Zagłębie Sosnowiec. Jakość nie ilość

Zagłębie wystawiło na listę transferową czterech graczy, ale to nie oznacza, że klub z Sosnowca pozyska taką samą liczbę piłkarzy.


Po zakończeniu rundy jesiennej Zagłębie na listę transferową wystawiło czterech graczy. To bramkarz Szymon Frankowski, obrońca Marin Galić, pomocnik Damian Pawłowski oraz napastnik Alex Tanque. Wszyscy wyżej wymienieni otrzymali wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu. Galić, Pawłowski i Tanque trafili na Ludowy latem. Najwięcej minut z tego grona rozegrał jesienią Brazylijczyk Tanque. W sumie zaliczył 17 występów, większość w roli rezerwowego. Na listę strzelców wpisał się raz. Na inaugurację ligi skutecznie wyegzekwował rzut karny.

Bośniak Galić wystąpił w 6 meczach. Za kadencji trenera Artura Skowronka nie podniósł się z ławki rezerwowych. Z kolei Pawłowski, który na początku przygotowań doznał kontuzji, jesienią nie pojawił się na pierwszoligowych boiskach. Frankowski, który na Ludowym pojawił się na początku mijającego roku, jesienią tylko raz pojawił się w bramce sosnowiczan.

W przypadku Pawłowskiego klub rozważa możliwość wypożyczenia. Były gracz m.in.: Wisły Kraków tak naprawdę nie miał okazji zaprezentować swoich umiejętności i niewykluczone, że po ewentualnym wypożyczeniu otrzyma w Sosnowcu drugą szansę. Z pozostałą trójką klub chętnie by się rozstał, zważywszy, że wszyscy wystawieni na listę transferową związani są z klubem umowami do czerwca 2023 roku, a to oznacza, że jeśli nie będzie na nich chętnych to jeszcze długimi miesiącami będą na liście płac…

„Salon odrzuconych” tworzą gracze każdej formacji od bramkarza po napastnika. Nie oznacza to jednak, że na każdą z tych pozycji pozyskany zostanie nowy gracz. Priorytetem ma być pozyskanie bramkarza oraz napastnika, który wzmocni rywalizację w ataku.



– Zima zawsze jest trudniejsza jeśli chodzi o okienka transferowe. Na pewno nie będzie transferów jeden do jednego. Chodzi nam o jakość, nie ilość. To będą małe rotacje kadrowe. Mamy swoje cele transferowe, podjęliśmy już pewne działania. Chcemy aby ci, którzy przyjdą podnieśli wartość zespołu, a poza tym musimy wykrzesać więcej z tego potencjału, który mamy. Co do graczy, którzy są na liście transferowej to na pewno będziemy chcieli wypożyczyć Damian Pawłowskiego.

Galić i Tanque nie do końca pasują do naszego systemu, którym gramy i który udoskonalamy. To nie są źli piłkarze, ale na ten moment koncepcja jest inna – tłumaczy Artur Skowronek, trener Zagłębia.


Na zdjęciu: Marin Galić (w środku) nie pasuje do koncepcji trenera.

Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

Komentarze