Z drugiej strony. Szczęsny out!

Selekcjoner ma do rozwiązania kilka może nawet pilniejszych łamigłówek, ale powinien szybko wycofać się z błędu, jakim było postawienie na Wojciecha Szczęsnego i na kolejny mecz delegować między słupki Łukasza Fabiańskiego.

Nie lekceważyłbym irracjonalnego pojęcia fatum – a takie od Euro 2012 ciąży właśnie nad Szczęsnym. Z Senegalem bramkarz Juventusu dał kolejny dowód, że jest sportowcem niedojrzałym, niepotrafiącym radzić sobie z presją, podejmującym złe, pochopne decyzje. Nawet jeżeli to tylko jeden taki wybór w meczu – okazuje się straszny w skutkach. Tak trzeba ocenić to, co Szczęsny – pamiętając o błędach Krychowiaka i Bednarka – sprokurował przy drugiej bramce straconej przez Polaków.

Wchodzimy w sferę gdybologii, ale jestem przekonany, że jego konkurent do miejsca w składzie nie biegłby na kurs zderzeniowy z własnym obrońcą i dałby sobie szansę obrony w sytuacji sam na sam, a biegnącemu rywalowi okazję do pomyłki. Choćby dlatego, że jest człowiekiem – nie bramkarzem! – solidnym, przewidywalnym, ważącym gesty i słowa, generalnie godnym zaufania. Kolejny dowód jego dojrzałości to styl, w jakim pożegnał się ze Swansea – pisząc odręczne podziękowanie, które robi furorę i wzbudziło powszechny szacunek.

Fabiańskiemu zarzuca się, że w bramce nie jest tak efektowny, a momentami nawet genialny, jak potrafi być Szczęsny. Świetnie, może i racja, ale polska drużyna na mundialu nie potrzebuje złotoustych błaznów, modeli i zgrywusów, którzy siedem fantastycznych parad zniweczą jednym babolem. Potrzebuje ludzi pewnych, skoncentrowanych i racjonalnych.

Bramkarz jak saper – myli się tylko raz. W myśl tej starej boiskowej prawdy Szczęsny z Senegalem wyleciał w powietrze. Jedyny słuszny wniosek – musi go zastąpić nowy żołnierz! To oczywiście przenośnia, ale przypuszczam, że choć nogi i ręce wciąż ma wszystkie, to jego psychika musiała ucierpieć; dodatkowo „podkręcił” ją jeszcze ekspert TV – prywatnie ojciec – sugerując, że przy wspomnianej sytuacji synek chyba wybrał się na wycieczkę po napoje wyskokowe…

Przykro to pisać, ale sytuacja, w której dorosły facet nie rozmawia ze swoim rodzicem (jaki by nie był tego powód), a ten z kolei traktuje syna jako medialny temat do niewybrednej chłosty, nie jest sytuacją normalną. Z perspektywy ogólnoludzkiej może świadczyć nie tylko o toksycznej relacji obojga, ale o pewnej niedojrzałości emocjonalnej i społecznej, która z kolei nie może pozostać obojętna w kwestii zachowań na boisku. W naszej bramce musi stanąć facet zwyczajnie poukładany od A do Z.

Komentarze