Szczyt z Polkowicami przy Bukowej

W niedzielę o 19.30 wicelider podejmie mającego punkt więcej lidera. Mecz GKS – Polkowice to jeden z hitów II-ligowej wiosny.


To w ostatnich latach niemalże się nie zdarzało. Żeby GieKSa była liderem tabeli swojej ligi? Tak po prostu, bez żadnych uwag, bez liczby meczów wyższej od rywali? Przed taką szansą stanie w niedzielny wieczór, kiedy – w obecności kamer TVP Sport – zmierzy się z Górnikiem Polkowice. To jeden z hitów II-ligowej wiosny. Mający 44 punkty wicelider zagra z liderem legitymującym się dorobkiem o „oczko” większym. Jeśli katowiczanie pokonają przyjezdnych z Dolnego Śląska, znajdą się na szczycie stawki.

Choć runda wiosenna ledwie się zaczęła, jedni i drudzy mieli już swoje „przeboje”. Polkowiczanie zaczęli od punktu w domowych meczach z Chojniczanką (2:2) i Stalą Rzeszów (1:2). Wrócić na odpowiedni tor pomogły im wyjazdy, których serię zakończą w niedzielę. 1:0 w Ostródzie, 3:0 w Krakowie z Hutnikiem… Tym samym, który 2 tygodnie temu sensacyjnie wygrał (2:0) przy Bukowej, co mocno zmąciło atmosferę wokół GieKSy. Poprawić pomogło ją środowe zwycięstwo (2:1) we Wronkach z Lechem II Poznań, które zapewniły 2 bramki Arkadiusza Woźniaka zdobyte w ostatnim kwadransie.

– Na takie rzeczy się pracuje, ale zawsze powtarzam, że nieważne, kto strzela. Oddałbym te gole, byleby GieKSa zdobyła 3 punkty. Wyszarpaliśmy je i to może nas zbudować, ale też nie może sprawić, byśmy pomyśleli, że już jesteśmy wspaniali. Robota, robota, robota. Trener powtarza nam, że jest ciężka „ora” i gra w piłkę. To może przynieść nam sukces. O przegranej z Hutnikiem zapomnieliśmy po dwóch dniach. Takie spotkania jak z Lechem – gdy nie idzie, gra nie wygląda najlepiej – pokazują, że drużyna ma charakter – powiedział pomocnik GieKSy, która – wszystko na to wskazuje – będzie mogła wystawić najsilniejszy skład, bo nie ma kontuzji, a po pauzie za kartki na środek obrony wraca Arkadiusz Jędrych.

Komfort ma też Janusz Niedźwiedź, szkoleniowiec polkowiczan, którzy będą chcieli zrewanżować się za porażkę z września 0:2, kiedy dwukrotnie na deski efektownymi uderzeniami rzucił ich Adrian Błąd, pochodzący z pobliskiego Lubina. „Piłkarze podkreślają, że jadą na Górny Śląsk po całą pulę” – odgraża się oficjalna strona internetowa Górnika.

– Czasu na odpoczynek po meczu z Lechem było bardzo dużo. Jesteśmy sportowcami i jeśli trzeba grać co 3 dni, to nie marudzimy, bo robimy to, co kochamy. Nie mamy prawa narzekać, tylko ciężko pracować na sukces GKS-u – dodał Woźniak.


14 MECZÓW z rzędu z udziałem GKS-u nie zakończyło się remisem. 11 z nich katowiczanie wygrali, a 8 kończyło się rezultatem 2:1 albo 1:2. Ostatnio podopieczni trenera Góraka podzielili się punktami 3 października ze Zniczem Pruszków.

7 ZWYCIĘSTW odniósł Górnik w 8 ostatnich meczach wyjazdowych. Zremisował jedynie (0:0) we Wrocławiu z rezerwami Śląska. Poległ w tym sezonie tylko w Rzeszowie. Na obczyźnie stracił 4 gole, strzelił aż 17.
(WChał)



Na zdjęciu: Rok temu przy Bukowej górą (2:1) byli polkowiczanie…
Fot. Rafał Rusek/PressFocus

Komentarze