Zobacz
Do góry

Superpuchar Europy. Liverpool faworytem

Pierwszy raz w historii mecz europejskiej rywalizacji na takim poziomie poprowadzi kobieta.

Od miesiąca do sześciu tygodni. Tyle czasu bez swojego podstawowego bramkarza, czyli Alissona, będzie musiał radzić sobie Liverpool. Rzecz jasna Brazylijczyk nie wystąpi w dzisiejszym spotkaniu o Superpuchar Europy, w którym „The Reds” zmierzą się z Chelsea na stadionie Besiktasu w Stambule. – Czytałem w mediach, że Ali wróci do nas za półtora miesiąca. Nie chcę tego potwierdzać, ale na pewno wypada z gry na kilka tygodni. On wcześniej nie miał poważniejszej kontuzji, dlatego nie wiemy, jak będzie przebiegać rehabilitacja. Musimy poczkać – powiedział tuż przed wyjazdem do Stambułu, Juergen Klopp, szkoleniowiec triumfatora Pucharu Europy. Przypomnijmy, że Alisson, który był jednym z bohaterów finału Ligi Mistrzów, w którym jego drużyna pokonała Tottenham, urazu łydki doznał w pierwszej kolejce nowego sezonu Premier League. Mięsień odmówił posłuszeństwa, kiedy bramkarz pośliznął się podczas wybijania piłki.

Trzeba odrobić lekcje

Nawet pod nieobecność swojego podstawowego bramkarza, którego zastąpi najprawdopodobniej hiszpański golkiper Adrian, Liverpool jest faworytem starcia z Chelsea. Choć do Stambułu nie pojechał z zespołem Dejan Lovren, który jest bliski transferu do AS Romy. – Mecz o Superpuchar Europy znacznie różni się od starcia w finale Ligi Mistrzów. Ten mecz rozgrywa się na koniec sezonu, a my zagramy o kolejne trofeum u progu nowych rozgrywek. Kolejnym czynnikiem, który różni oba starcia, jest rywal. Chelsea mocno się zmieniła. Nie ma już Edena Hazarda, jest nowy trener. Frank Lampard wykonał dobrą robotę w Derby County i jestem przekonany, że poradzi sobie na Stamford Bridge – to raz jeszcze Juergen Klopp, który z szacunkiem wypowiada się o szkoleniowcu rywali. Który na początku swojej pracy przeżywa trudne chwile. Przypomnijmy, że w pierwszym oficjalnym meczu pod wodzą „Lampsa”, „The Blues” ulegli Manchesterowi United na Old Trafford aż 0:4.

To niejedyny problem Chelsea. Po stracie Edena Hazarda na rzecz Realu Madryt zespół nie został wzmocniony odpowiednio, bo ciąży na nim zakaz transferowy. – Musimy pracować nad progresem. Kolejne lekcje będą dla nas trudne. Nie mamy jednak wyjścia – musimy je odrobić. Nie możemy pozwolić na to, aby porażka 0:4 nas zdołowała. Taki wynik nie może mieć wpływu na naszą przyszłość – powiedział Frank Lampard, który obiecał, że w Stambule kibice zobaczą inne oblicze jego zespołu.

Anglia. Hit europejskiego formatu

Nie mogli znaleźć terminu

Spotkania o Superpuchar Europy nie wyzwalają w kibicach największych emocji. Niemniej jednak dzisiejszy mecz pod jednym względem będzie wyjątkowy. Otóż pierwszy raz w historii na takim poziomie, mecz poprowadzi kobieta. Sędzia Stephanie Frappart ma 35 lat i niemałe doświadcznie. W kwietniu, jako pierwsza kobieta w historii, poprowadziła mecz Ligue 1, w którym Amiens zmierzyło się ze Strasbourgiem. W lipcu, z kolei, poprowadziła finałowy mecz mistrzostw świata kobiet. Dziś na liniach pomagać jej będą rodaczka Manuela Nicolosi i Irlandka Michelle O’Neill. Taka sama trójka sędziowska poprowadziła wspomniany finał kobiecego mundialu, w którym Amerykanki wygrały 2:0 z Holandią. Frappart uchodzi obecnie za najlepszą arbiter wśród kobiet.

Starcie o Superpuchar Europy rozegrane zostanie dziś po raz 44. Pierwsza edycja, na zasadzie dwumeczu, odbyła się w 1973 roku. W latach 1974, 1981, 1985, z różnych względów rywalizacja nie doszła do skutku. Od 1998 roku o tym, kto zdobędzie Superpuchar, decyduje jeden mecz na neutralnym terenie. Co ciekawe pierwszą edycję zmagań w takiej formule wygrała… Chelsea, która pokonała Real Madryt. W sumie „The Blues” w meczach o UEFA Super Cup, rywalizowali trzy razy, ale w latach 2012 i 2013 schodzili z boiska pokonani. Liverpool, z kolei, pięć razy grał o to trofeum. Wygrywali w latach 1977, 2001 i 2005, a przegrywali w latach 1978 i 1984. „The Reds”, we wspomnianym 1981 roku, mieli zagrać z Dinamem Tbilisi, ale… nie zdołali znaleźć odpowiednich terminów na rozegranie dwumeczu. Tak brzmiała oficjalna wersja i zwycięzca trofeum, mimo protestów radzieckiego klubu, nie został wyłoniony.

Superpuchar Europy

Środa, 14 sierpnia, godz. 21.00
Stambuł, Vodafone Park
Liverpool – Chelsea
Sędziuje Stephanie Frappart (Francja).

 

Na zdjęciu: Liverpool, zdobywca Pucharu Europy, powalczy o czwarty triumf w Superpucharze Europy.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

Komentarze

Więcej w europejskie puchary

  • Liga Europy. Zabrakło gola

    Dobra postawa warszawskiej Legii zaowocowała siódmym z rzędu czystym kontem w eliminacjach LE.

    Jakub Kubielas22 sierpnia 2019
  • Liga Europy. Najważniejszy mecz

    Legia Warszawa zaczyna bój o fazę grupową Ligi Europy czyli miejsce, gdzie w trzech ostatnich sezonach polskiego zespołu nie było.

    Jakub Kubielas22 sierpnia 2019
  • Legia Warszawa. Defensywą w „Strażników”?

    O grze Legii może nie można powiedzieć zbyt wiele dobrego, ale o Radosławie Majeckim, który w 8 z 10 meczów nie...

    Jakub Kubielas21 sierpnia 2019
  • Vuković: Słowa uznania dla drużyny

    Wypowiedzi szkoleniowców po meczu Atromitos Ateny - Legia Warszawa.

    Redakcja14 sierpnia 2019
  • Pewna wygrana w Atenach

    Legia Warszawa wygrała 2:0 z Atromitosem Ateny w rewanżowym spotkaniu III rundy eliminacyjnej Ligi Europy co dało jej awans do IV...

    maw14 sierpnia 2019
  • Legia Warszawa. Grunt to nie stracić

    Do Aten, na rewanż z Atromitosem, nie pojechał z warszawskim zespołem cierpiący na uraz pleców Domagoj Antolić.

    JK14 sierpnia 2019
  • Babskim okiem. Historyczna chwila

    Nie ma co ukrywać. Przed nami wydarzenie naprawdę niezwykłe - entuzjazmowała się moja ulubiona sąsiadka.

    Lidia Nowakowa10 sierpnia 2019
  • Liga Europy. Opcja zerowa

    Legia nie zdołała wypracować sobie zaliczki przed meczem rewanżowym z Atromitosem.

    Bogdan Nather9 sierpnia 2019
  • Liga Europy. Pokonać Nieustraszonych

    Gra Legii Warszawa pozostawia wiele do życzenia, ale trzeba wierzyć, że polska piłka nie dozna następnej kompromitacji. Już dzisiaj kolejny mecz...

    Piotr Tubacki8 sierpnia 2019