Zagłębie Sosnowiec. Szansa dla młodych

Trener Zagłębia bacznie przygląda się grupie utalentowanych graczy.


Od początku zimowych przygotowań do rundy wiosennej w zajęciach bierze udział grupa utalentowanych młodzieżowców. Część z nich ma już za sobą debiut w seniorskiej piłce. Inni walczą o swoją szansę. Zapewne część z nich załapie się na obóz do Turcji. Jest więc o co rywalizować.

– Ścieżka rozwoju dla najlepszych piłkarzy naszej akademii jest precyzyjnie zaplanowana, a jej bardzo ważnym etapem jest umożliwienie naszym młodym futbolistom zdobywania kolejnych doświadczeń poprzez wspólne mecze i treningi z pierwszym zespołem Zagłębia – podkreśla Łukasz Girek, prezes Zagłębia, który wcześniej pełnił funkcję wiceprezesa Akademii Zagłębia Sosnowiec im. Włodzimierza Mazura.

Kacper Smoleń, Mateusz Popczyk oraz Adrian Troć dostąpili już debiutu w seniorskiej drużynie Zagłębia. Smoleń, 19-letni obrońca przebojem wdarł się do pierwszego zespołu po odejściu z klubu trenera Kazimierza Moskala. Jesienią zaliczył siedem ligowych spotkań oraz dwa boje w Pucharze Polski. W rozgrywkach PP wpisał się nawet na listę strzelców. Sześć ligowych gier ma za kolei na swoim koncie Popczyk.

Ten 20-letni napastnik debiutował na zapleczu ekstraklasy już w poprzednim sezonie. Wówczas zaliczył pięć występów. Jesienią ubiegłego roku raz pojawił się na murawie. Strzelecką formą imponował w zespole rezerw. Pod koniec rundy złapał jednak kontuzję, ale na szczęście wrócił już do zdrowia. Także sześć gier, wszystkie minionej jesieni zanotował Adrian Troć, nominalny pomocnik.

Na swoją szansę czekają kolejni. Z zespołem trenera Skowronka trenują także bramkarz Kacper Siuta, który niedawno podpisał z klubem pierwszy profesjonalny kontrakt, obrońca Mikołaj Staniak oraz pomocnicy Bartosz Chęciński i Jakub Kaczmarek. W Sosnowcu testowano także 17-letniego Wojciecha Bielca, aktualnie gracza Rozwoju Katowice, który pierwsze piłkarskie kroki stawił na Ludowym.

– Kaczmarek i Popczyk stracili trochę jesieni w związku z urazami, których się nabawili, ale na szczęście są już w pełni sił i mogą rywalizować o miejsce w składzie. Przykłady Kacpra Smolenia czy wcześniej Mateusza Machały i Nikolasa Korzenieckiego pokazują, że wyróżniający się młodzi gracze nie ujdą uwadze trenerów pierwszego zespołu.

Kolejni piłkarze w pierwszym zespole to także świetna motywacja dla innych, młodszych graczy, którzy rywalizują w akademii i marzą o podboju ligowych boisk. Mam nadzieję, że piłkarzy, którzy z akademii będą przechodzić do pierwszego zespołu będzie z każdym rokiem więcej – dodaje prezes sosnowiczan.


Fot. facebook.com/ZaglebieSA



Komentarze