Wygrani i przegrani 24. kolejki PKO Ekstraklasy

Wygrani i przegrani 24. kolejki PKO Ekstraklasy. Są tacy, którzy wygrali, bo pozytywnie zaskoczyli i zasłużyli na miano wygranych. Są też i tacy, którzy zawiedli. Na całej linii. Oni natomiast są przegrani. Redakcja „Sportu” tradycyjnie wskazuje, kto na jakie miano zasłużył.

Wygrani

1. Na przełamanie

Michal Kosc / PressFocus

Zimowy nabytek Jagiellonii Bogdan Tiru w piątkowym starciu z Lechem Poznań zdobył swojego premierowego gola w ekstraklasie. To trafienie jest wyjątkowe nie tylko dla samego stopera, ale również dla całego zespołu trenera Iwajło Petewa. Był to bowiem czwarty mecz białostoczan pod wodzą bułgarskiego szkoleniowca, ale dopiero pierwszy, w którym jego zespół strzelili bramkę. Pomimo tego, że Jagiellonia spotkanie ostatecznie zremisowała, takie przełamanie może dać pozytywny impuls.

2. Gajos daje 3 punkty

Gajos
Lukasz Sobala / Press Focus

Pomocnik Lechii Maciej Gajos nie kojarzy się z piłkarzem, który często trafia do siatki. W niedzielne wczesne popołudnie strzelił jednak bramkę na wagę trzech punktów. W 90 minucie, w momencie, gdy Korona Kielce była bardzo blisko zakończenia spotkania remisem 1:1, 28-latek znalazł dla siebie miejsce w polu karnym rywala i pokonał golkipera kielczan, dając cenne zwycięstwo gdańszczanom.

3. Twierdza przy Roosevelta

PAP/Hanna Bardo

Stadion Górnika Zabrze stał się prawdziwą twierdzą. Mecz z wyżej notowaną Pogonią Szczecin był czwartym z rzędu przy Roosevelta, który zakończył się wygraną gospodarzy. Przy okazji Jesus Jimenez zdobył pierwszego gola w 2020 roku, a Eric Jirka zaliczył premierowe trafienie w barwach nowego zespołu. Gdyby tylko tak dobrze szło „górnikom” na obcym terenie, to z pewnością znajdowaliby się na bardziej komfortowym miejscu w tabeli ligowej.

PRZEGRANI…

1. Przewrotka ze złym finałem

Spotkanie Arki Gdynia z ŁKS-em Łódź zapowiadało się na walkę o każdy metr boiska. Obie drużyny w aktualnym sezonie biją się o utrzymanie i w niedzielę mieliśmy okazję oglądać wojnę o przysłowiowe sześć punktów. Najbardziej poszkodowany na polu bitwy został Maciej Dąbrowski. Kilka minut po rozpoczęciu meczu próbował strzelać przewrotką. Niestety dla niego, zrobił to na tyle niefortunnie, że własną nogą kopnął się w nos, przez co doznał kontuzji, która wykluczyła go z dalszej gry…

2. Stracili czujność

Wisła Kraków, Korona Kielce, Arka Gdynia. Te trzy zespoły łączy jedno – wszystkie w ostatniej kolejce straciły gole w ostatnich minutach meczu, które decydował o przydziale punktowym dla tych drużyn. Krakowianie i gdynianie stracili przez to komplet punktów, a kielczanie opuścili Suzuki Arenę z pustymi rękami. Co ważniejsze, te spotkania mogą dla każdej z ekip znaczyć bardzo wiele, bo przecież walka pomiędzy nimi jest bardzo zażarta, a o przysłowiowym być albo nie być może decydować jeden punkt, jak było to w zeszłym roku, w przypadku spadku Miedzi Legnica .

3. Kosztowne błędy

Blok defensywny Cracovii do tej pory w tym sezonie nie raził wielkimi błędami i zazwyczaj spisywał się po prostu solidnie. Jednak w meczu z Legią Warszawa krakowianie zupełnie się pogubili i tracili bramki na własne życzenie. Przy pierwszym golu Domagoj Antolić stał zupełnie niepilnowany i właściwie mógł zapytać bramkarza, w który róg ma umieścić piłkę. Przy drugim futbolówkę strzelającemu Walerianowi Gwilii wystawił „na tacy” Janusz Gol. Z taką grą w tyłach trudno będzie o eksponowaną pozycję na koniec rozgrywek.


Zobacz jeszcze: Ligowiec. Ofensywa młodzieży w PKO Ekstraklasie


Komentarze