Zagłębie bardzo się starało, ale nic z tego nie wyszło

W meczu 28. kolejki Fortuna I ligi Korona Kielce pokonała na własnym boisku Zagłębie Sosnowiec 1:0.


W tabeli przed meczem w Kielcach oba kluby dzieliły tylko trzy miejsca, ale w punktowo to Korona była lepsza o 9 punktów. Zresztą dla Zagłębia Sosnowiec to rywal bardzo niewygodny, bo wcześniej oba zespoły grały w lidze 10 razy, a piłkarze z Kresowej wygrali tylko 2 mecze, przegrywając 7.

Sobotnie spotkanie w Kielcach dla Zagłębia Sosnowiec mogło pozwolić na odskoczenie od dwóch ostatnich drużyn w tabeli. GKS Bełchatów zgromadził 17 punktów, a GKS 1962 Jastrzębie 21 pkt, ale mając jeden mecz zaległy. Piłkarze Kazimierza Moskala z 21 punktami usadowili się na 16. pozycji. W rundzie jesiennej, trwającego sezonu, w Sosnowcu lepsza była Korona, która pokonała Zagłębie 3:1.

Kielczanie zdawali sobie sprawę z tego, że Zagłębie w ostatnich siedmiu meczach przegrali tylko dwa razy, a tydzień temu pokonali na wyjeździe Resovię. Obawy kielczan, co do konfrontacji z sosnowiczanami związane były też z dyspozycją strzelecką piłkarzy Dominika Nowaka. Ostatnio podkreślał to Dawid Lisowski, pomocnik Korony, bo w trzech ostatnich meczach piłkarze z Kielc strzelili zaledwie jednego gola.

Po pierwszym gwizdku arbitra Zagłębie chciało przeprowadzić szybką akcję. Piłka na prawe skrzydło, dogranie z pierwszej piłki i… trudności z opanowaniem piłki. Po chwili sytuacja powtórzyła się. Ładnie to wyglądało.

Z czasem kielczanie opanowali środek boiska i starali się wyciągnąć piłkarzy gości, by długim podaniem posłać piłkę w pobliże pola karnego Zagłębia., ale Piotr Polczak i Dawid Gojny grali na tyle uważnie i do bezpośredniego zagrożenia nie dochodziło.

Po kwadransie gry widać było, że wysoki pressing Zagłębia wprowadzał niepewność w rozgrywaniu piłki przez piłkarzy Korony. Duża ilość podań w połowie boiska, z których potem nic nie wynikało. Duża w tym zasługa sporej ruchliwości drużyny gości.

Podobać mogło się wrzucenie piłki Marima Maia, który przerzucił piłkę nad obrońcą, miął go, ale Jakub Osobiński, strzegący bramki gospodarzy szybko wyjaśnił sytuację łapiąc piłkę, zanim pomocnik Zagłębia zdołał do niej dobiec.

Pierwsza część spotkania wyrównana, choć w końcówce, to Korona częściej zagrażała bramce gości.

W drugiej części spotkania obraz gry nie uległ zmianie. Choć Zagłębiu coraz trudniej było gać na połowie rywala. Kielczanie wyraźnie zmobilizowani przez trenera w szatni grali dokładniej. Szczęście miało Zagłębie, gdy F. Oliveira strzelał z bliskiej odległości, ale Maciej Amrosiewicz zablokował piłkę.

Tego szczęścia zabrakło Zagłębiu, gdy Jakub Łukowski otrzymuje podanie od F. Oliveiry i płaskim strzałem posłał piłkę do bramki. Obrońcy zaspali i prowadzenie Korony.

Strata bramki wpłynęła na sosnowiczan mobilizująco. Najpierw strzelał Gojny, ale Podgórski udanie interweniował. Po chwili J. Oliveira huknął z 18 metrów, ale bramkarz Korony złapał piłkę.

Korona w następnej akcji podwyższyć prowadzenie, ale strzał Marko Pervana, na szczęście dla Zagłębia, tylko musnął poprzeczkę.

Zagłębie nerwowo szukało swoich szans na zdobycie wyrównującego gola, ale defensywa kielczan pracowała bez zarzutu. Defensorzy wybijali sosnowiczan z rytmu i nie pozwalali na oddawanie dobrych podań, które mogłyby zagrozić ich bramce. Goście sami im w tym pomagali, bo zbyt długo „bawili” się piłką, zamiast zagrywać od razu. Optyczna przewaga Zagłębia Sosnowiec, bez udokumentowania bramką dającą chociaż jeden punkt.


Korona Kielce – Zagłębie Sosnowiec 1:0 (0:0)

1:0 – Łukowski, 68 min

KORONA: Osobiński – Lisowski, Szywacz, Kobryń, Szpakowski (65. Pervan) – Podgórski, F. Oliveira, Gąsior, Rybus (79. Petrović), Łukowski – Kiełb. Trener Dominik Nowak

ZAGŁĘBIE: Frankowski – Turzyniecki (83. Pisarek), Duriszka, Polczak, Gojny – Seedorf (58. Masłowski), Ambrosiewicz, J. Oliveira, Maia (66. Ryndak), Misak – Sobczak (83. Popczyk). Trener Kazimierz Moskal

Sędziował Piotr Urban (Warszawa). Żółte kartki: 36. Podgórski 60. F. Oliveira 65. Gąsior, 90+3 Lisowski – 52. Maia, 90+2. Popczyk


Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

Komentarze