Wisła Płock – Pogoń Szczecin. W Płocku wieje nudą

Bezbarwne spotkanie zakończyło się sprawiedliwym remisem „Nafciarzy” z Pogonią Szczecin.


Dwie porażki z rzędu Wisły zmusiły płocczan do zmiany na fotelu dyrektora sportowego. Na tym stanowisku Marka Jóźwiaka zastąpił Paweł Magdoń. Przegrana z Cracovią w słabym stylu jednak nie spowodowały rewolucji w składzie drużyny Radosława Sobolewskiego. Zabrakło tylko Damiana Zbozienia i kontuzjowanego Alana Urygi.

Małą zmianę w wyjściowej „11” przeprowadził też Kosta Runjaić. Od odejścia Adama Buksy w Szczecinie nie potrafią znaleźć porządnego snajpera regularnie strzelającego gole. W ostatnich meczach szczecińskiej drużyny w roli napastnika występował Luka Zahović. Były król strzelców ligi słoweńskiej w Polsce na razie nie zachwyca i nie zdobył ani jednego gola, dlatego środowy mecz rozpoczął na ławce rezerwowych.

Pierwsza część spotkania wyglądała dość standardowo, jak większość meczów Wisły Płock. Gra raczej toczyła się w środku pola, a sytuacje pod bramkami obu golkiperów można policzyć na palcach jednej ręki. Najlepszą szansę zmarnował Jakub Rzeźniczak, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego powinien umieścić piłkę w siatce, ale źle strzelił i Dante Stipica nawet nie musiał interweniować. I to była jedyna dogodna okazja płocczan do strzelenia gola w pierwszej połowie. Zresztą piłkarze Pogoni pod względem tworzenia akcji wcale nie byli lepsi – nie oddali ani jednego celnego uderzenia przed zejściem do szatni.

Nieco więcej zaangażowania obie ekipy zaprezentowały po przerwie. Nieźle zaczęła Wisła – bardzo mocny strzał Damiana Rasaka zatrzymał Dante Stipica. Kilka minut później odpowiedzieli goście, a konkretnie Alexander Gorgon, który po akcji indywidualnej Sebastiana Kowalczyka uderzył w środek bramki. Jednak po tych dwóch sytuacjach zakończonych celnymi strzałami, obraz gry znów przez długi czas przypominał ten z pierwszej części gry. Dopiero po 70 minucie płocczanie ponownie sprawdzili czujność Stipicy, a zaskoczyć próbował go Filip Lesniak. Dobre uderzenie zostało jednak obronione przez golkipera Pogoni.

W końcu widzowie doczekali się i futbolówka znalazła się w siatce po dziwacznym strzale Cilliana Sheridana. Jednak decyzja sędziów w wozie VAR była jednoznaczna – zagrywający do Irlandczyka Giorgi Merebaszwili był na spalonym i gol został anulowany. Dlatego mecz zakończył się bezbramkowym remisem, który doskonale obrazuje całościowy obraz spotkania.

Wisła Płock – Pogoń Szczecin 0:0 (0:0)

WISŁA: Kamiński – Cabezali, Rzeźniczak, Obradović, Tomasik – Lagator – Gjertsen (71. Sheridan), Rasak (63. Szwoch), Lesniak, Merebaszwili – Lewandowski (71. Kocyła). Trener Radosław SOBOLEWSKI. Rezerwowi: Wrąbel, Michalski, Tuszyński, Pyrdoł, Adamczyk, Zbozień.

POGOŃ: Stipica – Stec, Zech, Malec, Mata (46. Bartkowski) – Podstawski – Kucharczyk (66. Hostikka), Drygas (67. Zahović), Gorgon, Kowalczyk (82. Frączczak) – Benedyczak (82. Kozłowski). Trener Kosta RUNJAIĆ. Rezerwowi: Bursztyn, Żurawski, Smoliński, Dąbrowski.

Sędziował Krzysztof Jakubik (Siedlce). Asystenci: Arkadiusz Kamil Wójcik (Warszawa) i Bartosz Heinig (Gdańsk). Czas gry: 93 min (45+48). Żółte kartki: Lagator (16. faul), Rzeźniczak (26. faul) – Drygas (63. faul).

Piłkarz meczu – Dante STIPICA


Fot. Rafal Rusek / PressFocus

Komentarze