Zobacz
Do góry

Włochy. Milan sprzeda Piątka?

Jeśli „rossoneri” nie zakwalifikują się do Ligi Mistrzów, dla ratowania finansów będą musieli pozbyć się najdroższych piłkarzy, których pozyskali zimą.

Za 70 mln euro Milan w styczniu sprowadził Krzysztofa Piątka i Lucasa Paquetę z jasnym przesłaniem – mieli pomóc zająć 4. miejsce, zapewniające udział w Lidze Mistrzów. „La Gazzetta dello Sport” nazywała to „grą o 50 milionów”, bo tyle można zarobić uczestnicząc w tych rozgrywkach. Teraz, gdy decydują się losy rywalizacji, nie ma z nich żadnego pożytku.

Stanął na „oczku”

Piątek rozpędem z Genoi dobrze wszedł do nowego zespołu, zdobył bramki w sześciu kolejnych meczach, ale z dawnego entuzjazmu nic nie zostało. Ostatniego gola zdobył przed miesiącem, w przegranym meczu z Juventusem. Stanął na 21 trafieniach w lidze i ani rusz. Żyje z podań, a skoro podań nie ma, więc goli też. Lider strzelców Fabio Quagliarella powiększa dorobek, podobnie Duvan Zapata, Cristiano Ronaldo przerwał trwającą od lutego blokadę w meczach ligowych, a Piątek stoi jak wryty. Jeśli Milan nie zakwalifikuje się do Ligi Mistrzów, to będzie dla tego klubu cios finansowy, a musi kasy bardzo pilnować, bo bacznie przygląda się jej UEFA. Z powodu nieprawidłowości finansowych Milan został wykluczony na dwa lata z europejskich pucharów. Dopiero odwołanie do CAS (Sportowy Trybunał Arbitrażowy) otworzyło mu furtkę do Ligi Europy w tym sezonie. 30 milionów euro grzywny zredukowano do 12 mln, jednak kolejne kontrole wiszą nad Milanem jak miecz Damoklesa.

Ani Napoli, ani Real

Ratując klubowe finanse „rossoneri” będą zmuszeni pozbyć się najdroższych zawodników, czyli Piątka i Paquety. Pierwsza napisała o tym „La Repubblica”. Wartość „Il Pistolero” wzrosła z 35 do 50 mln euro. Podobno miałby przejść do Napoli, które zimą rywalizowało o niego z Milanem. Było w tych działaniach tak „energiczne”, że wydaje się wątpliwe, aby teraz go chciało, gdy spuścił z tonu. Zresztą trener Napoli Carlo Ancelotti zapewnia, że w przyszłym sezonie środkowym napastnikiem pozostanie Milik.

Milan jedzie w dół

„La Gazzetta dello Sport” poinformowała o negocjacjach Napoli z Atletico w sprawie Diego Costy, który miałby być jego zmiennikiem. Piątek był także w orbicie zainteresowań Realu Madryt. Przy nazwiskach, jakie teraz padają w związku z planami budowy w Madrycie nowej „galaktyki”, jego kandydatura jest jeszcze mniej prawdopodobna, niż transferowanie od 6 lat do madryckiego klubu Roberta Lewandowskiego. To nie będzie powtórka sprzed roku, gdy o wielkich planach Realu pisała prasa, a klub nie robił nic. Teraz na stole jest pół miliarda euro, a na liście takie nazwiska jak Hazard, Mbappe, Neymar czy Pogba.

Nerwowy Paqueta

Reprezentant Brazylii Paqueta miał być nowym dyspozytorem mocy Milanu, jego podania miały zasilać w ataku Piątka. Jednak Brazylijczyk grał poniżej oczekiwań, doznał też kontuzji, a po tym, co zrobił w ostatnim meczu z Bologną, już zespołowi nie pomoże. Za przepychanki z rywalami i naruszenie nietykalności arbitra został wyrzucony z boiska i odsunięty od trzech spotkań. Dla niego sezon już się skończył. Paqueta zagrał 13 meczów w lidze, ale tylko dwa po 90 minut. Zdobył jedną bramkę, zaliczył jedną asystę, za to żółtych kartek ma 6 i dodał do nich czerwoną.

U 21-letniego pomocnika z dyscypliną i opanowaniem nerwów pod koniec sezonu nie jest dobrze, co pokazał też przed opuszczeniem Flamengo. Brazylijska liga finiszowała 1 grudnia, a w listopadzie Paqueta dwa razy był dyskwalifikowany. Z powodu żółtych kartek musiał opuścić mecz z Santosem, zagrał trzy dni później ze Sport Recife i… zarobił czerwoną kartkę, po godzinie gry osłabiając zespół. Kolejna dyskwalifikacja, w pożegnalnym meczu znów żółta kartka. Flamengo przegrało rywalizację o mistrzostwo z Palmeiras. Teraz Milan przegrywa wyścig o Ligę Mistrzów.

Henryk Górecki

 

Na zdjęciu: Od miesiąca Krzysztof Piątek nie miał okazji fetować gola charakterystyczną „strzelanką”.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze