Zobacz
Do góry

Szpilka kłóci się z promotorem

Artur Szpilka potrafi zaskakiwać. Nawet swojego promotora. Konflikt toczy się w mediach społecznościowych.

Po porażkach przed czasem z Deontayem Wilderem (styczeń 2016) i Adamem Kownackim (lipiec 2017) Artur Szpilka (22 zw. – 15 KO, 3 por.) potrzebował trochę czasu, by wyleczyć kontuzję ręki i odbudować formę. Wrócił na ring i zanotował dwa zwycięstwa – nad Amerykaninem Dominickiem Guinnem oraz Mariuszem Wachem. 10 dni po tym drugim pojedynku zmarł pracujący z nim od niedawna trener Andrzej Gmitruk. Trenował pod okiem Rosjanina Romana Anuczina i czekał na ciekawą ofertę walki.

Otrzymał ją od promotorów Brytyjczyka Derecka Chisory (30 zw. – 21 KO, 9 por.), kontrowersyjnego, ale agresywnego i mocno bijącego boksera, który bez powodzenia walczył o mistrzostwo świata. „Szpila” zaakceptował propozycję i warunki finansowe pojedynku, który miałby odbyć się 20 lipca w Londynie. Czy jednak do niego dojdzie? Portal bokser.org poinformował o dziwnej wymianie zdań między pięściarzem a jego promotorem Andrzejem Wasilewskim.

Szpilka na jednym z portali społecznościowych napisał: „Nie wyobrażam sobie, żeby przez mojego promotora mogło nie dojść do walki, którą już dopięliśmy… Ciężko trenuję i poświęciłem wszystko”.

Wach vs Szpilka, chwila byłych pretendentów

W odpowiedzi Wasilewski zdziwił się: „Nie wiem co ma na celu taki wpis. Ja się na walkę zgodziłem, choć teraz jest moim zdaniem za duże ryzyko, biorąc pod uwagę nowego trenera. Błąd, że jeszcze tego w tej dyscyplinie nie rozumiesz. Czekam aż pewien pan dowiezie Tobie to co zadeklarował. Oprócz tego wszystko ok”.

Riposta boksera była mocna: „Jeszcze raz mówię, wszystko jest dogadane. Jak to nie wyjdzie z pana powodu, zrobię wszystko, żeby się uwolnić z kontraktu. Mam 30 lat, nie dam sobie zniszczyć kariery”.

„Dogadane? Zgoda. Czekam na dokumenty potwierdzające ustalenia” – zakończył tę dyskusję promotor.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze