Zagłębie Sosnowiec. Replay na ostatniej prostej

Wiosna 2018 roku była dla sosnowiczan bardzo radosna. Wprawdzie w ostatniej kolejce I-ligowego sezonu nie ugrali choćby punktu, ale nie miało to już większego znaczenia. Wcześniej wygrali trzy razy u siebie i trzy razy w gościnie. W ciągu miesiąca wzbogacili się o 18 „oczek” i okrasili to stosunkiem bramek 12:3. Nagrodą był upragniony awans do ekstraklasy, na który fani z Kresowej czekali okrągłą dekadę.

Czy na podobny finisz stać ekipę Zagłębia również teraz? W Sosnowcu nadal wszyscy w to wierzą. A pierwszym krokiem ku temu ma być poniedziałkowy triumf nad innym beniaminkiem – Miedzią Legnica. Na obiekcie tego zespołu podopieczni Valdasa Ivanauskasa wygrali 2:0 całkiem niedawno, bo ledwie trzy tygodnie temu. Do najbliższej konfrontacji przystąpią z większym polem kadrowego manewru. Do gry wrócił bowiem rutynowany Tomasz Nowak.

Poprzedni kapitan pauzował przez pół roku po rekonstrukcji więzadeł krzyżowych w kolanie. W pierwszej kwietniowej kolejce po raz pierwszy usiadł na ławce rezerwowych, w drugiej wszedł na murawę w trakcie spotkania, a przed tygodniem wyprowadził drużynę na boisko z opaską na ramieniu. Wiązało się to z kartkową absencją Szymona Pawłowskiego, który w najbliższej serii gier będzie już do dyspozycji sztabu szkoleniowego i zagra od pierwszej minuty.

Wyjściową jedenastkę Zagłębia trudno wyobrazić sobie także bez trzeciego środkowego pomocnika z bogatym CV – Mateusza Możdżenia. Czy trener Ivanauskas – sam nadal odbywający karę dyskwalifikacji – znajdzie miejsce na placu gry dla wszystkich trzech zawodników, którzy łącznie zaliczyli w ekstraklasie ponad 600 występów?

 

Na zdjęciu: Zagłębie Sosnowiec czeka wiele nerwowych chwil.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze