Zobacz
Do góry

Zagłębie Sosnowiec. Kraczunow znów miał pecha

Miał być solidnym wzmocnieniem i podporą defensywy sosnowieckiego I-ligowca.

Na razie Płamen Kraczunow więcej czasu niż na boisku spędza w gabinetach lekarskich. Bułgar po raz ostatni w meczu ligowym wystąpił ponad dwa miesiące temu i w bieżących rozgrywkach na boisko wybiegł raptem trzykrotnie. W Sosnowcu jednak wierzą, że doświadczony defensor jeszcze pokaże, na co go stać.

– Wybrałem Zagłębie, bo to klub z tradycjami i osiągnięciami, a ja mam ambicje grać w polskiej ekstraklasie. Wpływ na transfer miała osoba trenera. Bardzo dobrze znam Radosława Mroczkowskiego, który prowadził mnie w Sandecji Nowy Sącz – mówił Kraczunow tuż po podpisaniu kontraktu. 30-letni piłkarz, mający za sobą występy w lidze szkockiej i cypryjskiej, miał stworzyć duet stoperów z Piotrem Polczakiem. Tak też się stało, ale w takim zestawieniu za środku obrony zagrali trzykrotnie. W meczu z Termalicą Nieciecza Bułgar doznał złamania żeber i udał się na przymusowe zwolnienie. Na początku wydawało się, że skończy się jedynie na silnym stłuczeniu, ale ostateczna diagnoza okazała się inna. Złamanie oznaczało co najmniej kilka tygodni pauzy. W tym czasie trener Mroczkowski na środku obrony stawiała na Kacpra Radkowskiego, Rafała Grzelaka, a nawet Tomasza Hołotę. Z tego grona najlepiej prezentował się młody Radkowski, którego na początku sezonu szkoleniowiec widział w środku pomocy.

Kraczunow doszedł w końcu do siebie; wrócił do treningów, znalazł się nawet w kadrze na spotkanie z GKS-em 1962 Jastrzębie, ale na boisko jeszcze nie wrócił. W tym czasie w Sosnowcu zmienił się trener. Radosława Mroczkowskiego zastąpił powracający na Stadion Ludowy Dariusz Dudek i Bułgar na nowo musi udowodnić swoją przydatność. Doskonałą okazją do zademonstrowania umiejętności i pokazania się nowemu szkoleniowcowi był sobotni mecz kontrolny, w którym Zagłębie zmierzyło się z Rakowem Częstochowa. Kraczunow nie miał jednak takiej sposobności, gdyż… ponownie zmaga się z kontuzją.

– Tym razem chodzi o sprawy mięśniowe. Naszego defensora czeka jeszcze przynajmniej tydzień przerwy w treningach. Na pewno nie będzie więc brany pod uwagę przy ustalaniu składu na najbliższy mecz z Wartą Poznań. Cierpliwie czekamy aż wróci do pełnej sprawności – tłumaczy trener Zagłębia.

Na zdjęciu: Płamen Kraczunow (z lewej) na kolejny występ w barwach Zagłębia będzie musiał jeszcze poczekać.

Komentarze