Spalony na niebieskiej. „Spekulacje” z Phillipsem

Nikt nie lubi być traktowany jak idiota, przepraszam, za niepełnosprawnego umysłowo. A właśnie tak się poczułem, gdy przed kilkoma dniami jako pierwszy dziennikarz poinformowałem, że od nowego sezonu Zackary Phillips będzie zawodnikiem Re-Plastu Unii Oświęcim. Dostałem jednak „z liścia” od działaczy biało-niebieskich, którym nie podobało się, że ktoś skradł im show.


Redaktor Radosław Kozłowski z „Hokej.netu” chciał zweryfikować wiadomość u źródła, czyli w klubie z Oświęcimia, ale w odpowiedzi usłyszał tylko: „Nie zamierzamy komentować spekulacji prasowych”. W tym momencie lekko się zirytowałem, bo to nie były spekulacje i informacje wyssane z palca, a szczera prawda, bo angaż Phillipsa w Unii przesądzony. „Chcą złapać starego niedźwiedzia na sztuczny miód” – pomyślałem. Informacja o zmianie barw klubowych przez Kanadyjczyka nie przyśniła mi się w nocy, otrzymałem ją z bardzo wiarygodnego źródła. Poza tym zgadzały się wszystkie „okoliczności towarzyszące”.

Po pierwsze – to żadna tajemnica, że obrońca unitów Ryan Glenn i „Zack” od lat są bardzo dobrymi kumplami. Po wtóre – Phillips ma bardzo wysokie notowania u nowego trenera Unii, Thomasa Coolena. Tak na marginesie panowie z Oświęcimia – to właśnie kanadyjski szkoleniowiec polecił swojego rodaka działaczom JKH GKS-u Jastrzębie. Mleko się rozlało kilka dni później, gdy już oficjalnie ogłoszono, że Zackary Phillips będzie reprezentował barwy Unii Oświęcim w nadchodzącym sezonie.


Czytaj jeszcze: Luka po snajperze

Skoro poprzednio działacze Unii szli w zaparte, to trzeba było zrezygnować z angażu niespełna 29-letniego Kanadyjczyka. Po co robić sobie z gęby cholewę? I dobra rada na zakończenie tej banalnej w sumie historii dla prezesa Mariusza Sibika i jego świty – mijać się z prawdą (by nie użyć bardziej dosadnego słowa) też trzeba umieć. Jeżeli tego panowie nie potraficie, lepiej trzymać buzię na kłódkę.


Na zdjęciu: Zackary Phillips już nie będzie strzelał goli dla JKH GKS-u Jastrzębie, lecz dla Unii Oświęcim.

Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

Komentarze