Wisła Kraków. Punkty potrzebne nie tylko na urodziny

Po dwóch porażkach z rzędu Wisła Kraków od meczu z Rakowem rozpoczyna walkę o utrzymanie.


Piłkarze Wisły Kraków w dwóch pierwszych meczach po restarcie ekstraklasy boleśnie przekonali się, że nie mogą w tym sezonie myśleć o miejscu w górnej połowie tabeli. Po porażkach 0:4 z obrońcą mistrzowskiego tytułu Piastem Gliwice oraz 1:3 z liderującą Legią Warszawa podopieczni Artura Skowronka już wiedzą, że na finiszu rozgrywek będą musieli walczyć „pod kreską”. Dlatego chcą jak najszybciej zacząć zdobywać punkty, żeby oddalić się od strefy spadkowej, od której dzielą ich zaledwie 2 punkty.

– Na szczęście już mamy kolejną szansę rewanżu – mówi Artur Skowronek, zapowiadając mecz z Rakowem.

– Ja w tych chłopaków bardzo mocno wierzę. Oczywiście, nie zapominam o tym, co się stało. Przegraliśmy dwa mecze, natomiast mamy jeszcze dziewięć przed sobą i musimy w nich punktować, a swój cel zrealizujemy. Optymizmem napawać może fakt, że będę miał do dyspozycji zawodników, którzy w niedzielę pauzowali za żółte kartki. Wracają Vukan Savićević i Maciek Sadlok, do gry będzie też gotowy Mateusz Hołownia. To już duża siła dla drużyny. Ponadto David Niepsuj wrócił do pełnego obciążenia treningowego, a bardzo blisko powrotu do gry są Damian Pawłowski i Alon Turgeman.

Wiślacka rodzina

Oprócz tych optymistycznych wieści kadrowych jest także kolejny powód, dla którego zawodnicy „Białej gwiazdy” chcą wygrać. Rafał Boguski, Marcin Wasilewski i Alan Turgeman wczoraj obchodzili urodziny, a Chuca dzisiaj więc wiślacka rodzina chce świętować w miłej atmosferze.


Przeczytaj jeszcze: „Sport” typuje wyniki 29. kolejki ekstraklasy!


– Do spotkania z Rakowem staraliśmy się odpowiednio przygotować – przekonuje Łukasz Burliga, strzelec gola w meczu z Legią.

– Kalendarz jest intensywny, a mecze rozgrywane są co trzy dni, więc kluczowa może się okazać regeneracja, a po niej przyszedł czas na trening, który przygotowywał nas do prawdziwej bitwy w środę. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak wygląda nasza sytuacja w tabeli, więc nadszedł czas, by wreszcie sięgnąć po upragnione trzy punkty.

Częstochowskie wspomnienia

I nie zmienia tego fakt, że Raków jest bliski sercu prezesa Wisły Dawida Błaszczykowskiego oraz kapitana „Białej gwiazdy” Jakuba Błaszczykowskiego. Braci, byli zawodnikami częstochowskiego klubu, z którego do Krakowa ściągnęli także Krzysztofa Kołaczyka – byłego piłkarza, trenera i prezesa i serce odradzającego się Rakowa, a obecnie Pełnomocnika Wisły Kraków SA ds. Akademii. O sentymentach jednak nie będzie mowy.


Fot. Krzysztof Porebski / PressFocus

Komentarze