Wisła Kraków. Jubileusz z punktem

Na początek rzut oka na końcową tabelę sezonu 2018/19. Wisła strzeliła w nim 67 goli, wyprzedzając pod tym względem Piasta Gliwice, Zagłębie Lubin i Pogoń Szczecin o 10 trafień. W dwóch spotkaniach nowych rozgrywek krakowianie do siatki jeszcze nie trafili. – Nie zdobywamy bramek, ale z tego co sobie przypominam, to rok temu też nam szło opornie – uspokaja kapitan zespołu, Rafał Boguski.

– Zaczęliśmy od bezbramkowego remisu z Arką, a ja tamto spotkanie pamiętam szczególnie, bo nie wykorzystałem karnego. Później się rozkręciliśmy, więc mam nadzieję, że w 3. kolejce, kiedy podejmiemy Górnika, nastąpi przełamanie. W Gdańsku egzamin zdała nasza gra defensywna, którą rozpoczynaliśmy bardzo wysoko. Siedliśmy na Lechii, nie daliśmy jej rozgrywać i jak najszybciej chcieliśmy zabierać piłkę. Wiedzieliśmy, że gospodarze w tyłach raczej nie kombinują i będą próbowali grać długie piłki na napastnika, dlatego mało było sytuacji, a dużo walki, której efektem pierwszy punkt.

Dla Boguskiego ta zdobycz jest szczególnie cenna. Okrasiła bowiem jubileusz 300. występu w barwach Wisły Wychowanek ŁKS-u Łomża poszukiwaczom talentów z klubu przy Reymonta wpadł w oko w 2005 roku i został zaproszony na mecz eliminacji Ligi Mistrzów Wisła – Panathinaikos. Co prawda szybko podpisał kontrakt, ale pozostał na wypożyczeniu w swoim macierzystym klubie. Do pełnej gwiazd szatni wszedł na początku 2006 roku.

Historia wierności zaczęła się 1 kwietnia 2006 roku, kiedy trener Dan Petrescu – w wygranym 2:0 mecz z Polonią Warszawa – w 86 minucie wpuścił do gry 21-latka. To jednak była tylko przygrywka. Kolejny sezon spędził bowiem na wypożyczeniu w GKS-ie Bełchatów, z którym pod okiem Oresta Lenczyka wywalczył wicemistrzostwo Polski. Co prawda chciał pozostać w bełchatowskiej drużynie do końca 2007 roku, ale Maciej Skorża uznał, że właśnie takiego zawodnika potrzebuje.

Boguski stał się silnym punktem zespołu, który dwa razy z rzędu zdobył mistrzostwo Polski, a w kwalifikacjach Ligi Mistrzów grał m.in. z Barceloną. W sumie ma w swoim dorobku trzy mistrzowskie korony, a najlepszy okres zanotował w sezonie 2016/17 – w 36 meczach strzelił 12 goli!

Od soboty ma już na piłkarskim liczniku 300 ekstraklasowych występów w Wiśle, dla której strzelił 55 goli. W kronikach klubowych lepszy bilans mają jedynie: Arkadiusz Głowacki (360 meczów), Paweł Brożek (338), Władysław Kawula (329), Zdzisław Kapka (327) oraz Kazimierz Kmiecik (304).

Boguski dołączył więc do elitarnego grona, a ponieważ 26 maja podpisał nowy kontrakt i przedłużył swój pobyt w Wiśle przynajmniej do końca tego sezonu, to wszystko wskazuje na to, że będzie atakował miejsce na podium…

A uzupełniając tę bogatą w osiągnięcia piłkarskie „notkę jubilata” dodać trzeba jeszcze reprezentacyjny wątek. W koszulce z białym orłem na piersiach zagrał 6 razy i strzelił 3 gole, ustanawiając przy okazji rekord szybkostrzelności. 1 kwietnia 2009 roku w spotkaniu z San Marino, w ramach eliminacji mistrzostw świata, potrzebował bowiem tylko 23 sekund, żeby pokonać bramkarza rywali.

(jaD)

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze