Zobacz
Do góry

Strajku przy Cichej ciąg dalszy. Drużyna nie trenuje!

Trzecioligowy Ruch zawiesił przygotowania do sezonu. Piłkarze i członkowie sztabu szkoleniowego solidaryzują się ze strajkującymi pracownikami, wobec których klub ma wielomiesięczne zaległości. 14-krotny mistrz Polski umiera na naszych oczach.

Wczoraj informowaliśmy o strajku rozpoczętym przez pracowników Ruchu. Dziś jego skala została poszerzona również o pierwszą drużynę, przygotowującą się do startu sezonu w III grupie trzeciej ligi. „Niebiescy” mieli trenować dziś o 10:30 przy Cichej, ale odbyli tylko krótkie spotkanie. – Popieramy protest pracowników, jedziemy przecież na jednym wózku – usłyszeliśmy w chorzowskiej szatni.

Co prawda chorzowscy działacze uregulowali zdecydowaną większość zaległości względem zawodników – tak, by nie mogli rozwiązać oni rozwiązać swych kontraktów z winy klubu – ale w obliczu strajku pracowników nie mają warunków do treningu. Dziś zamknięte było chociażby pomieszczenie, w którym magazynowany jest sportowy sprzęt.

Mało prawdopodobne, by do skutku doszedł zaplanowany na sobotę wyjazdowy sparing z Hutnikiem Kraków. Sezon rusza za niewiele ponad dwa tygodnie… Strajk drużyny zostanie przerwany dopiero wtedy, gdy do wykonywania swoich obowiązków wrócą pracownicy. – Nie chodzi tylko o nasze pieniądze. Postawiliśmy dwa warunki: wyrównanie pensji do maja oraz zapewnienie środków na najpilniejsze potrzeby klubu. Uregulowanie naszych zaległości spowoduje, że każdy się ucieszy, ale to nie poprawi sytuacji klubu, skoro nie będziemy mieli narzędzi do działania, a palących kwestii nie brakuje – mówiła nam jedna z osób zatrudniona przez Ruch.

Strajk w Chorzowie. Pracownicy mają dość!

Dział marketingu powinien jak najszybciej rozpocząć działania związane z realizacją zapisów umowy przetargu na promocję Chorzowa przez sport, na mocy którego do 20 grudnia klub ma otrzymać z miasta 4 miliony złotych. By jednak coś wyjąć, najpierw trzeba włożyć, czyli: zainwestować…

Coraz bardziej bezradny jest Marcin Waszczuk. Nowy wiceprezes Ruchu (zarząd działa obecnie 1-osobowo bez prezesa) miał nawet zapowiedzieć dziś na spotkaniu z zespołem i trenerem Łukaszem Beretą, że jeśli ten paraliż klubu potrwa dłużej, to nie będzie świecił oczami, a poda się do dymisji.

Do końca lipca Ruch musi uregulować kilkusettysięczne zobowiązania wymagalne przez komisję licencyjną, co było podstawowym warunkiem przyznania klubowi licencji na grę w III grupie trzeciej ligi. Wygląda na to, że jest duże zagrożenie zawieszenia licencji – podobnie jak uchylenia układu sądowego z wierzycielami. Terminem płatności czwartej raty (w wysokości około 400 tys. Zł) był 30 czerwca, został on przez spółkę prolongowany, ale jeśli coś nie drgnie, już na początku przyszłego tygodnia mogą być tego surowe konsekwencje.

Chorzowski klub umiera na oczach trzech dużych akcjonariuszy, w tym największego – czyli miasta. Coraz realniejsze wydaje się, że przez najbliższy rok najwyżej sklasyfikowanym klubem w mieście będzie A-klasowy AKS Wyzwolenie, grający piętro wyżej niż B-klasowy UKS Ruch, który mają zamiar wspierać kibice „Niebieskich”.

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w III liga