Zobacz
Do góry

Zagłębie Sosnowiec. Wykonać plan

Po porażce i dwóch remisach piłkarze Zagłębia liczą w sobotę na zwycięstwo w starciu z Wigrami. Do wygranej sosnowiczan ma poprowadzić Fabian Piasecki, najskuteczniejszy gracz zespołu Dariusza Dudka. Piłkarz znany w regionie z występów w Rozwoju Katowice i Górniku Zabrze walczy także o indywidualny cel, który sam sobie wyznaczył przed rozpoczęciem rundy.


Piasecki trafił do Sosnowca latem z ekipy innego spadkowicza z ekstraklasy, drużyny Miedzi Legnica. W minionym sezonie rozegrał w sumie na boiskach ekstraklasy 28 spotkań, ale sporo z nich w roli jokera. Jeden gol na koncie, w tej sytuacji dziwić nie może. W Sosnowcu przed piłkarzem od razu postawiono jasny cel. Miał odpowiadać ze strzelanie bramek i jak do tej pory wywiązuje się z tego zdania całkiem dobrze. W 15 meczach zdobył 7 goli. Tak skuteczny w jednej rundzie był wiosną 2018 roku, gdy z ekipą z Legnicy walczył o awans do ekstraklasy.

– To był dobry okres tal dla mnie, jak i dla zespołu. Strzelałem bramki, asystowałem. Byłem najskuteczniejszym graczem Miedzi w tamtym sezonie, mimo że nie grałem w ataku. Ciekawe jakby się to wszystko potoczyło, gdybym grał jako napastnik. Szanowałem decyzję trenera i robiłem, co mogłem, aby spisać się jak najlepiej i pomóc drużynie. W minionym sezonie było, jak było, stąd moje przejście do Zagłębia. Zależało mi, aby trafić do zespołu, w którym będę potrzebny, a zarazem będę mógł grać tam, gdzie czuję się najlepiej, najpewniej. Na razie wygląda to całkiem nieźle, zdobyłem siedem bramek, choć oczywiście ten dorobek mógł, a w zasadzie powinien być bardziej okazały. Najważniejsze, że gram w ataku i nie muszę już biegać po skrzydle – mówi z uśmiechem piłkarz.

Piasecki przed rozpoczęciem rundy jesiennej wyznaczył sobie bramkowy cel.

– Chciałbym zdobyć dziesięć bramek w pierwszej rundzie rozgrywek. Zostało jeszcze kilka spotkań i liczę, że cel uda mi się zrealizować. Na pewno przychodząc do Sosnowca, były pewne obawy, bo szedłem do całkowicie nowej, przebudowanej drużyny, ale patrząc na skład osobowy, czułem, że to może wypalić. Na pewno wynik, który do tej pory osiągnęliśmy, mógłby być lepszy, ale poukładanie wszystkich kloców na pewno wymagało czasu. W międzyczasie mieliśmy zmianę trenera, ale widać, że idzie to wszystko w dobrą stronę. W ostatnich meczach jesieni musimy zapunktować, a potem solidnie przepracować zimę i wiosną powinniśmy grać o jak najwyższe cele – dodaje Piasecki, który w barwach Zagłębia odzyskał wiarę w siebie.

– W minionym sezonie w barwach Miedzi udało mi się zdobyć tylko jedną bramkę. Przychodząc do Sosnowca, chciałem udowodnić tak sobie, jak i innym, że jednak nadaję się do gry w ataku i że mogę być piłkarzem, na którym można oprzeć linię ofensywną. Na razie chcę się pokazać na I-ligowym poziomie, ale w przyszłości chciałbym zaistnieć także w ekstraklasie. Można powiedzieć do trzech razy sztuka, bo zarówno w barwach Górnika Zabrze, jak i Miedzi w najwyższej klasie rozgrywkowej nie udało się za wiele ugrać. Nie ukrywam, że powrót do ekstraklasy to mój cel i będę do niego dążył. Być może uda mi się to osiągnąć właśnie z Zagłębiem – wybiega w przyszłość snajper sosnowiczan.

