Wrócili z dalekiej podróży

Dwa gole w ostatnich minutach zdecydowały o tym, że Górnik awansował do 1/8 Pucharu Polski. W Ostrowcu Świętokrzyskim emocji nie brakowało!


W pucharowym meczu trener Marcin Brosz dał szansę do pokazania się kilku zawodnikom, którzy grają mniej. Przede wszystkim debiut w górniczym zespole zaliczył pozyskany latem z drugoligowej Pogoni Siedlce Norbert Wojtuszek. 19-latek został ustawiony z przodu razem z Alexem Sobczykiem.

Sztab szkoleniowy Górnika dał tym razem odpocząć swoim asom, którzy decydują o grze ofensywnej zespołu, a mianowicie Jesusowi Jimenezowi i Bartoszowi Nowakowi. Tego pierwszego w Ostrowcu Świętokrzyskim w ogóle nie było, Nowak wszedł na boisko w drugiej połowie. W wyjściowym składzie pojawił się też Wojciech Hajda, bramkarz Dawid Kudła, dla którego był to pierwszym występ w górniczym zespole od września 2019 roku, a także Grek Stefanos Evangelou.

Spotkanie jeszcze się tak na dobrą sprawę dobrze nie zaczęło, a gospodarze już prowadzili! Na listę strzelców wpisał się nie kto inny, jak Wojciech Trochim. Doświadczony zawodnik już w 4 minucie zaskoczył Kudłę uderzeniem zza pola karnego. 31-letni piłkarz ma patent na „górników”, bo kiedy z nimi gra, to trafia do siatki. Tak było też wiosną dwa lata temu, kiedy grając jeszcze w Sandecji w meczu ligowym zaskoczył bramkarza zabrzan, wtedy był to Wojciech Pawłowski.

Po stracie gola zabrzanie dążyli do szybkiego odrobienia straty. Na bramkę „KSZOków” strzelali Alex Sobczyk i Alasana Manneh, ale dobrze interweniował golkiper drużyny z trzeciej ligi Paweł Lipiec. Na przerwę obie drużyny schodziły jednak z remisowym rezultatem, bo na listę strzelców wpisał się Evangelou. Dla pozyskanego kilka tygodni temu zawodnika, to pierwsze trafienie na polskich boiskach. 22-letni obrońca, powołany w ostatnich dniach do młodzieżowej reprezentacji swojego kraju, w Ostrowcu Świętokrzyskim wystąpił dopiero w drugim oficjalnym meczu „górników”.

Po wznowieniu gry na boisku sporo się działo. Gra się zaostrzyła, a prowadzący spotkanie Karol Iwanowicz z Lublina miał sporo pracy. W 51 minucie goście mogli prowadzić, ale sytuacji sam na sam z Lipcem nie wykorzystał Sobczyk. Tymczasem cztery minuty później KSZO grało w dziesiątkę po tym, jak czerwoną kartkę zobaczył obrońca miejscowych Przemysław Dwórzyński. Brak środkowego obrońcy miał duży wpływ na to, co działo się na murawie.

Wydawało się, że kwestią czasu jest to, kiedy zespół ekstraklasy trafi do siatki, tymczasem w 63 minucie KSZO znowu prowadziło! Tym razem na listę strzelców wpisał się Konrad Zaklika. Zapachniało kolejną niespodzianką, w sierpniu drużyna z Ostrowca (10 obecnie zespół w tabeli III ligi czwartej grupy) wyeliminowała przecież Wisłę Kraków.

Trener Brosz dokonywał kolejnych zmian, ale wynik nie ulegał zmianie. W 74 minucie bardzo dobrą okazję miał Nowak, ale uderzył tuż obok bramki. Kiedy wydawało się, że wicelider ekstraklasy wyląduje za burtą Pucharu Polski już w 1/16 rozgrywek, to sytuację uratował Przemysław Wiśniewski, zdobywając gola na 2:2 w ostatniej minucie spotkania! Koniec emocji i dogrywka? Gdzie tam! W doliczonym czasie bramkę na wagę awansu zdobył niezawodny Alasana Manneh i to „górnicy” mogli się cieszyć z awansu w tym niezwykle emocjonującym spotkaniu.


KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Górnik Zabrze 2:3 (1:1)

1:0 – Trochim, 4 min, 1:1 – Evangelou, 39 min, 2:1 – Zaklika (63.), 2:2 – Wiśniewski, 90 min, 2:3 – Manneh, 90+2 min

KSZO: Lipiec – Głaz, Mężyk, Dwórzyński, M. Kaczmarek – Szydłowski (57. Kraśniewski), Trochim (84. Mąka), Zaklika (84. Imiołek), Persona – Chrzanowski (79. P. Kaczmarek), Stanisławski. Trener Tadeusz KRAWIEC.

GÓRNIK: Kudła – Wiśniewski, Koj, Evangelou – Masouras (54. Ściślak), Prochazka (76. Ryczkowski), Manneh, Hajda (54. Nowak), Janża – Sobczyk (59. Krawczyk), Wojtuszek (59. Rostkowski). Trener Marcin BROSZ.

Sędziował Karol Iwanowicz (Lublin). Mecz bez udziału publiczności. Żółte kartki: Mężyk, Głaz, Trochim – Hajda, Sobczyk, Ściślak, Rostkowski. Czerwona kartka: Dwórzyński (55.).


Na zdjęciu: Alasana Manneh poprowadził Górnika do 1/8 Pucharu Polski.

Fot. Damian Kościesza/Pressfocus

Komentarze