W Katowicach trzon i trener pozostają

Z klubem wstępne umowy prolongowali: Duszan Deveczka, Jakub Wanacki, Tomasz Malasiński, Marek Strzyżowski, Mikołaj Łopuski, Radosław Sawicki, Oskar Krawczyk, Bartosz Fraszko i Patryk Wronka. Ten ostatni został okrzyknięty przez kibiców motorem ofensywy katowickiego zespołu.

– Dobra organizacja klubu, brak zmartwień i świetna atmosfera w drużynie, to wystarczy aby przedłużyć umowę z klubem – mówił na konferencji prasowej Patryk Wronka, który w tym roku nie wystąpi w zbliżających się mistrzostwach świata dywizji 1A, rozgrywanych w Budapeszcie. – We wtorek przejdę operację kostki, po której czekają mnie 2-3 miesiące przerwy.

Dla mnie będzie to ciężki okres, wolę być aktywny, w treningu, jednak trzeba to zrobić, by przygotować się jak najlepiej do zbliżającego sezonu. Jedyny cel, jaki możemy sobie postawić, to mistrzostwo Polski, o które będziemy walczyć i wierzę, że nam się uda.

Drużynę poprowadzi w najbliższym sezonie główny dyrygent srebrnego zespołu, Tom Coolen. – Jesteśmy już z trenerem po słowie. Pozostały nam tylko detale do omówienia. W ciągu kilku najbliższych dni poinformujemy o przedłużeniu umowy z kanadyjskim szkoleniowcem – powiedział prezes klubu, Przemysław Plisz.

Dlaczego z dziewięcioma zawodnikami, którzy tworzą trzon drużyny, podpisano tylko wstępne umowy? – Wstępne umowy wywodzą się stąd, że nie wiemy jeszcze, jak będzie wyglądała liga. Czekamy na ostateczną decyzję dotyczącą liczby drużyn, ilości obcokrajowców i od tego uzależnimy system premiowania. Kibiców mogę uspokoić, wspaniała dziewiątka zostanie na kolejny sezon – mówił Plisz.

– Na kolejne kroki transferowe musimy jeszcze chwilę poczekać. Trwają zaawansowane rozmowy z zawodnikami, którymi jesteśmy zainteresowani, i mam nadzieję, że niebawem ogłosimy te nazwiska. – Chcemy zbudować drużynę opartą o Polaków z proporcją 6 obcokrajowców. Tak jak mówiłem, nie wiadomo co z kształtem ligi, tak że będziemy działać na bieżąco – kończy sternik klubu.

Z klubem definitywnie pożegnali się Martin Vozdecky, Bogusław Rąpała i Denis Dalidowicz.

Komentarze