Z VAR-tą do ekstraklasy!

Po dwóch bramkach z rzutów karnych, co do których były wątpliwości, zespół z Poznania pokonał Radomiaka i po 25 latach przerwy zagra w elicie.



Do końca meczu pozostawało jakieś pięć minut, kiedy Dariusz Banasik, szkoleniowiec Radomiaka, pomaszerował do szatni po tym, jak sędzia pokazał mu czerwoną kartkę. Przedmiotem ogromnej irytacji szkoleniowca Radomiaka były wcześniejsze decyzje sędziego, który podyktował dwa rzuty karne dla Warty Poznań.

Oba po analizie VAR i trzeba przyznać, że pomimo wideoweryfikacji w każdym z przypadków można było mieć wątpliwości, ale nie zmienia to faktu, że po końcowym gwizdku stadion w Grodzisku Wielkopolskim – mecz oglądał „komplet” publiczności, bo wszystkie bilety zostały sprzedane w godzinę – oszalał z radości.

Po 25 latach przerwy Warta Poznań ponownie wystąpi w ekstraklasie. Ostatni mecz na najwyższym poziomie rozgrywkowym rozegrała 14 czerwca 1995 roku. Przegrała u siebie 1:3 z Zagłębiem Lubin. 23 sierpnia, czyli już za nieco ponad trzy tygodnie, zmierzy się z u siebie z Lechią Gdańsk.

Na początku dominacja

Sztab medyczny Radomiaka robił, co mógł, aby doprowadzić do pełni sprawności Patryka Mikitę. Najlepszy strzelec drużyny z Radomia w tym sezonie (14 bramek) urazu kolana doznał w półfinale baraży przeciwko Miedzi Legnica i ostatecznie okazało się, że w decydującej rozgrywce nie wystąpi. Trudno powiedzieć, że właśnie z tego powodu, ale od pierwszych minut stroną zdecydowanie przeważającą była Warta.

Gospodarze totalnie zdominowali przeciwnika i gra toczyła się niemal wyłącznie na połowie Radomiaka. Nie przekładało się to jednak na sytuacje bramkowe, bo im bliżej „Warciarze” byli pola karnego, tym trudniej było im się przebić przez skomasowaną defensywę. Cezary Miszta, golkiper gości, miał jednak sporo roboty. Przede wszystkim wyłapywał dośrodkowania, których było całkiem sporo, a także często dyrygował kolegami.

Ciągły napór zmęczył piłkarzy Warty ok. 30 minuty spotkania i do głosu zaczęli dochodzić przyjezdni. To oni stworzyli najlepszą bramkową okazję w pierwszej połowie. Na prawym skrzydle zakręcił rywalami Leandro i dostarczył piłkę w pole karne, gdzie znalazł się Mateusz Cichocki. Mimo iż obrońca Radomiaka uderzył nieczysto, a futbolówka wytraciła impet po kontakcie z jednym z graczy poznańskiego zespołu, to Adrian Lis – z najwyższym trudem – sparował ją na rzut rożny. To był dobry, toczony w niezłym tempie mecz, a zawodnicy obu drużyn gryźli trawę. Nikt nie miał prawa powiedzieć, że któryś z zespołów nie chce awansować do ekstraklasy.

Dwa razy Kupczaka

Od początku drugiej odsłony mecz zupełnie już się wyrównał, a w miarę upływu czasu to goście zaczęli przeważać. Groźnie zrobiło się w 56. minucie spotkania, kiedy to tylko interwencja Mateusza Kupczaka, który zablokował Mateusza Michalskiego, uchroniła Wartę przed stratą gola.

Niedługo potem, po jednym z nielicznych ataków gospodarzy w drugiej połowie, w polu karnym – po kontakcie z przeciwnikiem – przewrócił się Łukasz Spławski. W pierwszej chwili wydawało się, że nic nie było, ale sędzia zdecydował się na pomoc VAR-u. Trochę to trwało, aż wreszcie arbiter osobiście postanowił obejrzeć sytuację na monitorze i ocenił, że Dawid Abramowicz popychał napastnika Warty. Piłkę na 11 metrze ustawił Mateusz Kupczak i pewnym strzałem po ziemi dał „Zielonym” prowadzenie.

Radomiak chciał zaatakować i odpowiedzieć, ale sił miał już niewiele. Tymczasem po jednej z kontr Warty do sytuacji stykowej doszło w polu karnym gości. Gra była następnie kontynuowana, ale Bartosz Frankowski otrzymał informację z wozu VAR, że są pewne wątpliwości co do starcia pomiędzy Michałem Jakóbowskim i Mateuszem Cichocki.

Ponowie zatem rozjemca oglądał sytuację na monitorze i… ponownie wskazał na 11 metr. Kupczak, tym razem, potężnie uderzył pod poprzeczkę i praktycznie stało się jasne, że Warta Poznań zagra w przyszłym sezonie w ekstraklasie. Wszystkie trzy gole w barażach zespół Piotra Tworka zdobył dzięki wideoweryfikacji.


Warta Poznań – Radomiak Radom 2:0 (0:0)

1:0 – Kupczak, 67 min (karny), 2:0 – Kupczak, 83 min (karny).

WARTA: Lis – Grobelny, Kieliba, Ławniczak, Kiełb – Trałka, Kupczak – Rybicki, Janicki (58. Laskowski), Jakóbowski – Spławski (75. Szczepaniak). Trener Piotr TWOREK.

RADOMIAK: Miszta – Jakubik (86. Sokół), Cichocki, Karwot, Abramowicz – Kaput, Michalski – Leandro (86. Fundambu), Makowski (71. Górski), Banasiak – Nowak. Trener Dariusz BANASIK.

Sędziował Bartosz FRANKOWSKI (Toruń). Widzów 837. Żółte kartki: Trałka, Kieliba, Grobelny, Szczepaniak, Jakóbowski, Laskowski – Kaput, Leandro, Górski, Czerwona kartka: Szczepaniak (90+4. druga żółta).

Piłkarz meczu – Mateusz KUPCZAK.






Na zdjęciu: Warta Poznań, po 25 latach przerwy, zagra w ekstraklasie!


Jakub Kaczmarczyk/PAP

Komentarze