Zobacz
Do góry

Udivicić: Nic nam nie wychodziło

Rozmowa z Żarko Udovicicem, pomocnikiem Zagłębia Sosnowiec.

Krzysztof POLACZKIEWICZ: Tak, jak błyskawicznie objęliście prowadzenie w meczu z Wisłą, równie szybko przestaliście grać w tym spotkaniu. Kontuzje i kartki to jedyne wytłumaczenie bardzo słabej gry Zagłębia w tym spotkaniu? Tak fatalnie w tym roku jeszcze nie graliście…
Żarko UDOVICIĆ: – Cóż powiedzieć po takim meczu…Nic nam nie wychodziło. Wyszliśmy trójką obrońców, razem z Tomkiem Nawotką mieliśmy być takimi wahadłowymi, którzy będą wspierać tyły, a zarazem atakować. Wiadomo, że od początku sezonu mamy problemy z grą defensywną, nawet, gdy gramy czwórką z tyłu, a co dopiero, gdy przychodzi do takiego ustawienia. Wypadło sporo graczy i trenerzy musieli to jakoś poskładać. Byliśmy zagubieni i to się czuło na boisku. Szkoda, bo zaczęliśmy tak jak sobie wymarzyliśmy od szybko strzelonej bramki w 4 minucie…

… a za chwilę mogło być niemal po meczu, bo w 6 minucie kapitalnej sytuacji nie wykorzystał Tomasz Nowak. Po tym ciosie Wisła mogła się już nie podnieść, ale jak to w futbolu bywa niewykorzystana sytuacja szybko się zemściła i od tego momentu goście dominowali na Stadionie Ludowym. To był to kluczowy moment meczu?
Żarko UDOVICIĆ: – W 8 minucie było 1:1, mecz zaczynał się praktycznie od nowa, ale faktycznie za szybko straciliśmy tą bramkę. Wkradła się nerwowość. Za szybko uwierzyliśmy, że mamy mecz pod kontrolą. Potem były sporne sytuacje, wydawało się, że należał nam się rzut karny za zagranie ręką w polu karnym, aż w końcu straciliśmy głupią bramkę po rzucie sędziowskim. Na tym poziomie takie sytuacje nie mogą mieć miejsca. Na pewno gdyby w 6 minucie było 2:0 nie przegralibyśmy, ale teraz to już tylko gdybanie.

Tradycyjnie już w meczu Zagłębia nie zabrakło spornych sytuacji. VAR nie był w użyciu, ale sędzia dwukrotnie kontaktował się z wozem. Z pana perspektywy na boisku w obu przypadkach były zagrania ręką?
Żarko UDOVICIĆ: – Wydawało mi się, że w polu karnym zagranie ręką było, ale jakie ma to teraz znaczenie? Przegraliśmy 1:3, nie mamy punktów, rywale uciekają. Nakręcanie się VAR-em nie ma sensu. Inna sprawa, że w tym meczu byliśmy po prostu słabsi. Wisła wygrała zasłużenie, a my przegraliśmy mega ważny mecz.

„Terminator” bez litości. Leszek Ojrzyński triumfuje na Stadionie Ludowym

Spotkanie z Wisłą pokazało, ile dla drużyny znaczy Szymon Pawłowski.
Żarko UDOVICIĆ: – Wszyscy wiemy co potrafi Szymek. Czasem jednym podaniem potrafi otworzyć kolegom drogę do bramki. Na pewno brakowało go środku pola. Mamy kłopoty kadrowe, co mecz gramy w innym składzie. To na pewno nie pomaga.

Gdyby nie podział ligi i dodatkowe siedem kolejek bylibyście już spadkowiczem z ekstraklasy. Szanse na utrzymanie jeszcze macie, ale sytuacja jest niezwykle trudna. Czy misja niemożliwa, o której mówiło się w Sosnowcu przed rozpoczęciem rundy wiosennej jest jeszcze możliwa do wykonania?
Żarko UDOVICIĆ: – W teorii do zdobycia jest 21 punktów i z takim nastawieniem musimy przystąpić do kolejnych spotkań. Pierwszy mecz gramy w Legnicy. To znów musi być nasz przełomowy mecz, tak jak miało to miejsce ostatnio. Tam wygraliśmy pierwszy wyjazdowy mecz. Szanse są do momentu, kiedy jako zespół będziemy w to wierzyć. Porażka z Wisłą nie może nas złamać. Mamy mały szpital w drużynie, ale musimy zacisnąć zęby i walczyć do końca.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa