Turniej Czterech Skoczni. Kubacki na podium w Ga-Pa!

Aleksandra Pieprzyca

Turniej Czterech Skoczni przeniósł się z Oberstdorfu do Garmisch – Partenkirchen. Być może po pierwszym konkursie w Oberstdorfie polscy kibice mieli poczucie lekkiego niedosytu. Trzech Polaków w najlepszej „dziesiątce” to dobry wynik, ale z drugiej strony żaden z nich nie wskoczył na podium. Ale w Turnieju wszystko toczy się szybko i na kolejną szansę i dobre wyniki nie trzeba długo czekać.

Tradycyjnie, pierwszego dnia nowego roku, skoczkowie rywalizowali na Grosse Olympiaschanze. Polacy w świetnym stylu zakończyli 2018 rok – Dawid Kubacki wygrał kwalifikacje, a Kamil Stoch był w nich trzeci. Ale Kubacki dobre skoki na niemieckim obiekcie pokazywał już w treningach. Do konkursu pomyślnie awansowało sześciu Polaków, a scenariusz z Oberstdorfu powtórzył Maciej Kot, który drugi raz w tej edycji Turnieju nie zdołał zakwalifikować się do zawodów.

Czterech Polaków z punktami

Wtorkowa seria próbna przed konkursem była kolejnym popisem Ryoyu Kobayashiego, który poszybował na 140 metr. W czołówce znaleźli się też Robert Johansson i jeden z nowych faworytów, Markus Eisenbichler. Najlepszy z Polaków, Dawid Kubacki był dziesiąty. Ale był to zaledwie przedsmak tego, co działo się w konkursie głównym.
Noworoczne skakanie w Garmisch – Partenkirchen w pierwszej serii rozpoczęło się od skoku Polaka i również skokiem naszego reprezentanta seria się zakończyła.

Z pierwszego pojedynku Jakub Wolny kontra Naoki Nakamura, zwycięsko wyszedł podopieczny Stefana Horngachera. Z kolei Halvor Egner Granerud wygrał rywalizację ze Stefanem Hulą. Ale już chwilę później lepszy skok – zakończony awansem – zaprezentował Piotr Żyła, który po kwalifikacjach trafił na Killiana Peiera. Rywalem Aleksandra Zniszczoła w pierwszej serii był Timi Zajc.

Kiedy przystępowali do rywalizacji, Zajc zamykał najlepszą „dziesiątkę” klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i to on skoczył zdecydowanie dalej, pewnie awansując do finałowej serii. Zwycięsko ze swoich par wyszli też Kamil Stoch i Dawid Kubacki, a tym samym w serii finałowej zameldowało się czterech biało – czerwonych.

Po prostu fenomenalny

2019 rok zaczął się fantastycznie dla lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, Ryoyu Kobayashiego, który utrzymał prowadzenie z półmetku rywalizacji i zwyciężył na Grosse Olympiaschanze. Wyprzedził drugiego Markusa Eisenbichlera, który już w pierwszym skoku potwierdził świetną dyspozycję, a polskich kibiców na pewno cieszy fakt, że podium uzupełnił Dawid Kubacki, dla którego jest to pierwsze w tym sezonie podium zawodów Pucharu Świata. Cieszyć może również spory awans Kamila Stocha, który na półmetku rywalizacji zajmował szesnastą pozycję, a ostatecznie zawody ukończył w pierwszej „dziesiątce” – na szóstym miejscu.

Nadzieja Niemców

Od spektakularnego osiągnięcia Svena Hannawalda mija siedemnaście lat. I od tego czasu żaden reprezentant Niemiec nie zdołał wygrać w klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni. Rodacy Hannawalda wskakiwali co prawda na podium Turnieju, a ostatnie wielkie nadzieje niemieccy kibice mogli mieć rok temu, kiedy świetnie na skoczni radził sobie Richard Freitag. Ale upadek w Innsbrucku przekreślił jego nadzieje na dobry rezultat w całym cyklu. Ostatecznie drugi, za Kamilem Stochem, był Andreas Wellinger. W obecnej, 67. edycji cyklu, nowe nadzieje dał Niemcom Markus Eisenbichler – drugi w Oberstdorfie i drugi w noworocznym konkursie. To, czy w Innsbrucku podtrzyma dobrą passę, okaże się już w piątek, w kolejnym konkursie.

Bracia jadą do domu

Dość szybko we wtorek zgromadzonej na trybunach publiczności zaprezentował się Stefan Kraft. W drugiej odsłonie cyklu nie powtórzył jednak wyników z inauguracyjnego konkursu, a 114 metrów nie wystarczyło, aby wygrać w swoim pojedynku i zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni w sezonie 2014/15, przepadł w pierwszej serii zawodów w Niemczech. Los Krafta podzielił Andreas Wellinger, który także zawody zakończył już na pierwszej serii. Dla mistrza olimpijskiego z Pjongczangu był to już drugi konkurs tegorocznego Turnieju, w którym nie zdołał awansować do finałowej serii.

Po poniedziałkowych, nieudanych dla braci Prevc kwalifikacjach do noworocznego konkursu w Garmisch – Partenkirchen, zdecydowano, że Domen i Peter nie wezmą udziału w dalszej rywalizacji w Austrii.
Środa będzie jedynym wolnym dniem w Turnieju Czterech Skoczni. Skoczkowie powrócą do rywalizacji już w czwartek, gdzie na skoczni Bergisel w austriackim Innsbrucku, odbędą się kwalifikacje do trzeciego z konkursów.

 

Na zdjęciu: Dawid Kubacki jest coraz mocniejszym punktem ekipy polskich skoczków narciarskich.