Zobacz
Do góry

Stadion Rakowa skończył swój żywot?

Piątkowy, popołudniowy – i co najważniejsze – derbowy mecz Rakowa ze Skrą był de facto ostatnim spotkaniem rozgrywanym na obiekcie przy Limanowskiego 83.

Ostatnim przed przebudową wysłużonego „skansenu”, który za dwa lata ma być wizytówką beniaminka ekstraklasy. Na kończącym swój żywot „staruszku” Raków wygrał ze Skrą 1:0 po trafieniu Daniana Pavlasa.

Kibice po końcowym gwizdku nie wyrywali murawy, aby zachować na pamiątkę historyczną nawierzchnię, która dała czerwono-niebieskim awans do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Ponad tysięczne grono sympatyków ekipy Marka Papszuna zostało za to zaproszone pod przygotowaną scenę, gdzie zorganizowano dla kibiców konkursy, a przede wszystkim pokaz zespołu, który wkrótce wybiegnie na boiska ekstraklasy.

Sam sprawdzian piłkarski dwóch zespołów spod Jasnej Góry nie był najwyższych lotów widowiskiem. Gospodarze wystąpili w mocno eksperymentalnym składzie, w którym sporo było zawodników młodego pokolenia. I trzeba przyznać, że kilku z nich wypadło całkiem przyzwoicie. Szczególnie tyczy się to Jakuba Apolinarskiego oraz Michała Skórasia, którzy występując w roli skrzydłowych, a właściwie zawodników grających na wahadle biegali od bramki do bramki. I to z pożytkiem dla swojej „jedenastki”.
Skra okazała się wymagającym sparingpartnerem dla gospodarzy.

– Myślę, że całkiem nieźle to wygląda – szeptał nam jeszcze w trakcie pojedynku wiceprezes Skry, Piotr Wierzbicki.
I miał rację. W pierwszych 45 min aż trzykrotnie dał o sobie znać Piotr Nocoń. Po uderzeniach pomocnika Skry futbolówka za każdym razem był bardzo bliski znalezienia drogi do siatki.

W Rakowie, obok wspomnianych Apolinarskiego i Skórasia, duża ochotę na granie, a co najistotniejsze wpisanie się na listę strzelców, miał Kostarykańczyk Felicjo Brown Forbes. Zresztą przy bramce autorstwa Daniana Pavlasa to on dogrywał piłkę młodemu graczowi czerwono-niebieskich.

Trener Marek Papszun był zadowolony z postawy swoich piłkarzy w całym okresie przygotowawczym. Zastrzegał, że przed premierowym starciem ligowym nie jest jednak podekscytowany.

– Mogę powiedzieć, że towarzyszą nam wszystkim niemałe emocje. Ale chyba nie ekscytacja. Ośmiu nowych graczy, których udało nam się zakontraktować bez najmniejszych problemów przeszło okres aklimatyzacji. Ale tak jak powtarzałem to wielokrotnie, dopiero rozgrywki zweryfikują, jaki tworzymy kolektyw – podkreślał opiekun drużyny beniaminka.

Zagłębie Sosnowiec. Nic na pstryknięcie

W obu piątkowych test-meczach Rakowa – z Zagłębiem i wspomnianą Skrą nie brał udziału obrońca Tomas Petraszek, który nabawił się niegroźnego urazu i otrzymał kilka dni wolnego od futbolu.

 

Raków Częstochowa – Skra Częstochowa 1:0 (0:0)

1:0 Pavlas 61 min

Raków: Szumski – Schwarz, Krzyżak, Budnicki, Apolinarski (46. Wróblewski), Luković, Skóraś, Nouvier, Pavlas, Brown Forbes, Lewicki (65. Ślęzak)

Skra (I połowa): Biegański – Błaszkiewicz, Olejnik, zawodnik testowany, Obuchowski, Gereza, Niedbała, Nocoń, Napora, Zalewski, Niedojad. (II połowa): Kos – Mańka, Błaszkiewicz, zawodnik testowany, Obuchowski, Niedbała, Olejnik, Zalewski, Nocoń, Marek, zawodnik testowany.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa