej piłki niezależnie od wszystkiego. Fachowcy i pseudofachowcy ogłosili, że Japonia jest w tej grupie najsłabsza. Nie wydaje mi się. W Wołgogradzie miejsca na żarty nie będzie. Śmiano się z naszych piłkarzy, że uczesani i że na włosach żel. Odpowiedzieć mogą tylko w jeden sposób…

Waldemar PRUSIK

Czekam na Kurzawę

Mam nadzieję na dobry wynik, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że będzie o to bardzo trudno. Po dwóch porażkach, i przy atmosferze jaką one wytworzyły, o właściwie zmobilizowanie zespołu nie będzie łatwo. Zobaczymy pewnie kilka nowych twarzy. Czekam na występ Rafała Kurzawy, który do tej pory nie miał okazji się pokazać. Niektórzy powinni z kolei odpocząć, bo ewidentnie nie trafili na ten mundial z formą. W tym gronie jest choćby Łukasz Piszczek. Rzeczywiście wydaje się, że Japonia jest przeciwnikiem teoretycznie najsłabszym. Tylko że za chwilę może się okazać, że jednak najbardziej wymagającym…