Zobacz
Do góry

Stracili punkty, mogą stracić Bułgara

Powrót z Niecieczy bez punktów to nie jedyne zmartwienie trenera Radosława Mroczkowskiego. W starciu z Termaliką urazu doznał Płamen Kraczunow. Występ Bułgara w sobotnim meczu z Miedzią Legnica stanął pod znakiem zapytania.

Sosnowiczanie mecz w Niecieczy kończyli w dziewiątkę. Najpierw dwie żółte, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Wojciech Słomka. Z kolei w końcówce Bułgar Kraczunow nabawił się urazu żeber, a że wcześniej sztab szkoleniowy Zagłębia wykorzystał limit zmian, ekipa z Sosnowca musiała sobie radzić w okrojonym składzie. Za nim defensor I-ligowca udał się do szatni obejrzał jeszcze żółty kartonik, gdyż w akcji, w której nabawił się urazu faulował rywala. Pierwsze diagnozy mówiły o złamaniu żeber, ale już na „chłodno” okazało się, że skończyło się „tylko” na stłuczeniu. Na ile jest ono silne pokażą najbliższe godziny. Pewnym jest, że występ Bułgara w starciu z Miedzią stanął pod znakiem zapytania. Kraczunow to kolejny gracz bloku defensywnego, który musi zmagać się z kontuzją. Przypomnijmy, że urazy wykluczyły z ostatnich spotkań Rafała Grzelaka oraz Dawida Ryndaka. Obaj przechodzą rehabilitację i na powrót do gry muszą jeszcze poczekać.

Zagłębie Sosnowiec. Jeszcze tam nie byli

Jeśli Bułgar nie będzie w stanie wystąpić w starciu z Miedzią, trener Radosław Mroczkowski będzie zmuszony znaleźć partnera do środka defensywy dla Piotra Polczaka. Wszystko wskazuje na to, że będzie nim Kacper Radkowski, który co prawda od początku sezonu występuje jako defensywny pomocnik, ale to właśnie środek obrony jest nominalną pozycją piłkarza wypożyczonego do Zagłębia z Varsovii Warszawa. Utalentowany 18-latek, którego w ubiegłym roku testowało włoskie US Palermo, właśnie na środku obrony debiutował w maju na boiskach ekstraklasy. W końcówce sezonu piłkarz zagrał w dwóch meczach żegnającego się wówczas z elitą Zagłębia i zebrał pozytywne noty.

Bieżący sezon rozpoczął na ławce rezerwowych, ale już w starciu z Olimpią Grudziądz wyszedł w pierwszym składzie i rozegrał dobre zawody.

Po przegranym meczu z Olimpią trener sosnowiczan nie dokonał żadnych zmian wystawiając skład na mecz z Termaliką, ale po kolejnej porażce z Miedzią zapewne dojdzie do roszad, nie tylko tych wymuszonych urazem Bułgara. Wprawdzie do przerwy Zagłębie grało dobrze, to o drugiej połowie w Sosnowcu chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Niewykluczone, że ekipa spadkowicza z ekstraklasy zostanie w najbliższych dniach jeszcze wzmocniona. W klubie testowany jest defensywny pomocnik, a chodzą także słuchy o wzmocnieniu linii ataku. Wszystko ma się wyjaśnić w najbliższych dniach. Przypomnijmy, że transferowe „okienko” trwa do końca sierpnia.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze