Zobacz
Do góry

Tenis. Iga zagra w Wimbledonie

Iga Świątek dostała tzw. dziką kartę do głównej drabinki rozpoczynającego się 1 lipca wielkoszlemowego Wimbledonu – poinformowali organizatorzy londyńskiego turnieju. Dzięki temu 18-letnia tenisistka nie będzie musiała brać udziału w eliminacjach.

Rok temu Świątek zajmowała 347. miejsce w rankingu WTA i triumfowała w juniorskich zmaganiach Wimbledonu. W przeszłości taki sukces oznaczał automatyczne przyznanie tzw. dzikiej karty do głównej drabinki w kolejnej edycji seniorskiej rywalizacji. Z czego skorzystały m.in. siostry Agnieszka i Urszula Radwańskie. Obecnie jednak zasady się zmieniły i warszawianka nie miała zagwarantowanego otrzymania takiej przepustki.

Poza ubiegłorocznym triumfem na kortach trawiastych All England Club Świątek osiągnęła także kilka dobrych wyników w tym pierwszym w pełni „dorosłym” sezonie. W debiucie w seniorskiej imprezie wielkoszlemowej podopieczna trenera Piotra Sierzputowskiego przeszła styczniowe eliminacje Australian Open i dotarła do drugiej rundy w zasadniczej części zawodów, a w kwietniu była finalistką turnieju WTA w Lugano. Uwagę skupiła na sobie też podczas wielkoszlemowego French Open, w którym zatrzymała się na 1/8 finału, pokonując po drodze m.in. rozstawioną z nr 16. Chinkę Qiang Wang oraz mistrzynię olimpijską z Rio de Janeiro Portorykankę Monicę Puig. Dzięki tym wynikom obecnie jest 65. rakietą świata.

7. Memoriał Jacka Widawskiego. Wojtek Marek najlepszy w Bytomiu!

Gdy ustalano listę startową do Wimbledonu, znajdowała się jednak poza czołową „100”, co wiązało się z tym, że bez tzw. dzikiej karty musiałaby grać w eliminacjach londyńskiego turnieju. W ostatnich tygodniach kilka osób m.in. działający w Anglii wiceprezes PZT Wictor Archutowski, lobbowało w jej sprawie.

Pewni udziału w zasadniczej części londyńskiej imprezy na podstawie rankingu są Magda Linette i Hubert Hurkacz. Do eliminacji zgłosili się zaś: Magdalena Fręch, Katarzyna Kawa i Kamil Majchrzak.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze