Spełnienie marzeń

Michał ZICHLARZ: Na koncie ma już pan mistrzostwo Angoli zdobyte z klubem Desportivo Libolo trzy lata temu, teraz awans z Zagłębiem do polskiej ekstraklasy. Da się jakoś porównać te dwa sukcesy?
Alexandre CRISTOVAO: – Teraz przede wszystkim jest radość z tego, że wywalczyliśmy awans. Przed sezonem mieliśmy plan i jasny cel grać o premiowane miejsce. Udało się to zrealizować. To fantastyczna sprawa! Ciężko pracowaliśmy, żeby tak było.

Pan w decydującym momencie zdobył w meczu z Ruchem bramkę, która dała wam wygraną i przypieczętowała awans. Radość musi być dodatkowa?
Alexandre CRISTOVAO: – To prawda, jest satysfakcja, ale tutaj nie liczy się zadowolenie jednego, czy drugiego, bo najważniejszy jest zespół. Jak mówię, cel udało się osiągnąć, wygraliśmy w Chorzowie i jesteśmy w ekstraklasie. To powód do ogromnego zadowolenia.

Z Ruchem, choć mieliście sporo innych sytuacji, to zdobyliście tylko jednego gola. Co było kluczem do odniesienia wygranej?
Alexandre CRISTOVAO: – Mocny pressing i nie dawanie miejsca na boisku rywalowi. To przyniosło spodziewany skutek. Zagraliśmy tak, jak to wcześniej sobie zaplanowaliśmy.

Ostatnio jest pan w świetnej formie. Zdobywa gole, imponuje ciągiem na bramkę. Skąd taka dyspozycja?
Alexandre CRISTOVAO: – Rzeczywiście czuję się dobrze, nic mi nie dolega i mogę się skupić tylko na graniu. Cieszę się, że trener Dudek daje mi cenne minuty do grania. Staram się to wykorzystać jak mogę.

Gdzie szukać tajemnicy waszej świetnej serii sześciu kolejnych ligowych wygranych?
Alexandre CRISTOVAO: – W pewności siebie całej drużyny. Sezonu nie zaczęliśmy wprawdzie najlepiej, bo przydarzyła się seria porażek, ale potem wszystko się odmieniło, a każde kolejne zwycięstwo sprawa, że zespół jest jeszcze mocniejszy, jeszcze bardziej pewny siebie. Do tego zaangażowanie wszystkich i codzienna praca. To elementy, które sprawiły, że jesteśmy w tym miejscu.

Teraz przed wami ekstraklasa. Chyba nie może się pan już doczekać występów w niej?
Alexandre CRISTOVAO: – Oczywiście! Z Zagłębiem mam dalej ważny kontrakt, więc cieszę się, że zostaję. Teraz powinno być też łatwiej z tego powodu, że jak wiem w ekstraklasie może grać więcej piłkarzy spoza Unii Europejskiej, niż ma to miejsce w I lidze. Teraz te kwestie paszportowe nie będą już odgrywały takiej roli, jak w tym sezonie. To dla mnie pozytywna informacja.

Ten zespół, który wywalczył awans, da radę powalczyć z najlepszymi w ekstraklasie?
Alexandre CRISTOVAO: – To na pewno wielkie wyzwanie, ale z drugiej strony w drużynie jest pewność siebie, wiara w swoje możliwości. Jeśli dołożymy do tego to, co jest teraz, czyli codzienną, ciężką pracę, to nie powinno być źle.

Jak świętujecie awans?
Alexandre CRISTOVAO: – Na pewno jest małe szaleństwo, ale nie może być zbyt wielkie, bo przecież w niedzielę gramy ostatnie spotkanie w lidze u siebie z GKS Tychy i też chcemy zwyciężyć.

Komentarze