Piasecki liczy, że strzelecki dorobek uda mu się powiększyć już w sobotni wieczór.

– Mając za partnerów w drugiej linii m.in.: Szymka Pawłowskiego czy Patryka Małeckiego o podania jestem spokojny. Nie ma co ukrywać, że musimy wygrać najbliższy mecz. Nie może być tak jak w meczu z Chojniczanką, że strzelamy trzy gole i nie odnosimy wygranej. Jako gospodarz nie możemy tracić tylu bramek. To niedopuszczalne. Mamy potencjał, ale nie potrafimy tego w pełni wykorzystać. Liczymy, że to się zmieni. Są momenty, kiedy wyglądamy jako zespół naprawdę dobrze. Musimy sprawić, aby nie były to jednak momenty, a dłuższe fragmenty gry – dodaje piłkarz.

Komentarze

Więcej w I liga

  • Zagłębie Sosnowiec. Emocji nie brakowało

    W sobotę w Bielsku-Białej piłkarze Zagłębia zainaugurują rundę rewanżową. W lipcowym starciu w Sosnowcu Zagłębie zremisowało z Podbeskidziem 1:1.

    Krzysztof Polaczkiewicz14 listopada 2019
  • Drazik gotowy pomóc drużynie

    Bramkarz GKS-u 1962 Jastrzębie Grzegorz Drazik stracił miejsce w podstawowej jedenastce, lecz nie załamuje rąk.

    Bogdan Nather14 listopada 2019
  • Podbeskidzie. Nie ma się czym podniecać

    Filip Modelski jest jednym z trzech zawodników Podbeskidzia, który w rundzie jesiennej rozegrał wszystkie mecze. Od początku do końca.

    Jakub Kubielas14 listopada 2019
  • GKS Tychy. Kapitan musi pauzować

    Po serii 63 meczów w barwach GKS-u Tychy Łukasz Grzeszczyk nie zagra w sobotę przeciwko Radomiakowi

    Jerzy Dusik14 listopada 2019
  • Odra Opole. Zeszło z nich ciśnienie

    Opolanie przystąpili w tym tygodniu do treningów z mieszanymi uczuciami.

    Maciej Grygierczyk13 listopada 2019
  • W końcu nie dali sobie strzelić gola

    Stabilizacja w liniach defensywnych to pojęcie w Zagłębiu niemal nieznane. Nie inaczej było w sobotnim meczu z Wigrami, a konkretnie przed...

    Krzysztof Polaczkiewicz13 listopada 2019
  • Podbeskidzie. Mogą być zadowoleni

    Konrad Sieracki, choć z poczuciem niedosytu po meczu w Głogowie, pozytywnie ocenił postawę „górali” w rundzie jesiennej.

    Jakub Kubielas13 listopada 2019
  • GKS Tychy. Snajper z obrony

    Najskuteczniejszym i najbardziej efektownym strzelcem GKS-u Tychy na półmetku sezonu jest Maciej Mańka.

    Jerzy Dusik13 listopada 2019
  • Biernat: Najważniejszy jest finisz

    Trzy pytania do... Marcina Biernata

    Jerzy Dusik12 listopada 2019
Sport to regionalny dziennik sportowy wydawany w Katowicach, który istnieje na rynku nieprzerwanie od 1945 roku. Od sierpnia 2017 roku wydawcą dziennika jest WHIZZ S.A. Dziennikarze Sportu są obecni na najważniejszych światowych i ogólnopolskich imprezach sportowych. Na jego łamach bardziej szczegółowo niż gazety ogólnopolskie przedstawia lokalne zespoły i relacje z zawodów odbywających się w regionach, w których ukazuje się gazeta w postaci papierowej (w województwach: śląskim, opolskim, dolnośląskim, małopolskim).

Copyright © 2019 WHIZZ S.A. / Sportdziennik.com