Superliga na L4

Wszystkie testy w Górniku są negatywne, więc powinien zagrać w niedzielę z Wybrzeżem. Pod znakiem zapytania stanął „telewizyjny” mecz Gwardii z Orlen Wisłą.


Dziś i jutro piłkarze ręczni superligi mieli rozegrać 4. serię, ale została odwołana. To następstwo przypadków zakażenia wśród zawodników, którzy brali udział w zgrupowaniu reprezentacji w Warszawie, podczas którego mieszkali w ogólnodostępnym hotelu – z tego powodu ZPRP odwołał w weekend turniej finałowy o Puchar Polski w Lublinie. Mieli w nim zagrać m.in. zawodnicy Górnika Zabrze, którzy mieli kontakt z zakażonym (nieoficjalnie to Mikołaj Kupiec z Zagłębia Lubin).

Kadrowicze z Zabrza – Bartłomiej Bis, Jan Czuwara, Adrian Kondratiuk, Paweł Krawczyk i Jakub Skrzyniarz – w niedzielę przeszli testy, których wyniki były negatywne. Jeszcze w czwartek na własną rękę badania przeprowadził Paweł Dudkowski – z identycznym rezultatem.

– U nas ten łańcuszek się zamyka. Normalnie trenujemy i przygotowujemy się do niedzielnego meczu z Wybrzeżem Gdańsk – informuje trener Górnika, Marcin Lijewski.

W Opolu odliczają

Mało jednak prawdopodobne, by weekendową 5. serię udało przeprowadzić się w komplecie. Stwierdzony przypadek w MMTS-ie raczej wyklucza potyczkę kwidzynian z Vive. Pod dużym znakiem zapytania stanęło także spotkanie w Opolu miejscowej Gwardii z Orlen Wisłą Płock, które ma pokazać TVP. W ubiegłym tygodniu wśród gwardzistów trenujących w Warszawie odnotowano pozytywny przypadek, reszta zespołu przebywa na kwarantannie, a w minionym tygodniu kadrowicze uczestniczyli także w akademickich MP w Siemianowicach. Testy mają przejść jutro. Jeżeli wyniki będą negatywne, dopiero wtedy gang Kuptela będzie mógł wrócić do zajęć.

– Dlaczego testy robimy tak późno? Bo to szósty dzień od ostatniego, w którym nastąpił kontakt z zakażonym, czyli optymalny termin, jeżeli wirus miał się wykluć. Gdybyśmy zrobili testy wcześniej, trzeba by je przed meczem i tak powtarzać – informuje dyrektor Gwardii, Tomasz Wróbel.

W COS-ie nie było miejsc…

Superliga wczoraj nie zabrała głosu w sprawie weekendowej kolejki. Tymczasem krytykowany za organizację feralnego zgrupowania w stolicy ZPRP wydał oświadczenie, w którym poinformował, że chciał je przeprowadzić w Centralnym Ośrodku Sportu, ale nie mogło się odbyć „z powodu braku miejsc”.

I uparcie podtrzymuje tezę, że do zakażenia nie musiało dojść w jego trakcie. „W miejscu, gdzie odbywało się zgrupowanie, wydzielona była strefa dla zawodników; sztab medyczny reprezentacji prowadził regularny i codzienny wywiad z zawodnikami, a zawodnicy byli informowani o obowiązku zachowania higieny i noszenia maseczek. Żaden z zawodników w czasie zgrupowania nie zgłaszał problemów zdrowotnych. Nie można jednoznacznie stwierdzić, gdzie doszło do zakażenia. Mogło do niego dojść w każdej niezawinionej sytuacji – także przed rozpoczęciem jak i po zakończeniu zgrupowania” – czytamy w oświadczeniu (pisownia oryginalna).

I dalej: „Obecnie nie ma systemowych ograniczeń w zakresie organizacji wydarzeń sportowych – obowiązują natomiast obostrzenia sanitarne i organizacyjne. (…) Kadry Narodowe przygotowują się do ważnych międzynarodowych turniejów – mistrzostw świata i Europy – stąd muszą uczestniczyć w zgrupowaniach i meczach towarzyskich, by realizować swoje zadania”.


Czytaj jeszcze: Superliga przekłada wtorkowo-środową kolejkę!

Prośba do ministra

ZPRP podał, że współfinansował – z PGNiG Superligą – testy, którym zostało poddanych 700 osób z klubów ekstraklasy kobiet i mężczyzn przed rozpoczęciem sezonu (koniec sierpnia). Federacja zwróciła się do ministerstwa sportu z prośbą o pomoc w zakresie regularnego testowania sportowców i wygenerowanie środków na ten cel. „Podkreślamy raz jeszcze, że decyzja o odwołaniu Pucharu Polski była bardzo trudna, ale konieczna – choć z pewnością rozczarowująca dla drużyn, ich sponsorów oraz kibiców” – napisano w oświadczeniu na stronie zprp.pl.


Polska chce Euro 2026

Europejska Federacja Piłki Ręcznej (RHF) potwierdziła, że 14 narodowych federacji jest zainteresowanych organizacją ME mężczyzn i kobiet w latach 2026 oraz 2028. Wśród nich jest Związek Piłki Ręcznej w Polsce, który ubiega się – wspólnie z Białorusią i Litwą – o Euro 2026 mężczyzn. Do wyścigu zgłosiło się też pięć innych kandydatur: Chorwacja, Francja, Szwajcaria, Szwecja oraz Norwegia wspólnie z Danią.

Termin złożenia aplikacji upływa 1 maja 2021, w czerwcu Komitet Wykonawczy EHF zatwierdzi aplikacje, a przyznanie praw gospodarza odbędzie się na Nadzwyczajnym Kongresie EHF w listopadzie 2021.

Na zdjęciu: Piłka czeka na zdrowych szczypiornistów…

Fot. Marcin Bulanda/Pressfocus

Komentarze