Szalacha nie tylko na chwilę

Od pierwszego meczu półfinałowego przeciwko ONICO Warszawa podstawowy środkowy Jastrzębskiego Węgla, Grzegorz Kosok, zmagał się z kontuzją barku. W drugim spotkaniu w ogóle nie zagrał, a w starciu decydującym pojawił się na parkiecie tylko na kilka akcji, aby dać odpocząć kolegom. Wykonał nawet jeden punktowy atak, ale ból był nieznośny i wkrótce potem okazało się, że kapitan Jastrzębskiego Węgla nie będzie mógł pomóc drużynie w rywalizacji o brązowe medale przeciwko Aluronowi Vitru Warcie Zawiercie.

Sprawa praktycznie przesądzona

W Jastrzębiu-Zdroju nie zastanawiano się zbyt długo i klub postanowił skorzystać z transferu medycznego. Wczoraj zawodnikiem „Pomarańczowych” został Michał Szalacha, który zdążył przed rozpoczynającą się dziś rywalizacją potrenować z zespołem. – Wszystko potoczyło się szybko i byłem trochę zaskoczony, ale nie zastanawiałem się długo – powiedział tuż po parafowaniu umowy 25-letni środkowy, a bardzo poważnie zanosi się na to, że jego występy w barwach JW ,w meczach z Zawierciem, nie będą miały charakteru incydentalnego. Od dłuższego czasu mówi się bowiem, że zawodnik, który kończący się sezon spędził w Chemiku Bydgoszcz, znajduje się w kręgu zainteresowania zespołu z Jastrzębia-Zdroju. Czego zresztą nie ukrywa prezes klubu, Adam Gorol. – Obserwujemy tego zawodnika i przyznaję, że widzielibyśmy go w naszym składzie na przyszły sezon – przyznał sternik jastrzębskiego klubu, a od siebie dodajmy, że sprawa przynależności klubowej Szalachy jest już praktycznie przesądzona i zawodnik ten zagra w Jastrzębskim Węglu.

Lebedew nie będzie zadowolony

W tym sezonie Michał Szalacha wystąpił w 24 meczach PlusLigi. Zdobywał średnio 7,04 punktu na spotkanie, a w ligowym rankingu blokujących plasuje się na 13. miejscu. W meczach z Aluronem Virtu Wartą zdobył w sumie 13 punktów, z czego aż cztery blokiem w hali rywala. Z tego, że zawodnik ten dołączył do jastrzębskiego zespołu zadowolony, z pewnością, nie jest Mark Lebedew, szkoleniowiec drużyny zawierciańskiej. Przypomnijmy, że Australijczyk zabrał głos, w mediach społecznościowych, kiedy trwało zamieszanie z transferem medycznym ONICO Warszawa.

Jastrzębski Węgiel wygrał z ONICO!

– Radzenie sobie z urazami jest częścią sezonu. Półmetek play-off to zbyt późno, żeby mieć możliwość skorzystania z transferu medycznego. Sięganie w takim momencie po zawodnika, który zakończył sezon z innym klubem, nie jest w porządku. Zwłaszcza jeśli występował w tej samej lidze – napisał kilkanaście dni temu na Twitterze były trener Jastrzębskiego Węgla, który nie ukrywa, że rywalizacja z tym zespołem ma dla niego charakter również emocjonalny.

Na zdjęciu: Michal Szalacha dołączył do Jastrzębskiego Węgla i wszystko wskazuje na to, że nie na chwilę.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze