Włodzimierz Lubański wrócił do domu. „Łezka się zakręciła”

Chwilę wzruszeń przeżył m.in. Włodzimierz Lubański, który w sobotę odwiedził Sośnicę, dzielnicę Gliwic w której się wychował i gdzie stawiał pierwsze kroki w piłkarskiej karierze.

– To ewenement na skalę światową, że na dwóch przyległych ulicach wychowało się tylu świetnych piłkarzy, jak Lubański, Marx czy Floreński – opowiada nam Mariusz Kureczko, kierownik zespołu KS Sośnica Gliwice, który uczestniczył w organizacji halowego turnieju, którego gościem byli właśnie Lubański i Stanisław Oślizło.

Włodzimierz Lubański w ostatni weekend miał prawo się wzruszyć
 Włodzimierz Lubański w ostatni weekend miał prawo się wzruszyć

– To był typowo amatorski turniej w którym zagrali pracownicy miejscowej kopalni. To była dla nich okazja do zabawy, bo przecież niedawno była Barbórka. Pan Włodzimierz został przyjęty owacją przez wszystkich zgromadzonych. Widziałem łzy w jego oczach, gdy wszyscy skandowali jego imię – mówi Kureczko, który wręczył byłej gwieździe Górnika piłkę wyrzeźbioną z węgla.

– Lubański opowiadał o dzieciństwie w Sośnicy i był dumny, że kontynuujemy działalność klubu dla lokalnej społeczności – dodaje kierownik drużyny KS Sośnica.