Zobacz
Do góry

To wszystko siedzi w głowach

„Niebiescy” zremisowali w Kamieniu ze swym ligowym rywalem z Bielska-Białej, a grupy kibicowskie oficjalnie ogłosiły bojkot działalności klubu. – Nie wpływa to dobrze na morale zespołu – nie ukrywał trener Łukasz Bereta.

Bojkot! – poinformowały grupy kibicowskie Ruchu Chorzów w chwili, gdy trwała II połowa sparingu „Niebieskich” z Rekordem, rozgrywanego w Rybniku-Kamieniu, gdzie drużyna przebywa od poniedziałku na obozie. Tak naprawdę to głównie zawirowania wokół klubu, a nie tematy czysto sportowe, emocjonują obecnie chorzowskich kibiców.

Wiceprezes się stawił

Po tym, jak z objęcia stanowiska prezesa zrezygnował Szymon Michałek, decyzja o bojkocie była nieuchronna. Na spotkaniu grup kibicowskich jednomyślnie ustalono, że będzie prowadzony do odwołania. Związany jest z brakiem finansowania klubu przez zakup karnetów, biletów czy gadżetów. Na sobotnie popołudnie zaplanowano otwarte spotkanie dla kibiców. Odbędzie się na nowym chorzowskim rynku. Ta sprawa emocjonuje kibiców, ale rzecz jasna nie tylko.

– Wszyscy czytają te doniesienia. Zawodnicy, trenerzy… Nie jest to pozytywny sygnał. Siedzi to w głowach. Staramy się skupiać tylko i wyłącznie na trenowaniu, ale nie wpływa to wszystko za dobrze na morale zespołu. Jeśli przyjdzie nam grać przy pustych trybunach, będzie to nietypowe zjawisko, z którym jakoś trzeba będzie sobie poradzić. Kibice zawsze byli 12. zawodnikiem Ruchu. To jednak poza mną. Tę kwestię muszą załatwić między sobą kibice i zarząd – mówił Łukasz Bereta, trener „Niebieskich”.

Zarząd od poniedziałkowego posiedzenia rady nadzorczej tworzy jednoosobowo – w roli wiceprezesa – Marcin Waszczuk. 46-latek, emerytowany wojskowy, przyjechał do Kamienia. Przed sparingiem – ubrany w garnitur i niebieski szalik Ruchu – rozmawiał z Łukaszem Beretą. – To była bardzo krótka rozmowa. Myślę, że po kolacji porozmawiamy dłużej – zakomunikował szkoleniowiec drużyny z Chorzowa.

Wzmocnienia z Rozwoju

Waszczuk przywiózł do Kamienia… dwa kontrakty. Podpisać mają je byli zawodnicy Rozwoju Katowice: Daniel Paszek i Marcin Kowalski. – Trenują z nami półtora tygodnia. Pokazali się z dobrej strony. Jest bardzo blisko, by ich zakontraktować – oznajmił Łukasz Bereta, który oczekuje też na umowę dla Tomasza Podgórskiego. Doświadczony pomocnik od 30 czerwca teoretycznie jest wolnym zawodnikiem, ale chce zostać przy Cichej, a miejsce w zespole widzi też dla niego sztab. „Podgór” trenuje zatem, lecz ryzyka występu w sparingu nie podejmuje, dlatego nie zagrał ani dzisiaj, ani też w sobotę ze Stalą Rzeszów. – To zrozumiałe. Szkoda, że zabrakło go na boisku. Mam nadzieję, że ta sprawa wyjaśni się do końca tygodnia – zaznaczył Bereta. Na zgrupowaniu z zespołem przebywa też kilku kandydatów do gry w Ruchu. To stoper Mateusz Iwan (Unia Kosztowy) i napastnik Giorgi Tsuleiskiri (AKS Mikołów). Gruzin na tle grającego w – delikatnie mówiąc – eksperymentalnym składzie Rekordu wypadł bardzo blado. – Decyzje będziemy podejmować po obozie – stwierdził trener Ruchu, który przyglądał się też innemu zawodnikowi związanemu ostatnio z Rozwojem – Olivierowi Lazarowi. – Muszą zostać dopięte wszystkie kwestie organizacyjne – mówił Bereta, pytany o 18-latka.

„Zielu” w Sosnowcu

Prócz Podgórskiego, mecz zza bocznej linii oglądali też Michał Mokrzycki, Tomasz Foszmańczyk i Mateusz Duchowski. Wszyscy zmagają się z urazami. – Nie mogło wystąpić czterech zawodników ze środka pola. Brakowało nam takiego filara, który pokierowałby grą. Młodzi chłopcy też prezentują wysoki poziom, ale brakuje im doświadczenia, umiejętności utrzymania się przy piłce – nie krył trener „Niebieskich”, który nie ma już do dyspozycji Lucjana Zielińskiego. Skrzydłowy, który wiosną był czołową postacią drużyny, udał się na testy do Zagłębia Sosnowiec. Z Ruchem wiąże go jeszcze 2-letni kontrakt. – Patrzmy na to, co mamy. Skupiamy się na pracy z zawodnikami, którzy są z nami na obozie. Trzon drużyny mamy zarysowany, ale potrzeba nam jeszcze wzmocnień – skwitował Łukasz Bereta.

Sparing z Rekordem nie powalił. Autorem pierwszego gola dla III-ligowego Ruchu został Mateusz Machała. 19-latek zamknął centrę Jakuba Rudka. Była to bramka wyrównująca. Bielszczanie objęli prowadzenie po akcji Mateusza Gaudyna i mocnym uderzeniu Sebastiana Szymańskiego. – Wynik nie jest najważniejszy. Sprawdzamy zawodników pod kątem przydatności do drużyny, pracujemy na obozie. Środa była najcięższym dniem, zakończyliśmy go meczem. To cenne, że możemy przebywać na zgrupowaniu, poznać się wzajemnie. Nikt po treningu nie wraca do domu, niektóre rozmowy prowadzimy do późna – przyznawał trener Ruchu. Chorzowianie pobyt z Kamieniu zakończą w sobotę. W drodze powrotnej rozegrają jeszcze sparing z IV-ligowym Szombierkami Bytom.

RUCH CHORZÓW – REKORD BIELSKO-BIAŁA 1:1 (0:1)

0:1 – Szymański, 26 min. 1:1 – Machała, 63 min

RUCH: Lech (46. Smug) – Lechowicz (66. M. Kowalski), Iwan (46. Machała), Kulejewski (66. Iwan), Bartolewski (46. Winciersz) – Dąbrowski (66. Lazar), Lazar (46 J. Nowak) – Paszek (46. Iwanek), Rudek (66. Bartolewski), Kowalski (46. Bąk) – Idzik (46. Tsuleiskiri). Trener Łukasz BERETA.

REKORD: Żerdka – Gałdyn, Rudzki, Marek, testowany, testowany, Madzia, testowany, testowany, Szymański, Wróbel oraz Kucharski, Jampich, Kareta, testowany, Wyroba, Czernek, Czaicki, Kozina. Trener Piotr JAROSZEK.

 

Na zdjęciu: Mateusz Machała został autorem pierwszej bramki dla III-ligowego Ruchu.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

Komentarze

Więcej w III liga