Zobacz
Do góry

GieKSa zdobyła Poznań i jest krok od utrzymania!

Zgodnie z oczekiwaniami katowiczanie pokonali na wyjeździe Wartę. Bramka Davida Anona zapewniła arcyważne trzy punkty – a w sobotę wieczorem dowiemy się, czy również utrzymanie.

Wszystko wskazuje na to, że misja ratunkowa trenera Dariusza Dudka w Katowicach zakończy się sukcesem. Po wygranej w Poznaniu drużyna z ul. Bukowej ma już 4 punkty przewagi nad otwierającą strefę spadkową Bytovią. Jeśli wieczorem (początek o 17:45) bytowianie ulegną u siebie Chrobremu Głogów, w GieKSie będą mogli odetchnąć z ulgą.

Jeśli nie, to utrzymanie i tak będzie już o włos. Zagwarantuje je jakikolwiek punkt urwany za tydzień Bytovii na własnym stadionie. Przed wyjazdem katowiczan do Poznania zwracaliśmy uwagę, że zwycięstwo gości jest w tym meczu na rękę… obu drużynom. Dlaczego Warcie… opłacało się przegrać? Bo wygrana GKS-u w praktyce oznacza spadek Wigier Suwałki, czyli lidera klasyfikacji Pro Junior System. Jeśli Wigrom przyjdzie przełknąć gorycz degradacji – a do Katowic i Stomilu tracą już 6 punktów! – to nie będą uwzględniane w PJS. Dzięki temu Warta przesunie się w PJS z 4. na 3. miejsce i zarobi 300 tys. zł więcej (1,1 mln zamiast 800 tys.).

Oczywiście niczego nie insynuujemy. Możemy tylko trzymać się faktów. W porównaniu do ubiegłotygodniowego meczu z Chrobrym Głogów (1:1), który zapewnił poznaniakom utrzymanie, trener Petr Nemec dokonał w wyjściowym składzie aż siedmiu zmian.

GieKSa od pierwszego gwizdka miała kontrolę nad tym, co działo się na boisku, z którego dotąd żaden zespół nie wywiózł w 2019 roku pełnej puli. Katowiczanie przeważali, egzekwowali mnóstwo rzutów rożnych, oddawali strzał za strzałem, kreowali okazje. W 11. minucie w poprzeczkę z bliska trafił Wojciech Lisowski. Goście dopięli swego w 30. minucie po bardzo ładnej akcji. Bartłomiej Poczobut zagrał prostopadle do Arkadiusza Woźniaka, ten podał z prawej strony pola karnego wzdłuż bramki, a z bliska piłkę do siatki wpakował Hiszpan David Anon. Obroniła się więc poniekąd dziwiąca wielu kibiców decyzja trenera Dudka, by znów do ataku desygnować „Woźnego”, a nie Bartosza Śpiączkę.

GKS powinien wygrać wyżej. W drugiej połowie Warta praktycznie nie stworzyła sytuacji na wyrównanie, a w miarę upływu czasu mecz stawał się coraz bardziej jałowy. Tak naprawdę serca katowickim kibicom – którzy do stolicy Wielkopolski przyjechali w imponującej sile około 500 głów – zadrżały tylko raz. W 10. minucie Callum Rzonca skiksował podczas wycofywania piłki do Krzysztofa Barana. Przejął ją Łukasz Spławski, gonił go Radek Dejmek… Napastnik Warty padł na murawę i oczami wyobraźni można już było widzieć sędziego, który karze Dejmka czerwoną kartką. Faul nie został jednak odgwizdany. Jak wykazały powtórki – słusznie.

W innych sytuacjach katowicka defensywa, osłabiona brakiem pauzującego za kartki Rafała Remisza, spisywała się solidnie. Dejmek wrócił do składu po wielu tygodniach przerwy spowodowanej kontuzją. Na ławce zasiadł zaś Jakub Wawrzyniak. Życie zweryfikowało, że było to trafne posunięcie Dariusza Dudka, który teraz ze spokojem może czekać na rozstrzygnięcia pozostałych meczów przedostatniej kolejki Fortuna 1 Ligi.

To, co jeszcze w marcu wydawało się mało prawdopodobne, powoli staje się faktem. W przyszłym sezonie GKS wciąż będzie występował na zapleczu ekstraklasy. Trudno jednak tu o odtrąbienie jakiegokolwiek sukcesu. Tak jak krzyczano z „Blaszoka” po ostatniej porażce ze Stalą Mielec – „Obowiązek! Utrzymanie!”. Nawet gdy GieKSa już dziś na 100 procent będzie uratowana, to do starcia z Bytovią powinna podejść za tydzień szalenie poważnie. O ile odniosła dziś już piąte w tym roku wyjazdowe zwycięstwo, o tyle na 3 punkty w Katowicach czeka od sierpnia!

 

Warta Poznań – GKS Katowice 0:1 (0:1)

0:1 – Anon, 30 min

WARTA: Laskowski – Szymusik, Wypych, Marciniak, Kiełb – Kalupa, Grobelny – Jakóbowski, Żebrakowski (86. Szmyt), Napołow (58. Fadecki) – Spławski (76. Biegański). Trener Petr NEMEC.

GKS: Baran – Lisowski, Jędrych, Dejmek, Mączyński – Poczobut (75. Habusta), Rzonca – Błąd, Anon, Puchacz (65. Tabiś) – Woźniak (58. Śpiączka). Trener Dariusz DUDEK.

Sędziował Marek Opaliński (Legnica). Widzów 1484.

Żółte kartki: Kalupa, Grobelny, Kiełb – Rzonca, Mączyński, Woźniak, Baran.

 

Zobacz jeszcze: GieKSa, czyli klasyczne zawieszenie w piłkarskiej czasoprzestrzeni

Komentarz „Sportu”. GieKSa, czyli klasyczne zawieszenie w piłkarskiej czasoprzestrzeni

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w I liga

  • Woś: Sprawdzimy wartość lidera

    Rozmowa z Janem Wosiem, drugim trenerem GKS-u Jastrzębie.

    Bogdan Nather23 sierpnia 2019
  • Tomasz Hołota podpisał roczny kontrakt z Zagłębiem!

    Tomasz Hołota podpisał z Zagłębiem Sosnowiec roczny kontrakt z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Były pomocnik GKS-u Katowice, a ostatnio...

    JEM23 sierpnia 2019
  • Podbeskidzie. Twardo stąpać po ziemi

    Podbeskidzie, po bardzo dobrym początku, przegrało dwa ostatnie mecze. Teraz, po dwóch dalekich wyjazdach, „górale” wracają do siebie.

    Jakub Kubielas23 sierpnia 2019
  • Specjalista od łapania karnych

    Dwumetrowy Konrad Jałocha w poprzednim sezonie trzy razy wygrał pojedynki z rywalami, strzelającym z „wapna”.

    Jerzy Dusik23 sierpnia 2019
  • Odra Opole. Ultimatum dla Rumaka!

    Jeśli opolanie nie pokonają w sobotę przy Oleskiej beniaminka z Radomia, Mariusz Rumak straci posadę. Ale na tym nie kończą się...

    Maciej Grygierczyk23 sierpnia 2019
  • W dziesiątkę też można

    Grające w dziesiątkę Zagłębie Sosnowiec wygrało drugi mecz z rzędu. Po raz kolejny świetnymi interwencjami popisywał się Matko Perdijić.

    Kacper Janoszka21 sierpnia 2019
  • Wieczór debiutantów

    Mający zerowy dorobek punktowy zespół z Głogowa przyjechał do Tychów skazany na porażkę.

    Jerzy Dusik21 sierpnia 2019
  • Karna porażka „górali”

    Druga z rzędu wyjazdowa porażka Podbeskidzia stała się faktem, a Warta wygrała już czwarty raz w sezonie.

    Jakub Kubielas21 sierpnia 2019
  • Cudowna metamorfoza

    Do przerwy goście byli bladym tłem Radomiaka, a po przerwie mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

    Bogdan Nather21 sierpnia 2019