Zagłębie Sosnowiec. W talii dżokerów

Jeśli w ostatniej chwili nie trafi się na transferowym rynku tzw. okazja, kadrowe roszady w obozie beniaminka będzie można uznać za zakończone. Choć zamiast „roszady” należałoby może napisać – manewry. Testmecze Zagłębia przypominają bowiem działania na poligonie ćwiczebnym. Sosnowiczanie zimą pozyskali aż 10 graczy.

Realna wartość

Dla kibiców z Kresowej liczy się tylko jedno – świadomość, że żaden z nowych piłkarzy nie został ściągnięty, by stanowić uzupełnienie kadry pierwszego zespołu. Wszyscy wnieść mają do drużyny nową jakość i realną wartość. – Każdy z dziesięciu pozyskanych tej zimy zawodników może z marszu wejść do wyjściowej jedenastki i stanowić jej realne wzmocnienie – mówi Robert Tomczyk, dyrektor sportowy Zagłębia.

Takie było założenie na zimowe okienko transferowe i – przynajmniej w teorii – wygląda na to, że udało się je zrealizować. Sosnowiczanie nie mają wiele czasu na eksperymenty. Okupują ostatnią lokatę w tabeli, do bezpiecznego miejsca tracąc sześć punktów. Z pozoru niewiele, ale wystarczą 2-3 potknięcia zaraz po wznowieniu rozgrywek i na Stadionie Ludowym może się zrobić bardzo nerwowo.

Kapitan do boku

Na przestrzeni niespełna miesiąca do zespołu Zagłębia dołączył bramkarz, czterech obrońców, trzech pomocników i dwóch napastników. Kto z nich już teraz może spodziewać się miejsca w podstawowym składzie na premierową potyczkę o punkty? Tylko dwaj piłkarze zagrali od pierwszej minuty we wszystkich dotychczasowych sparingach. To Martin Toth i Mateusz Możdzeń.

Nie jest tajemnicą, że słowacki stoper – pozyskany z mistrzowskiego Spartaka Trnawa – ma być wiosną dyrygentem sosnowieckiej formacji obronnej. Na środku defensywy partnerował mu będzie ktoś z duetu Piotr Polczak – Mateusz Cichocki. Z kolei rolą Możdżenia będzie zdominowanie środka pola, z akcentem na konstruowanie akcji ofensywnych. By tak się stało, prawdopodobnie miejsce ustąpi mu Szymon Pawłowski. Wiele wskazuje na to, że kapitana zespołu w drugiej części sezonu oglądać będziemy częściej przy linii bocznej.

Czesi awaryjnie

Podopieczni Valdasa Ivanauskasa kończą dwutygodniowe zgrupowanie w chorwackim Medulinie. Do kraju wracają w poniedziałkowe popołudnie. Jutro zdążą jeszcze rozegrać mecz o III miejsce w turnieju Arena Cup. Pierwotnie mieli się zmierzyć ze Slavenem Belupo, przedstawicielem miejscowej ekstraklasy. Do tej konfrontacji jednak nie dojdzie, ponieważ rywale opuścili zgrupowanie, by… rozegrać zaległe spotkanie ligowe. W tej sytuacji awaryjnym przeciwnikiem sosnowiczan będzie czeski II-ligowiec – 1. SC Znojmo.

 

Na zdjęciu: Mateusz Możdżeń (w środku) ma rządzić w drugiej linii Zagłębia. Szymon Pawłowski jest gotów, by usunąć się na lewe skrzydło…

 

 

Komentarze