Zobacz
Do góry

Zabójczy „Adams”

Piłkarze z Jastrzębia poskromili aspirującą do ekstraklasy Stal Mielec.

Goście „musieli” ten mecz wygrać, jeżeli chcą w dalszym ciągu liczyć się w wyścigu o ekstraklasę i deptać po piętach drugiemu w tabeli ŁKS-owi. Natomiast jastrzębianie „tylko” chcieli wygrać przed własną publicznością, by nie martwić się o pierwszoligowy byt w następnym sezonie. W obu przypadkach cel był taki sami, chociaż inne motywy.

W piątek nie doszło do awizowanego nie tylko przez nas, ale również przez stacje telewizyjną Polsat, pojedynku braci Spychałów. Młodszego o 15 minut Macieja z GKS-u Jastrzębie zmogła grypa jelitowa i nie było go nawet w meczowej osiemnastce.

W I połowie każda z drużyn wypracowała sobie po jednej stuprocentowej sytuacji do zdobycia gola. W 37 minucie po rzucie wolnym Farida Alego w wyśmienitej sytuacji znalazł się Bartosz Jaroszek, lecz chybił celu z 3 metrów! Pomocnik GKS-u w tej sytuacji powinien był skierować futbolówkę do siatki z zamkniętymi oczami. Goście odpowiedzieli w 43 minucie, gdy wydawało się że po uderzeniu Łukasza Janoszki piłka musi zatrzymać się w siatce. Grzegorz Drazik wyrósł jak spod ziemi i bez problemów złapał piłkę.

GKS Jastrzębie. Plan wciąż taki sam

Poza tym godne odnotowania były jeszcze strzały Patryka Skóreckiego (10 i 30 min) minimalnie niecelne oraz uderzenie z dystansu Krystiana Getingera (15 min), obronione przez Drazika. Poza tym gorąco pod bramką mielczan zrobiło się w 17 minucie, gdy po odegraniu pietą Kamila Adamka do piłki dopadł Kamil Jadach, lecz jeden z obrońców Stali odbił piłkę i gospodarze zyskali tylko rzut rożny.

Od początku II połowy gospodarze ruszyli z impetem do ataku i w 47 minucie Marek Mróz trafił w boczną siatkę. Niespełna 2 minuty później bliski szczęścia był Kacper Kawula, lecz po jego lobie zewnętrzną częścią stopy piłka minimalnie minęła prawy słupek bramki strzeżonej przez Seweryna Kiełpina. Stadion oszalał ze szczęścia w 67 minucie, gdy po akcji Jadacha lewą flanką starszy z braci Adamków huknął z 6 metrów lewą nogą i Kiełpin musiał wyciągać piłkę z siatki.

 

GKS Jastrzębie – Stal Mielec 1:0 (0:0)

1:0 K. Adamek, 67 min (asysta Jadach).

GKS: Drazik – Kulawiak, Kawula, Szymura, Gojny – Jadach (73. J. Wróbel), Jaroszek, Mróz, Ali – Skórecki (66. R. Adamek) – K. Adamek (89. Mazurkiewicz). Trener Jarosław SKROBACZ.

STAL: Kiepin – Mateusz Spychała, Kiercz, Dobrotka, Leandro (61. Gąsior) – Janoszka, B. Nowak, Urbańczyk, Getinger (78. Grodzicki) – Tomasiewicz – Paluchowski (61. Prokić). Trener Artur SKOWRONEK.

Sędziował Mateusz Złotnicki (Lublin). Widzów: 1532. Żółte kartki: Gojny, R. Adamek, Ali – Kiercz, Dobrotka, Tomasiewicz

Piłkarz meczu Kamil ADAMEK

Na zdjęciu: Bartosz Jaroszek (z lewej) w I połowie miał obowiązek strzelić gola dla zespołu z Jastrzębia.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w I liga