Zagłębie Sosnowiec. Gol z dedykacją

Dla Patryka Bryły wygrana w Polkowicach miała podwójną wartość. Pomocnik sosnowiczan cieszył się z pierwszego w tym sezonie zwycięstwa Zagłębia oraz faktu, że po pierwszej bramce strzelonej Górnikowi mógł  wraz z kolegami wykonać symboliczną „kołyskę” dla syna Franka.


– Dziękuję chłopakom za ten gest „kołyski” dla mojego nowonarodzonego syna. Powiedziałem im przed meczem, że  jedziemy do Polkowic po zwycięstwo i, że nie wyobrażam sobie żebyśmy nie zrobili tutaj kołyski dla Frania. Dziękuję im serdecznie za to, że o mnie nie zapomnieli – podkreśla z uśmiechem pomocnik sosnowiczan, który na Stadion Ludowy trafił podczas letniego okienka transferowego.

Bryła, podobnie jak i koledzy w pierwszej połowie meczu z Górnikiem nie zachwycili, ale po przerwie wzięli się do roboty i mogli cieszyć się z pierwszej wygranej w bieżącym sezonie.  

– Te trzy punkty bardzo cieszą. To był nasz drugi mecz na wyjeździe i pierwsze zwycięstwo. Mam nadzieję, że dwa następne wyjazdy, w tym czwartkowy bój z Odrą Opole także przyniosą komplet punktów – mówi Bryła, który doskonale zdaje sobie sprawę, że pierwsze czterdzieści pięć minut w wykonaniu zespołu Kazimierza Moskala nie wyglądało do końca tak jak powinno.

–  Te stracone bramki nie powinny nam się przytrafić. Skorygowaliśmy grę w dalszej fazie meczu , udało się strzelić kolejne gole i wygrać. Przeanalizowaliśmy ten mecz na spokojnie, wiemy gdzie popełniliśmy błędy. Pozostaje wyciągnąć wnioski tak, aby takie sytuacje nie miały miejsca – dodaje Bryła.

O pierwszej połowie w wykonaniu Zagłębia nie chce także wspominać prezes Zagłębia. Marcin Jaroszewski z trybun stadionu w Polkowicach oglądał niedzielny bój i w przerwie nie miał wesołej miny. Po końcowym gwizdku na jego twarzy zagościł już uśmiech, ale nie byłby sobą gdyby nie pokusił się o kąśliwy komentarz.

– Myślę, że po takiej pierwszej połowie to wszyscy powinni się udać na Górę św. Anny i podziękować, że skończyło się remisem – skwitował krótko prezes sosnowiczan.

– To ważna wygrana. W zeszłym sezonie na wyjazdowy triumf czekaliśmy miesiącami. Liczę, że podziała to zwycięstwo na nasz zespół mobilizująco bo przed nami kolejne dwa wyjazdy – dodał Jaroszewski.

O wadze tego zwycięstwa mówi także trener Zagłębia.

– To ważne trzy punkty na początku rozgrywek. Z wyniku w Polkowicach jestem zadowolony, z ale z gry nie do końca. Miałem pretensje do zespołu, przede wszystkim za pierwszą połowę. Strzeliliśmy bramkę i niepotrzebnie oddaliśmy inicjatywę, a rywal tylko na to czekał. W drugiej połowie zrobiliśmy małe korekty i to przyniosło efekty. Na plus zasługuje fakt, że mimo gry na wyjeździe i straconych bramek potrafiliśmy odpowiednio zareagować i szalę wygranej przechylić na swoją korzyść – podkreśla Kazimierz Moskal.



Kolejny ligowy bój czeka Zagłębia już w czwartek w Opolu. W kadrze na to spotkanie znajdzie się Joao Oliveira, strzelec jednej z bramek dla sosnowiczan. W trakcie meczu Portugalczyk groźnie upadł na murawę, ale na szczęście uraz pleców nie okazał się zbyt groźny i defensywny pomocnik będzie mógł wystąpić w potyczce przeciwko Odrze.

Do meczu w Opolu Zagłębie przygotowuje się na obiektach Czarnych Sosnowiec, gdyż na Stadionie Ludowym odbywa się turniej eliminacyjny Ligi Mistrzyń Kobiet, w którym biorą udział sosnowiczanki. Komu ta chwilowa zamiana miejsc przyniesie szczęście przekonamy się niebawem.


Fot. Tomasz Kudala / PressFocus