Tego jeszcze nie grali!

Nie było żadnej sensacji w rozstrzygnięciu plebiscytu „Sportu” na najlepszego polskiego piłkarza roku. Po raz 11 z rzędu tytuł ten trafił do Roberta Lewandowskiego!


Zdecydowana większość głosów nadesłana przez naszych Szanownych Czytelników umieszczała Lewandowskiego na pierwszym miejscu plebiscytu „Sportu”. Napastnik Bayernu Monachium nie oddaje tego tytułu nikomu już od 2011 roku, a ten najświeższy jest dla niego już 11. wyróżnieniem! Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że innego wyniku być po prostu nie mogło. Tak dobrego roku nie miał jeszcze żaden polski piłkarz w historii.

Czerwiec do zapomnienia

Oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Lewandowski nie powtórzył i raczej już nie powtórzy tego, co udało się m.in. Grzegorzowi Lacie czy Zbigniewowi Bońkowi – nie poprowadzi reprezentacji do sukcesu na międzynarodowej imprezie. Tym dwóm legendom udało się zająć z kadrą 3. miejsce na mistrzostwach świata w 1974 (Lato) i 1982 roku (Boniek), podczas gdy obecny lider „biało-czerwonych” dotarł z rodakami co najwyżej do ćwierćfinału Euro – i to jeszcze tego poszerzonego. Na tej płaszczyźnie „Lewy” może odczuwać niedosyt i odczuwać go będzie pewnie do końca życia. Rok 2021 roku był przecież rokiem opóźnionych mistrzostw Europy, ale o czerwcu urodzony w Warszawie snajper wolałby pewnie zapomnieć. Kompromitacja ze Słowacją, waleczny remis z Hiszpanią, weryfikacja ze Szwecją… Niby swoją robotę wykonał, ale nic to nie dało.

No i można było się zastanawiać, czy Lewandowski mógł zrobić coś więcej? Mowa w końcu nie tylko o piłkarzu, który ma w reprezentacji najwięcej występów i najwięcej goli. On także najczęściej wyprowadzał Polaków jako kapitan. To jednak wyróżnienia stricte krajowe, niedające wiarygodnego poglądu na to, jaką personą w świecie futbolu jest napastnik Bayernu Monachium. Bo gdyby tylko „Lewy” miał bardziej „zachodni” paszport, zapewne jego gablota z indywidualnymi wyróżnieniami byłaby jeszcze bardziej okazała.

Nie będzie jak Modrić

Bo duże rozczarowanie 33-latek poczuł także w końcówce listopada. Przez ostatnie kilkanaście lat tylko Luce Modriciowi udało się zdetronizować Lionela Messiego i Cristiano Ronaldo w zgarnięciu miana najlepszego piłkarza Europy. Duopol obu panów trwa bowiem od 2008 roku. „France Football” i FIFA zdążyły połączyć swoje nagrody, potem znowu je rozdzielić, ale i tak trafiały one ciągle do Argentyńczyka i Portugalczyka. Chorwat przerwał ten ciąg na moment w 2018 roku, co było efektem głównie wicemistrzostwa świata.

Szansa na drugie przełamanie dominacji była w 2020 roku. Lewandowski zdobył tytuł piłkarza roku FIFA i był pewniakiem również do zgarnięcia Złotej Piłki „France Football”. Francuzi jednak… zrezygnowali z jej wręczenia, tłumacząc się pandemią koronawirusa. Polak jednak nie zwalniał. W 2021 roku również strzelał jak szalony, zdobył więcej bramek niż kiedykolwiek i wszyscy wierzyli w to, że tym razem „Ballon d’Or” trafił w jego ręce. Nic z tego. Niewielką różnicą głosów lepszy okazał się tryumfator Copa America, Lionel Messi, a werdykt ten podzielił świat na pół. Co prawda „Lewy” jeszcze może wygrać nagrodę FIFA, ta zostanie wręczona 17 stycznia, ale nie będzie już – jak Modrić – tym, który sięgnie i po jedno, i po drugie trofeum.

Nie zmienia to rzecz jasna faktu, że jeszcze żaden Polak nie był nigdy tak wysoko w plebiscycie „France Football”, który cieszy się największym prestiżem i to aż od 1956 roku. Na podium dwukrotnie znaleźli się jedynie Kazimierz Deyna (1974) i Zbigniew Boniek (1982), ale oni zajmowali „tylko” trzecie miejsca.

Przeklęta Andora

Szczególna dwojakość wiąże się także z marcem. Lewandowski zagrał wtedy 6 meczów, zdobywając w nich aż 11 goli. Żaden miesiąc nie był dla niego tak „bramkostrzelny”, jak tamten, który jednak… zakończył się fatalnie. Pamiętny mecz z Andorą, drugi mecz Paulo Sousy w roli selekcjonera, męczarnie z amatorami… i dwa trafienia „Lewego” przypłacone kontuzją. Napastnik musiał pauzować przez kilka tygodni. Opuścił spotkanie na Wembley z Anglią przegrane w pechowy sposób. Nie zagrał także w dwumeczu Ligi Mistrzów z PSG, gdzie Bayern mimo mnogości sytuacji nie potrafił ich wykończyć i ostatecznie odpadł z bogaczami. Gdyby tylko w monachijskich szeregach był wtedy jakiś porządny napastnik…

To także tamta pauza postawiła pod wielkim znakiem zapytania pobicie historycznego rekordu Gerda Muellera z sezonu 1971/72, kiedy legendarny „Der Bomber” w ciągu jednego sezonu Bundesligi trafił do siatki aż 40 razy. Polak miał już na koncie 35 bramk i aż 8 kolejek „luzu”, gdy przytrafiła się ów przeklęta Andora… Lewandowski opuścił 4 mecze i po powrocie wiedział, że musi podkręcić tempo. Hat-trick z Borussią Moenchengladbach wyraźnie mu pomógł; w przedostatniej kolejce – mimo pewnych trudności – udało mu się trafić z Freiburgiem, choć Bayern tylko zremisował. Najważniejsze jednak było to, że rekord został wyrównany, a ostateczna batalia o jego pobicie miała rozstrzygnąć się 22 maja, w derbach Bawarii z Augsburgiem, którego bramki strzegł niezawodny w tamtym sezonie… Rafał Gikiewicz.

Pobił Muellera

Trener Augsburga Markus Weinzierl zapowiadał wprost – zrobię wszystko, żeby Lewandowski nie pobił rekordu Muellera. Nie było mowy o taryfie ulgowej, czysta rywalizacja, sport w najpiękniejszej postaci, choć… piłkarze Augsburga jakby zapomnieli o rywalach i skupili się tylko na Polaku. Gikiewicz do przerwy wpuścił cztery gole, nawet samobója, ale „Lewy” był powstrzymywany. „Giki” wyprawiał cuda między słupkami, co zresztą zawistni rodacy nagrodzili wiadrem pomyj i wyzwisk, jakie wylali na głowę wykonującego swoją pracę bramkarza. Ale w końcu się udało. W 90 minucie Lewandowski uprzedził golkipera i wpakował piłkę do siatki po raz 41!

Przez moment wydawało się, że napastnik Bayernu wyrównał jeszcze jedno historyczne osiągnięcie – zaliczył najlepszy sezon polskiego zawodnika w zagranicznej lidze na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. W sezonie 1940/41 – gdy trwała II wojna światowa, a Bundesliga jeszcze nie istniała – reprezentujący barwy PSV Chemnitz Ernest Wilimowski strzelał gola za golem. Początkowo wydawało się, że „Ezi” trafień zaliczył 41, ale krótko po ogłoszeniu wyrównania jego osiągnięcia przez Lewandowskiego okazało się, że… Wilimowski bramek miał jednak 42! Oczywiście wielu zarzuca legendzie chorzowskiego Ruchu bycie polskim zdrajcą, co jest rzecz jasna kompletną głupotą. Pod względem narodowości „Ezi” nie utożsamiał się ani z Polską, ani z Niemcami – był Ślązakiem, ale zagrał kilka fantastycznych meczów w reprezentacji „biało-czerwonych”. Polakiem może nie był, ale polskim piłkarzem – jak najbardziej.

Dla „Lewego” jednak nic straconego, bo jego obecna forma każe sądzić, że wynik Wilimowskiego może zostać złamany rok później. Jak to ujął kilka miesięcy temu pomocnik Bayernu, Joshua Kimmich: jeśli ktoś ma znów pobić ten rekord, to będzie to tylko Lewandowski.

Prześcignąć legendę

15 sierpnia – a więc 6 dni przed urodzinami RL9 – Gerd Mueller opuścił ten świat po ciężkiej walce z Alzheimerem, ale mnóstwo jego osiągnięć pozostało żywych. To właśni z nimi rywalizuje teraz Polak, który już w sezonie 2021/22 dorzucił do swojego dorobku kolejne rekordy. W grudniowym spotkaniu z Wolfsburgiem „Lewy” trafił do bundesligowej siatki po raz 43 w roku 2021, pobijając tym samym wynik „Bombera”. Zresztą mecz wcześniej – przeciwko Stuttgartowi – zdobył tysięczną bramkę polskiego autorstwa w najwyższej lidze niemieckiej. We wrześniu natomiast najpierw pobił, a potem wyśrubował rekord Muellera związany z liczbą kolejnych meczów w barwach Bayernu ze strzelonym golem. Lewandowski – licząc wszystkie rozgrywki – miał ich aż 19, ale nie udało mu się za to pobić rekordu związanego z kolejnymi spotkaniami Bundesligi ze zdobytą bramką.

Fot. Żaden Polak nie był tak bliski zdobycia Złotej Piłki, jak Robert Lewandowski.
Fot. Rafał Oleksiewicz/Press Focus

Obecnie 33-latek robi wszystko, aby doścignąć kolejne rezultaty Gerda Muellera. Potrzebuje chociażby jeszcze jednego tytułu króla strzelców Bundesligi i jak na razie trudno sobie wyobrazić, aby go nie zdobył. W marcu 2021 roku Lewandowski został drugim najlepszym snajperem w historii Bundesligi. W kolejnych miesiącach zostawił daleko w tyle nie byle kogo, bo słynnego Klausa Fischera. Przed nim został oczywiście tylko „Bomber” i jego 365 goli zdobyte w 427 występach. „Lewy” średnią ma ciut gorszą. W 367 grach zdobył 296 bramek i kto wie, czy w tej kwestii także uda mu się prześcignąć legendę.

Nie trzeba specjalnie przypominać o tym, o czym było ostatnio niezwykle głośno. Robert Lewandowski zdobył w całym 2021 roku aż 69 goli, potrzebując do tego 59 występów. Polak wyrównał tym samym indywidualne osiągnięcie Cristiano Ronaldo, ustanowił także swoje własne, zostając oczywiście najlepszym strzelcem minionego roku. Czy w 2022 uda mu się zdobyć jeszcze więcej goli?


Miażdżąca przewaga

Robert Lewandowski wygrał nasz plebiscyt przygniatającą większością głosów. Średnia zdobytych punktów przez najlepszego napastnika na świecie mówi sama za siebie. Nie zabrakło jednak takich kibiców, którzy nie umieścili „Lewego” na pierwszym miejscu, a więc nie otrzymał on 10 punktów. Zdaniem nieco ponad 5 procent głosujących to nie Lewandowski był w 2021 roku najlepszym polskim piłkarzem. 94,6 procenta respondentów uznało, że jednak był. Rezultaty głosowania przedstawiamy w wartości średniej zdobytych punktów. Podzielono liczbę punktów przez liczbę oddanych głosów.


  1. Robert Lewandowski (Bayern Monachium) 9,80
  2. Piotr Zieliński (Napoli) 6,87
  3. Łukasz Fabiański (West Ham United) 5,80
  4. Kamil Glik (Benevento) 5,60
  5. Karol Świderski (PAOK Saloniki) 3,75
  6. Jan Bednarek (Southampton) 3,29
  7. Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa/FK Krasnodar) 3,20
  8. Wojciech Szczęsny (Juventus Turyn) 3,00
  9. Jakub Moder (Brighton&Hove) 2,41
  10. Adam Buksa (New England Revolution) 2,28
  11. Arkadiusz Milik (Olympique Marsylia) 1,99
  12. Przemysław Frankowski (Chicago Fire/RC Lens) 1,78
  13. Mateusz Klich (Leeds United) 1,44
  14. Jakub Kamiński (Lech Poznań) 1,17
  15. Karol Linetty (Torino FC) 0,82
  16. Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów) 0,78
  17. Damian Szymański (AEK Ateny) 0,52
  18. Łukasz Skorupski (Bologna) 0,48
  19. Jakub Świerczok (Piast Gliwice/Nagoja Grampus) 0,38
  20. Paweł Dawidowicz (Hellas Werona) 0,23

