Szalona końcówka

Arka kończyła mecz w dziesiątkę, mimo to zdołała wyszarpać komplet punktów na swoim boisku.


W porównaniu do inauguracyjnego meczu z GKS-em 1962 Jastrzębie, trener Arki Ireneusz Mamrot dokonał jednej zmiany w wyjściowej jedenastce. Na ławce rezerwowych szkoleniowiec zostawił Brazylijczyka Marcusa Viniciusa, zaś na boisku od pierwszej minuty biegał Adam Deja.

Tym razem rywale stawiali gdynianom znacznie twardszy opór niż GKS przed tygodniem i niewiele brakowało, by wywieźli z Gdyni przynajmniej jeden punkt.

Goście pierwsi mieli szansę na objęcie prowadzenia, ale w 11 min. Daniel Kajzer wygrał pojedynek sam na sam z Jakubem Bartoszem. Riposta gospodarzy była błyskawiczna, podopieczni Ireneusza Mamrota „rozklepali” rywali i piłka trafiła na prawą stronę do pozostawionego bez opieki Mateusza Młyńskiego, lecz ten trafił w boczną siatkę! W ostatniej minucie 1. połowy Szymon Drewniak zacentrował z rzutu rożnego, a składający się do strzału stoper Adam Danch został „wycięty” równo z trawą. Bezbłędnym egzekutorem podyktowanej „jedenastki” był Juliusz Letniowski, który bramkarza Puszczy Mateusza Górskiego posłał do prawego rogu bramki, a piłkę skierował w przeciwną stronę. Był to 3. gol pomocnika Arki w bieżących rozgrywkach!

W przerwie trener gości Tomasz Tułacz dokonał dwóch zmian i już pierwsza akcja jego zespołu (47 min.) mogła przynieść wyrównującego gola. Hubert Tomalski płasko zacentrował z lewej flanki, a Jewhen Radionow minął się z piłką na 5. metrze! Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. W 56 min. Tomalski zdecydował się na „solówkę”, po czym oddał perfekcyjny strzał zza pola karnego w samo „okienko”, przy którym Kajzer był bez szans.

Od czego jednak Arka ma w składzie Juliusza Letniowskiego? Strzelec pierwszego gola „maczał palce” przy drugim trafieniu swojej drużyny. Najpierw jego strzał w polu karnym został zablokowany, ale za chwilę obsłużył go Deja. Letniowski zagrał wzdłuż bramki do Macieja Jankowskiego, a ten skierował futbolówkę do pustej bramki. Wychowanek Lechii Gdańsk nie został jednak bohaterem meczu, bo w ciągu 5. minut (70 i 74 min.) został upomniany żółtymi kartkami i odesłany przez arbitra do szatni.

Końcówka spotkania była – bez cienia przesady – szalona. Najpierw po dośrodkowaniu Tomalskiego wyrównującego gola głową zdobył Radionow, lecz goście długo nie nacieszyli się tym trafieniem, bo wkrótce po wymianie podań Adama Marciniaka z Rafałem Wolsztyńskim Młyński zdobył trzecią, zwycięską bramkę dla Arki!


Arka Gdynia – Puszcza Niepołomice 3:2 (1:0)

1:0 – Letniowski, 45+1 min (karny), 1:1 – Tomalski, 56 min, 2:1 – Jankowski, 63 min. 2:2 – Radionow, 77 min (głową), 3:2 – Młyński, 79 min.

ARKA: Kajzer – Kasperkiewicz, Kwiecień, Danch, Marciniak – Deja, Drewniak – Mazek (61. A. Siemaszko), Letniowski, Młyński – Jankowski (78. R. Wolsztyński). Trener Ireneusz MAMROT.

PUSZCZA: Górski – Czikosz, Czarny (46. Mikołajczyk), Stefanik, Bartków – Bartosz (46. Żurek), Serafin, Żytek, Klec (75. Spławski), Tomalski – Radionow. Trener Tomasz TUŁACZ.

Sędziował Konrad Kiełczewski (Wasilków). Widzów 3691. Żółte kartki: Kasperkiewicz, Letniowski, Kwiecień, Kajzer – Stefanik, Serafin; czerwona kartka: Letniowski (74. druga żółta).

Piłkarz meczu – Mateusz MŁYŃSKI.

Fot. Marcin Gadomski/PressFocus

Komentarze