Warto było czekać

Jakub Arak i Vladislavs Gutkovskis z ligi, a Pucharu Polski to zupełnie inni zawodnicy. Ich gole dały zasłużony awans Rakowa do finału.


Częstochowianie nie mieli najlepszych wspomnień ze starciach z Cracovią. Od momentu awansu do ekstraklasy nie potrafili pokonać podopiecznych Michała Probierza. Tym razem jednak los uśmiechnął się do częstochowian. Przed spotkaniem nikt raczej nie przewidywał, że bohaterami ekipy z Limanowskiego będą Arak i Gutkovskis.

Strzelby w końcu odpalone

Obaj napastnicy mają ze sobą wiele wspólnego. Urodzili się tego samego dnia, w tym samym roku, grają na tej samej pozycji, ale również są nieskuteczni w lidze. Strzelanie w spotkaniu rozpoczął Arak. Po świetnym dośrodkowaniu Kamila Piątkowskiego skierował piłkę głową do bramki Karola Niemczyckiego. Gutkovskis zmienił go w 64 minucie, a po upływie 25 mógł wznieść ręce w geście triumfu. Łotysz kolejny raz trafił w Pucharze Polski, a asystę przy bramce zaliczył Patryk Kun. Częstochowianie mieli się z czego cieszyć. Na awans do finału czekali 54 lata.

Potrzebuje badań

Między golami dla Rakowa trafienie zaliczyli również gospodarze. Bramkę poprzedziła czerwona kartka dla… zawodnika Pasów. Filip Piszczek pojawił się na murawie w przerwie spotkania. Kilkanaście sekund po przerwie otrzymał żółtą kartkę. Potrzebował 40 minut, by do kolekcji dołożyć czerwień. Jego bestialski atak na Zorana Arsenicia wprowadził ogromną nerwowość na murawie i ławkach trenerskich. Na szczęście emocje dość szybko opadły, choć oba sztaby i drużyny skoczyły sobie do gardeł. Sędzia Paweł Raczkowski długo nie zastanawiał się nad decyzją. Jego zachowanie i pretensje po otrzymaniu czerwonej kartki, jak i samo wejście w nogi stopera Rakowa, zasługują na potępienie i solidną karę połączoną z badaniami. Niemniej to właśnie jego wejście dało bramkę Cracovii. Wściekły Andrzej Niewulis sfaulował rywala. Dośrodkowanie Marcosa Alvareza na bramkę zamienił Matej Rodin. Jednak dwie minuty później swoją bramkę strzelił Gutkowskis.

PÓŁFINAŁ PUCHARU POLSKI

CRACOVIA – RAKÓW CZĘSTOCHOWA 1:2 (0:1)

0:1 – Arak, 28 min (asysta Piątkowski), 1:1 – Rodin, 87 min (asysta Alvarez), 1:2 – Gutkovskis, 89 min (asysta Kun).

AWANS: Raków

CRACOVIA: Niemczycki – Rapa, Rodin, Szymonowicz, Rocha – Sadiković (77. Alvarez), Dimun (77. Rivaldinho), Hanca (46. Piszczek), Lusiusz, Thiago (67. Loshaj) – van Amersfoort Trener Michał PROBIERZ.

RAKÓW: Holec – Piątkowski, Niewulis, Arsenić – Tudor, Sapała, Lederman (74. Szelągowski), Kun – Wdowiak (64. Lopez), Arak (64. Gutkovskis), Cebula (74. Poletanović). Trener Marek PAPSZUN.

Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa) Żółte kartki: Hanca, Piszczek, Alvarez – Sapała, Tudor, Papszun (na ławce), Arak, Niewulis. czerwona: Piszczek (84 min)


Na zdjęciu: Jakub Arak i Vladislavs Gutkovskis zawodzą w lidze. Jednak ich bramki dały pierwszy od 54 lat finał Pucharu Polski dla Rakowa.

Fot. Łukasz Sobala/Pressfocus