Trener JKH GKS-u Jastrzębie poprowadzi Bułgarię

Jeszcze niedawno trener siatkarzy Jastrzębskiego Węgla, Mark Lebedew, łączył pracę w klubie z funkcją selekcjonera reprezentacji Australii, z którą zresztą przebywał w zeszłym roku na długim zgrupowaniu w Jastrzębiu-Zdroju. Teraz trener innego klubu z tego miasta również wcieli się w role opiekuna kadry narodowej. Niedawno pojawiła się bowiem informacja, że Robert Kalaber, szkoleniowiec JKH GKS-u Jastrzębie, poprowadzi na mistrzostwach świata III dywizji (szósty poziom w hierarchii światowego hokeja) reprezentację… Bułgarii. Drużyna ta w najbliższy poniedziałek zainauguruje swój udział w turnieju, który zostanie rozegrany w… Republice Południowej Afryki!

Klub nie miał problemu

Sprawcą całego „zamieszania” został Juraj Dusziczka. To kolega Roberta Kalabera, który grał z nim kiedyś w jednym zespole, a konkretnie w barwach MHC Prievidza. – Juraj od wielu lat mieszka w Bułgarii. Zadzwonił do mnie z pytaniem, czy byłbym zainteresowany, aby mu pomóc – przybliżył okoliczności szkoleniowiec JKH GKS-u, który skonsultował się z władzami klubu. Z racji faktu, że jastrzębianie mają obecnie przerwę w treningach, prezes Kazimierz Szynal nie miał żadnych przeciwwskazań i Kalaber postanowił przyjąć ofertę, chociaż – jak sam przyznaje – o bułgarskim hokeju wie niewiele. – To typowo amatorska sprawa, zawodnicy grają dla przyjemności. Normalnie pracują. Dla mnie ta praca, to przede wszystkim przygoda. Nigdy nie byłem w Afryce, więc… pozwiedzam. Nie jestem w stanie powiedzieć, jaki poziom prezentują zawodnicy – nie ukrywa 49-letni słowacki szkoleniowiec, który nie miał wpływu na to, którzy zawodnicy zostali powołani na mistrzowski turniej. Tym zajmował się Juraj Dusziczka.

Hokejowa egzotyka

Trener nie miał za bardzo z czego wybierać, bo w Bułgarii funkcjonuje obecnie pięć drużyn. Cztery z Sofii, a także jedna z Warny. W zespole znalazło się ponadto kilku zawodników grających w hokeja za oceanem. Amatorsko, bądź w drużynach juniorskich. Co ciekawe najmłodszym powołanym zawodnikiem jest Konstantin Dikow, który w maju skończy… 16 lat! A najstarszym… 43-letni Martin Gjurow.

Na co stać Bułgarów, pod wodzą Roberta Kalabera, na turnieju w RPA? Zespół ten jest, obok spadkowicza z dywizji IIB, czyli Turcji, jednym z głównych kandydatów do awansu. W zeszłym roku Bułgarzy, podczas turnieju u siebie, byli bliscy awansu o szczebel wyżej, ale w decydującym spotkaniu ulegli drużynie Luksemburga 4:10. Teraz, poza Turkami, ich rywalami będą: Gruzja, Hongkong, RPA i Tajwan. Trzeba przyznać, że pod względem hokejowej egzotyki trener Robert Kalaber nie mógł trafić lepiej. W pierwszym spotkaniu turnieju w Kapsztadzie, Bułgarzy zmierzą się z gospodarzami zmagań.