Na zdjęciu: Robert Lewandowski – najlepszy piłkarz w corocznym plebiscycie dziennika „Sport”.
Fot. Press Focus


PIŁKARZE  ROKU „SPORTU”

1966 – Zygmunt Anczok (Polonia Bytom), 1967 – Włodzimierz Lubański (Górnik Zabrze), 1968 – Stanisław Oślizło (Górnik), 1969 – Kazimierz Deyna (Legia Warszawa), 1970 – Włodzimierz Lubański (Górnik), 1971 – Zygfryd Szołtysik (Górnik), 1972 – Kazimierz Deyna (Legia), 1973 – Kazimierz Deyna (Legia), 1974 – Grzegorz Lato (Stal Mielec),  1975 – Antoni Szymanowski (Wisła Kraków), 1976 – Henryk Kasperczak (Stal Mielec), 1977 – Grzegorz Lato (Stal Mielec),
 1978 – Zbigniew Boniek (Widzew Łódź), 1979 – Wojciech Rudy (Zagłębie Sosnowiec), 1980 – nagrody nie przyznano, 1981 – Włodzimierz Smolarek (Widzew Łódź), 1982 – Andrzej Buncol (Legia Warszawa), 1983 – Józef Młynarczyk (Widzew), 1984 – Włodzimierz Smolarek (Widzew), 1985 – Dariusz Dziekanowski (Widzew /Legia), 1986 – Włodzimierz Smolarek (Widzew/Eintracht Frankfurt), 1987 – Andrzej Iwan (Górnik Zabrze), 1988 – Krzysztof Warzycha (Ruch Chorzów), 1989 – Ryszard Tarasiewicz (Śląsk Wrocław/Neuchatel Xamax), 1990 – Jacek Ziober (ŁKS Łódź/Montpellier), 1991 – Andrzej Juskowiak (Lech Poznań), 1992 – Andrzej Juskowiak (Lech /Sporting CP), 1993 – Wojciech Kowalczyk (Legia), 1994 – Janusz Jojko (GKS Katowice), 1995 – Andrzej Juskowiak (Sporting CP/Olympiakos SFP), 1996 – Marek Citko (Widzew), 1997 – Tomasz Łapiński (Widzew), 1998 – Mirosław Trzeciak (ŁKS Łódź/CA Osasuna), 1999 – Adam Matysek (Bayer 04 Leverkusen), 2000 – Jerzy Dudek (Feyenoord), 2001 – Jerzy Dudek (Feyenoord/Liverpool FC), 2002 – Maciej Żurawski (Wisła Kraków), 2003 – Jacek Krzynówek (1. FC Nürnberg), 2004 – Jacek Krzynówek (1. FC Nürnberg/Bayer 04 Leverkusen), 2005 – Tomasz Frankowski (Wisła Kraków/Elche CF), 2006 – Euzebiusz Smolarek (Borussia Dortmund), 2007 – Euzebiusz Smolarek (Borussia Dortmund), 2008 – Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund), 2009 – Ireneusz Jeleń (AJ Auxerre), 2010 – Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund), 2011 – Robert Lewandowski (Borussia Dortmund), 2012 – Robert Lewandowski (Borussia Dortmund), 2013 – Robert Lewandowski (Borussia Dortmund), 2014 – Robert Lewandowski (Borussia Dortmund/Bayern Monachium), 2015 – Robert Lewandowski (Bayern), 2016 – Robert Lewandowski (Bayern), 2017 – Robert Lewandowski (Bayern), 2018 – Robert Lewandowski (Bayern), 2019 – Robert Lewandowski (Bayern), 2020 – Robert Lewandowski (Bayern), 2021 – Robert Lewandowski (Bayern).

Komentarze