Zobacz
Do góry

Zagłębie Sosnowiec. Szansa dla Górala

Piłkarze Zagłębia powalczą dziś o pierwsze ligowe zwycięstwo w bieżących rozgrywkach I ligi. Kłopotów trenerowi sosnowiczan nie brakuje, bo nie dość, że zespół nie punktuje, to w dodatku boryka się z kontuzjami. Jakby tego było mało w starciu z Miedzią Radosław Mroczkowski nie będzie mógł liczyć na Fabiana Piaseckiego, byłego gracza legnickiego klubu.

Napastnik Zagłębie to jak do tej pory jedyny zawodnik, któremu w trzech dotychczasowych spotkaniach zdobył jedyną bramkę dla spadkowicza z ekstraklasy. Piasecki trafił w debiucie przeciwko Podbeskidziu Bielsko-Biała. Dziś nie będzie mu dane powiększyć strzeleckiego dorobku. To efekt klauzuli zawartej pomiędzy Zagłębiem a Miedzią w momencie, gdy Piasecki na zasadzie transferu definitywnego przenosił się latem z Legnicy do Sosnowca.

– Taki zapis znalazł się w umowie, więc niestety dziś nie pomogę kolegom. Będę z niecierpliwością oglądał spotkanie i trzymał kciuki za zespół. Jedyne co mogę zrobić to przekazać sztabowi szkoleniowemu uwagi na temat byłego zespołu. Mam nadzieję, że dziś nastąpi przełamanie i wreszcie sięgniemy po komplet punktów – mówi Piasecki, który z Zagłębiem podpisał 2-letnią umowę.

Kto zastąpi Piaseckiego na szpicy? Kandydatów jest dwóch. To Michał Góral i Stanislav Bilenkyi. Sprowadzony latem Góral do tej pory zaliczył tylko dwa wejścia w końcówkach spotkań z Olimpią Grudziądz i Termaliką Bruk-Bet Nieciecza. Ukrainiec Bilenkyi, który podczas letnich sparingów występował w ataku od początku sezonu, regularnie wychodzi w wyjściowym składzie Zagłębia na prawej stronie pomocy. Wszystko wskazuje więc na to, że w ataku zagra Góral, który zna realia I ligi. W minionym sezonie były gracz rezerw Legii występował w Stomilu Olsztyn. W 23 ligowych spotkaniach zdobył 4 bramki.

– Przychodząc do Zagłębia, wiedziałem, że w trafiam do dobrego klubu, a w każdym dobrym klubie w drużynie jest rywalizacja. Cierpliwie czekam na swoją szansę, do tej pory wchodziłem na boisku z ławki rezerwowych. Jeśli dostanę ją w meczu z Miedzią, to zrobię wszystko, aby ją wykorzystać. Cieszę się, że trafiłem do Sosnowca i wiem, że mimo słabego początku Zagłębie będzie biło się o wysokie cele w tym sezonie – podkreśla piłkarz, który w grudniu skończy 20 lat.

Kacper Chorążka wypożyczony z Wisły. Chce być numerem 1 w Zagłębiu!

Oprócz Piaseckiego trener Mroczkowski nie może skorzystać z usług kontuzjowanych Płamena Kaczorowa, Rafała Grzelaka, Dawida Ryndaka i wracającego do pełnej sprawności Bartłomieja Babiarza. Poza kadrą jest także bramkarz Cezary Miszta, który w związku z kontuzją barku wrócił do Warszawy. W związku z tym działacze sosnowieckiego klubu podjęli decyzję o rocznym wypożyczeniu z Wisły Kraków innego utalentowanego golkipera, 20-letniego Kacpra Chorążka.

– Dlaczego Zagłębie? Dlatego, że ten klub już dłuższego czasu mnie obserwował. Może pół roku, może nawet rok. Czekałem na rozwój sytuacji w Wiśle i akurat pojawiła się szans, gdyż kontuzji doznał Czarek Miszta. W tej sytuacji skorzystałem z nowej opcji. Na pewno nie przychodzę do Zagłębia, by obserwować mecze z trybun. Przychodzę z jasnym celem, by się rozwijać i grać na najwyższym poziomie. Chcę iść po kolejnych szczeblach w górę, liczę na to, że prędzej, czy później Ekstraklasa przyjdzie. Czasami nie da się zrobić dużego kroku z trzeciej ligi do Ekstraklasy, więc trzeba małymi kroczkami zdobywać szczyty. Zagłębie jest takim klubem, gdzie takie kroki będzie można poczynić – mówi wychowanek Wisły, który kilka lat temu przebywał na testach w młodzieżowym zespole Manchesteru United.

W ostatnim czasie Chorążak był wypożyczany przez Wisłę do Rakowa Częstochowa i Hutnika Kraków. W barwach macierzystego klubu jeszcze nie zdążył zadebiutować na boiskach Ekstraklasy. Ma za to za sobą występy i powołania na konsultacje w juniorskich reprezentacjach Polski.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

Komentarze