Sylwester Czereszewski zaprasza na kolejkę: Mistrza i spadkowiczów już znamy

Rozmowa z byłym napastnikiem Legii Warszawa i Lecha Poznań.


Czy w najbliższych kolejkach ekstraklasy będą jeszcze jakiekolwiek emocje?

Sylwester CZERESZEWSKI: – Można powiedzieć, że, niestety, nic się nie zmieni. Mało kto spodziewał się, że tak szybko wyjaśni się sprawa spadkowiczów. Owszem, poza ŁKS-em szanse jeszcze mają Arka i Korona, ale są one już tylko matematyczne. Musiałby wydarzyć się cud, aby te zespoły utrzymały się w ekstraklasie. Podobna sytuacja ma miejsce w walce o mistrzowski tytuł. Tam też już wszystko jest praktycznie rozstrzygnięte, bo Legii brakuje punktu. Pozostałym drużynom w najbliższych meczach pozostała walka o zwycięstwa, by zdobyć jak najwyższe miejsce w tabeli.

O mistrzostwie może już zadecydować sobotni mecz Lecha i Legii. To będzie ciekawa i wyrównana rywalizacja, czy jednostronny pojedynek na korzyść Legii?

Sylwester CZERESZEWSKI: – Lech może nie zasłużył na mistrzostwo Polski, ale pokazał, że można stawiać na młodzież, można grać w piłkę ofensywnie. Pamiętam wywiady z piłkarzami i sztabem przed sezonem, gdy mówili, że chcą grać piłkę skuteczną i przyjemną dla oka. Sezon potwierdził, że to o czym mówili jest prawdą. Trochę brakuje im potencjału jaki ma Legia, ale uważam Lecha jako zespół na plus. Ten mecz, bez obciążenia psychicznego, powinien być przyjemny dla oka. Lech nic nie ma do stracenia, będzie bardzo chciał wygrać z Legią, aby jej piłkarze świętowali mistrzostwo w Warszawie, a nie w Poznaniu.


Przeczytaj jeszcze: Opłaca się walczyć


Jak pan ocenia pracę obu szkoleniowców? Ani Dariusz Żuraw, ani Aleksandar Vuković nie byli rozpieszczani przez kibiców. Szczególnie szkoleniowiec Legii miał pod górkę, gdy zespół nie awansował do europejskich pucharów.

Sylwester CZERESZEWSKI: – Z pucharami problemy mają wszystkie zespoły. Dzisiaj o Lidze Mistrzów możemy sobie pomarzyć. Musielibyśmy mieć szczęście w losowaniu i świetną formę w meczach eliminacyjnych, choć z tym nie tylko my mamy problem. W tej chwili jest w niej wiele zespołów z największych lig, a dla nas, Bułgarów czy Rumunów brakuje w niej miejsca. Co do Vukovicia: on był wcześniej takim strażakiem dla Legii, przy wielu szkoleniowcach był asystentem. Uważam, że podpatrywał ich, wyciągał wnioski i nie będzie popełniał ich błędów. Legia ma zawsze gorszą jesień. Początek rozgrywek nie należał do najlepszych w jej wykonaniu. Widać jednak, że jego praca przyniosła efekt, Vuković zdał egzamin. Decyzja władz klubu się opłaciła, bo Legia jest o krok od mistrzowskiego tytułu, który zapewne zdobędzie. A tytuł dla nich będzie w pełni zasłużony, ponieważ jako zespół dobrze kreują grę i nie jest skazana na jednego czy dwóch zawodników, jak to bywało w ostatnich latach. W tej chwili, niezależnie od pozycji, każdy może wziąć na siebie odpowiedzialność za zespół, w okresie kryzysów, spotkań, które zespołowi nie idą. Legia dzisiaj ma odpowiednią jakość, by sięgnąć po tytuł.

A czy ta jakość wystarczy na awans chociażby do Ligi Europy?

Sylwester CZERESZEWSKI: – Daj Boże chociaż tę Ligę Europy! Wiele będzie zależeć od losowania, ale nie możemy tylko łudzić się, że uda nam się wylosować słabszego rywala. Każdy pojedynek trzeba potraktować jak mecz o życie, ponieważ nawet w Lidze Europy są do zgarnięcia bardzo duże pieniądze. Trzeba walczyć do końca. Obecnie personalnie Legia ma lepszy zespół niż ten na przykład dwa lata temu. Są duże szanse na europejskie puchary.

Kto zakończy sezon za Legią i zagra w eliminacjach do europejskich pucharów?

Sylwester CZERESZEWSKI: – Piast Gliwice ma świetnego trenera, jest to zespół wyrachowany i doświadczony. Grają niezłą piłkę i widać, że nie odpuszczą srebrnego medalu. Lech i Piast będą na podium ekstraklasy. Po Lechii i Cracovii widać huśtawkę nastrojów. Potrafią wygrać dwa spotkania, by po chwili kolejne dwa przegrać. Oczywiście, nadal są w kręgu zespołów, które mogą zagrać w pucharach, pamiętajmy o Pucharze Polski. Jednak jeżeli chodzi o stabilność formy i umiejętności piłkarskie to zdecydowanie z całej tej czwórki Lech i Piast mają największe szanse.

Czy Wisły Kraków i Płock muszą się jeszcze obawiać pogoni ze strony Korony i Arki, czy sprawa ich utrzymania jest zamknięta?

Sylwester CZERESZEWSKI: – Zawsze są jakieś obawy, kiedy nie mam pewności utrzymania. W głowach piłkarzy jest pewnie jakaś niepewność. Każda kolejka tak naprawdę może rozstrzygnąć kwestię spadku, a ich jeszcze kilka zostało. Nic nie powinno się jednak wydarzyć, ale wiadomo, że różne sytuację mogą mieć miejsce. Przy obecnej sytuacji Wisły musiałyby przegrać wszystkie spotkania, a Arka i Korona wszystkie wygrać. W Krakowie i Płocku chyba już mogą powoli przygotowywać się do startu nowych rozgrywek.


Na zdjęciu: W Lechu i legii ważne role odgrywają młodzieżowcy, tacy jak Filip Marchwiński (z lewej), czy Michał Karbownik.

Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus

Komentarze